Przeszukanie siedzib związków sportowych. Agenci CBA działali również w naszym regionie
18:05 24-04-2025 | Autor: redakcja
W czwartek z samego rana agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli m.in. do siedzib Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Koszykarskiego jak też Polskiej Ligi Koszykówki. Działania obejmują łącznie 16 lokalizacji w Warszawie, Katowicach i Gdańsku oraz na terenie województw: mazowieckiego, śląskiego, pomorskiego i lubelskiego. We wszystkich przeprowadzono m.in. przeszukania oraz zabezpieczono dokumentację i elektroniczne nośniki danych.
Jak wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, akcja CBA związana jest z czynnościami realizowanymi przez Prokuraturę Regionalną w Gdańsku. Prowadzi ona śledztwo dotyczące wystawiania nierzetelnych faktur VAT poświadczających nieprawdę co do okoliczności, które faktycznie nie miały miejsca. Zostało ono wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez Krajową Administrację Skarbową.
Dzisiejsze działania miały mieć związek z prowadzonym od marca postępowaniem wobec prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Mowa o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przez niego w latach 2022–2024 malwersacji finansowo-gospodarczych. Jak wskazują śledczy, chodzi o wystawienie w ramach prowadzonej własnej jednoosobowej działalności gospodarczej, w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, nierzetelnych faktur VAT na łączną kwotę ok. 9,3 mln zł. Agenci przeszukali również dom Pisiewicza oraz posesję należącą do jego rodziców. Zabezpieczone zostały tam m.in. komputery i telefony.
Szef PKOl-u nie został zatrzymany. Odniósł się do zleconej przez prokuraturę akcji wskazując, iż współpracuje i będzie współpracował z organami ścigania w tej sprawie. Dodał, że wszystkie dokumenty zostały przekazane już bardzo dawno, tak samo jak dane 90 świadków, którzy mają potwierdzić, iż pracował w Polskim Związku Koszykarskim. Całość określił mianem walki politycznej.
A ja pytam gdzie jest 100 konkretów….?
Za kraty prezeska. Trenerzy nie latali na olimpiady tylko rodzinka i koledzy. Sportowcy zdani na siebie
Dobry ruch przed wyborami? POzorne porządki najlepszą receptą na wygraną w majowych wyborach?
Na Węgry do Orbana niech jedzie. Po wyborach wróci jako bohater prześladowany przez Tuska. Zostanie prezydentem.
Nie mają Polacy szczęścia do ministrów sportu. Albo panienka by Platini się ślinił, albo pies łańcuchowy Tuska gryzący wszystkich dookoła, albo „butla” kraśnicka . Ale faktycznie całe te związki sportowe to zbiorowisko polityczno-biznesowo – towarzyska mafia