08/06/2026
690 680 960

Przez Lublin przeszedł marsz Czerwonych Wdów. Celem jest obrona bagien Poleskiego Parku Narodowego (zdjęcia)

W niedzielę 23 maja ulicami Lublina przeszedł marsz Red i Blue Rebel Brigade. Postaci milczących wdów są performancem przygotowanym przez ruch klimatyczny Extinction Rebellion. Zaangażowane osoby chciały podkreślić wartość poleskich torfowisk i zagrożeń wynikających z wydobycia węgla z tych terenów.

Przemarsz rozpoczął się w południe przed zamkiem, następnie przeszedł przez Stare Miasto i deptak, a zakończył się w Centrum Kultury. Tam odbyła się seria wykładów na temat wyzwań trwającego kryzysu klimatycznego, bezprzemocowego nieposłuszeństwa obywatelskiego oraz niezaprzeczalnej roli torfowisk. Wydarzenie zakończył performance Die-In: „Działamy albo Wymieramy”, podczas którego uczestnicy położyli się na Ziemi, by uzmysłowić zagrożenie przyszłości ludzi, która jest nierozerwalna z przyszłością bagien.

To kolejna akcja Extinction Rebellion, która przykuwa uwagę swoją aranżacją wizualną.

– W naszych działaniach zależy nam, by dotrzeć przede wszystkim do serc odbiorców. Staramy się wywoływać emocje, które niekiedy trudne, pokazują powagę sytuacji, w jakiej się znajdujemy – opowiada geolożka i aktywistka Małgorzata. – Chcemy sprawić, by poczuli realność zagrożenia katastrofą klimatyczną i znaleźli sobie siłę w przeciwdziałaniu im.

Z analizy dokonanej przez Centrum Ochrony Mokradeł wynika, że zagrożenia wynikające z wydobycia węgla dotyczą bagien objętych największą możliwą ochroną prawną m.in. Bagna Bubnów i Bagna Staw. Tereny te są zasiedlone przez bardzo rzadkie gatunki roślin i zwierząt. Samo wydobycie węgla na tym obszarze jest zaś sprzeczne z powszechnie uznaną koniecznością spowolnienia kryzysu klimatycznego i ograniczania jego skutków, również ze względu na rolę zagrożonych mokradeł w bilansie gazów cieplarnianych i lokalnym obiegu wody.

Czerwony ubiór wdów ma symbolizować miłość, jedność międzygatunkową oraz krew ofiar szóstego masowego wymierania oraz ludzi, w szczególności przyszłych pokoleń, których najbardziej dotkną skutki obecnej bierności rządu wobec kryzysu klimatycznego.

Niebieskie wdowy reprezentują smutek oraz wodę, która jest nierozerwalna z naszą planetą. Poprzez to, podkreślają wagę torfowisk, które dobrze zachowane, magazynują wodę, rugulują jej obieg przez co przeciwdziałają zarówno suszom jak i powodziom oraz stabilizują lokalny klimat.

Performerki w milczeniu przedstawiają emocje, z zamiarem rozbudzenia ich w obserwatorach i skłonienia ich do zadumy.

Extinction Rebellion to międzynarodowy, zdecentralizowany i stojący ponad podziałami politycznymi ruch, który przy pomocy bezprzemocowych akcji bezpośrednich i nieposłuszeństwa obywatelskiego przekonuje rządy do podjęcia sprawiedliwych działań w związku z kryzysem klimatycznym i ekologicznym.

(fot. lublin112.pl)

45 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Zapraszam Panie na Roztocze do gminy Radecznica i okolic.Mamy mnóstwo torfu i terenów zielonych

  2. Ocena: 0

    Jaja jak berety! 😀

  3. Ocena: 0

    Niektóre grupy bardzo dobrze że wyginą, im szybciej tym lepiej, dla całego świata.

  4. Ocena: 0

    Ja jestem prostym człowiekiem… i jak widzę kobiety w Polsce maszerujące z hasłem „marsz czerwonych wdów” to pierwsze co kojarzy mi się to z aborcją. I gdyby nie nagłaśnianie, że chodzi o kwestie klimatyczno-ekologiczne to w życiu bym się nie domyślił.
    TLDR: hasło nietrafione w polskie realia.

  5. Ocena: 0

    Nowa ”forma” zielnych ? Bo tak to wygląda, green peace, eco, etc…

  6. Ocena: 0

    Ale jaja

  7. Ocena: 0

    Bagna Polskiego nie trzeba chronić ono się nigdy nie skończy,nie trzeba się o nie martwić,wszyscy pływamy w tym bagnie .

  8. Czerwone ***

  9. czy to dział gastronomiczny, że promujecie pasztety?

  10. Ocena: 0

    Do cyrku przyjmę