Przerzucił psa przez ogrodzenie schroniska. Dołączył list, w którym tłumaczy swoje postępowanie (zdjęcia, wideo)
19:43 08-04-2023 | Autor: redakcja
Z problemem podrzucania psów spotyka się wiele schronisk dla bezdomnych zwierząt. Dotyczy to jednak głównie obiektów zlokalizowanych w dużych miastach. Najczęściej administratorzy tego typu placówek spotykają się z tym procederem w sezonie letnim, kiedy to ludzie wyjeżdżają na wakacje i nie mając co zrobić ze zwierzęciem, w ten sposób postanawiają pozbyć się problemu. Niejednokrotnie sytuacja taka ma również miejsce kiedy zwierze było prezentem dla członka rodziny, jednak nie przypadło do gustu, znudziło się, czy też po prostu osoby te przerosło zapewnienie mu właściwej opieki.
Okazuje się jednak, że przypadki takie potrafią wystąpić również na wsiach. W ostatnich dniach spotkało się z nim Schronisko dla psów „Zwierzaki do wzięcia” zlokalizowane w miejscowości Gózd w gminie Kłoczew w powiecie ryckim. W czasie, kiedy w środku nie było pracowników, pod ogrodzeniem pojawił się mężczyzna. Następnie wyciągnął z auta psa, przerzucił przez bramę i odjechał.
Jak wyjaśniają przedstawiciele schroniska, mężczyzna wcześniej zadzwonił oznajmiając, że chce oddać psa, gdyż „zaczął łapać kury”. Okazało się, że chodzi o adoptowaną pod koniec października suczkę. Kiedy trafiała do nowego domu miała 5 miesięcy.
– Opadły nam ręce, na wsi faktycznie może być to problem, ale są na to sposoby. Smycz, zamykanie kur czy psa na osobnych podwórkach, praca ze zwierzakiem. Jednak pan nawet nie chciał słyszeć co mam do powiedzenia. W pewnemu momencie padły słowa: pies mi się znudził – tłumaczą przedstawiciele obiektu.
Między mężczyzną a pracownikiem schroniska wywiązała się wymiana zdań, w trakcie której straszył on umieszczeniem negatywnych postów na Facebooku a nawet nasłaniem policji. W końcu oznajmił, że przerzuci psa przez ogrodzenie i się rozłączył. Na miejsce natychmiast udał się pracownik, który potwierdził, że rzeczywiście do tego doszło. przy ogrodzeniu leżała zwinięta w kłębek i przestraszona suczka.
Na płocie wisiała zaś reklamówka. W niej znajdował się list od mężczyzny, w którym przeprosił za to co zrobił oraz wyjaśnił, że kiedy suczka wyszła na podwórko, to udusiła kilka kur. Przedstawiciele schroniska dodają, iż na takie zachowania nie ma usprawiedliwienia. Dlatego po konsultacjach z policją złożyli zawiadomienie w tej sprawie. Zamierzają wnioskować, aby mieszkaniec powiatu łukowskiego otrzymał zakaz posiadania zwierząt.


(fot. wideo – Schronisko dla psów „Zwierzaki do wzięcia”)
To już jest chyba szczyt bezczelności tych pseudoekologów ze schronisk. Najpierw odmawiają przyjęcia psa a później kręcą aferę, że człowiek przerzucił przez płot. Właśnie przez takie zachowanie psy kończą na sznurku w lesie albo z kamieniem u szyji w stawie.
I jak takiemu inwalidzie umysłowemu wytłumaczysz? No nie wytłumaczysz. Nie da się.
Zamiast krytykować, spójrz na siebie
Ja nie rzucam psami. Chociaż mięsem-zdarza mi się…
Każdy kto ma psa powinien być zaczipowany i płaci za niego miesięczną opłatę nie byłoby takiego syfu jak jest teraz.
A za co ta opłata?
Zgadzam się, w pierwszej kolejności należy założyć chip-y franiowi i jego patorodzinie
Lepiej że oddał do schroniska niż miałby porzucić byle gdzie. Przez takie akcje następne osoby porzuca byle gdzie bo kto chce być ciągany po mendowniach i sądach?!
Jeśli ktoś jest zdecydowany pozbyć się zwierzęcia, to się pozbędzie.
I wydaje mi się, że schronisko od tego właśnie jest.
Nawet jeśli powód jest tak absurdalny jak „znudził mi się”, to tym bardziej należy takie zwierzę odebrać, bo na pewno u takiego właściciela szczęścia nie znajdzie.
Kolo nawet poprawnie po polsku kilku zdań nie potrafi napisać
Dzięki takiemu podejściu schroniska następni będą „sprytniejsi”. Jak ktoś chce się pozbyć nic go nie powstrzyma. Brutalna prawda.
Ale krowy lub konia do schroniska to już by nie oddał.
Nawet jakby dziesięć kur rozdeptali.
I nie dlatego, że nie przerzuciłby przez płot.
Trudno to zrozumieć?
Szczególnie gdy właściciel w pewnym momencie stwierdził, że „pies mu się znudził”.
Jaka pewność, że kolejne zwierzę mu się nie znudzi i jak wtedy zareaguje.
Następy wrzuci do worka i do jeziorka… Głupota schroniska w podejciu do życia tego psa.
mogła go matka przerzucić pszez płot do szpitala bo się znudził ?