06/06/2026
690 680 960

Przed laty oszukał Romario, teraz został skazany za kolejne przestępstwa. Wśród pokrzywdzonych nawet jego adwokat

Sąd Okręgowy w Lublinie skazał na 13 lat pozbawienia wolności Piotra O., który przed laty zasłynął licznymi oszustwami. Pomimo wyroku skazującego, szybko powrócił do swojej działalności. Nie jest wykluczone, że za pewien czas, znów stanie się o nim głośno.

Po raz kolejny pochodzący z Biłgoraja Piotr O. został skazany za oszustwa. O Piotrze O. zrobiło się głośno na całym świecie w 2003 roku, kiedy to na jaw wyszło, że oszukał znanego brazylijskiego piłkarza Romario. Do swojej działalności wrócił odsiadując wyrok. Jak nie raz podkreślała prokuratura, mężczyzna ma ponadprzeciętne zdolności wpływania na ludzi i manipulowania nimi.

Pochodzi z Biłgoraja

Piotr O. urodził się i wychował w Biłgoraju. Tam spędził swoją młodość, jak też szkolne lata. Ukończył Liceum Ogólnokształcące, jednak nie podszedł do matury. Później kontynuował naukę w policealnym studium. Na początku lat 90. wyjechał do Wielkiej Brytanii. Po kilku latach wrócił do rodzinnego domu. W międzyczasie wziął ślub, potem urodziło mu się dziecko. Niebawem popadł w pierwszy konflikt z prawem. Został skazany za to, że w 1997 roku za pomocą sfałszowanych czeków wypłacił z jednego z lubelskich banków ponad 22 tys. zł. Otrzymał za to wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności, przy czym wykonanie kary zawieszono na trzy lata. Wtedy wyjechał do Niemiec. Tam powtórzył numer z fałszywym czekiem, tym razem na kwotę 4 mln marek. Znów wpadł i tym razem trafił za kratki. W 1999 r. wyszedł na wolność.

Nowy biznes w Anglii

Kiedy Piotr O. opuścił mury więzienia, ponownie wyjechał do Anglii. Tam podając się za finansistę i arystokratę, zaczął rozwijać biznes, przez który zrobiło się o nim głośno. Oferował pomnażanie kapitału, kusząc klientów sporymi zyskami. Nawiązał znajomość z wieloma osobami, w tym byłym piłkarzem, które miały mu wyszukiwać osoby chętne do zainwestowania swoich oszczędności. W 2002 roku jego klientem stał się nawet znany brazylijski piłkarz Romario, który wpłacił na konto Piotra O. kwotę 4,8 mln dolarów. Sportowiec skusił się na obietnice „pewnych” inwestycji, które miały zapewnić mu nawet podwojenie kapitału. Były też osoby, które powierzały mu jeszcze większe kwoty. Obywatel Australii, udziałowiec jednej ze znanych spółek zajmujących się inwestycjami, wpłacił 5 mln dolarów. Było też wielu Polaków skuszonych obietnicami zysku, w tym pastor kościoła anglikańskiego w Lublinie. Tutaj jednak chodziło o znacznie mniejsze kwoty. Pieniądze krążyły pomiędzy kontami i przynosiły dochód z wielokrotnego oprocentowania lokat, czyli znanego z afery Art. B oscylatora.

Bezrobotny z milionami

Pod koniec 2002 roku Piotr O. wrócił do kraju. Tym razem już nie do Biłgoraja, lecz do podlubelskiej gminy Konopnica. W miejscowości Stasin, w pobliżu lasu, kupił działkę, na której wybudował trzy okazałe wille. Gustował też w luksusowych autach i drogich gadżetach. Po tym, jak na początku 2003 roku został aresztowany, prokuratura zabezpieczyła m.in. kolekcję zegarków o ówczesnej wartości ok. 600 tys. zł w tym jeden wysadzany 509 diamentami. Śledczy zainteresowali się mężczyzną po tym, jak generalny inspektor informacji finansowej zgłosił podejrzane przelewy na milionowe kwoty, jakie pojawiały się na koncie bezrobotnego. Prokuratura Okręgowa w Lublinie przedstawiła Piotrowi O. zarzuty wyłudzenia ponad 40 mln zł i prania brudnych pieniędzy. Do tego posługiwania się fałszywymi czekami oraz oszustw podatkowych na kwotę 18 mln zł. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że mężczyzna miał na jednym z kont na Cyprze zdeponowane 10 mln dolarów zaś w banku w Bośni i Hercegowinie przechowywał spore ilości złota.

Zapewniał, że jest niewinny

Podczas procesu Piotr O. starał się przekonać sąd, że nikogo nie oszukał. Zapewniał, że jest wybitnym finansistą pracującym dla wielu znanych ludzi na całym świecie. Tłumaczył, że nie może spłacać wobec nich swoich zobowiązań z powodu zatrzymania go w areszcie. Gwarantował również, że pieniądze poszkodowanych są ulokowane na bezpiecznych kontach w Liechtensteinie i tylko on ma do nich dostęp. Wnosił też o zwolnienie go z aresztu, aby mógł dalej prowadzić swoje interesy. Narzekał również na swój stan zdrowia, który poprzez przebywanie za kratkami znacznie się pogorszył. Sąd nie uwierzył w jego wyjaśnienia i w 2006 roku skazał go na 14 lat pozbawienia wolności oraz 1,5 mln zł grzywny. Dodatkowo zobowiązał do zwrotu poszkodowanym ponad 40 milionów złotych. Po odwołaniu wyrok został zmniejszony do 8 lat więzienia i 540 tys. zł grzywny. W mocy pozostał też zwrot pieniędzy klientów.

Wrócił do działalności

Piotr O. przesiedział w celi 6 lat i na początku 2009 roku odzyskał wolność. Powodem było jego dobre sprawowanie. W 2012 roku znowu zainteresowała się nim prokuratura. Tym razem śledczy zarzucili mu popełnienie 18 przestępstw, głównie oszustw finansowych. Początkowo straty poszkodowanych szacowano na 3,5 mln złotych, jednak kwota ta szybko rosła. W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że dopuścił się ich w latach 2006-2012, co oznacza, że wrócił do działalności jeszcze w więzieniu. Z akt śledztwa wynika, że odsiadując wyrok kontaktował się z osobami pokrzywdzonymi korzystając z telefonu lub też pisząc do nich listy. Oferował swoją pomoc w uzyskaniu korzystnych kredytów oraz dotacji. Kiedy dana osoba wyraziła zainteresowanie, żądał wpłacenia różnych kwot pieniędzy, które miały być przeznaczone na pokrycie kosztów. Niektórzy klienci odwiedzali go nawet w więzieniu. Dodatkowo za pomocą podrobionych dokumentów usiłował wyłudzić ponad 320 tys. zł kredytu. Zarzucono mu również czynienie przygotowań do wprowadzenia w obieg podrobionego weksla opiewającego na kwotę 125 mln euro. Wśród poszkodowanych był nawet były obrońca Piotra O., który stracił blisko 8 tys. zł.

Kolejny wyrok

Po raz kolejny Piotr O. przed sądem zapewniał o swojej niewinności. Tym razem jego linią obrony było przekonywanie, że to pokrzywdzeni są mu winni pieniądze. Łącznie miało to być 17 mln złotych za różnego rodzaju rozliczenia. Sąd w obliczu zgromadzonych dowodów nie miał jednak żadnych wątpliwości, co do winy oskarżonego. Dlatego też skazał go na 13 lat pozbawienia wolności oraz 18 tysięcy złotych grzywny. Ma też zwrócić pokrzywdzonym 2,5 miliona złotych. Wyrok nie jest prawomocny. Piotra O. nie było na ogłoszeniu wyroku. Od dłuższego czasu nie ma z nim żadnego kontaktu. Najprawdopodobniej przebywa za granicą. Nie jest więc wykluczone, że za jakiś czas, znów stanie się o nim głośno.

(fot. archiwum)

28 komentarzy

  1. Piękna historia można by film nakręcić. Skazali gościa , którego nie ma PL i huk wie gdzie jest. Buhahahahahahahahaaa możecie mu skoczyć z jego kasą……

  2. co tu dużo mówić „geniusz” w swoim fachu!;).. a że naiwnych na tym świecie nie brakuje … ;]

  3. Ocena: 0

    I prawidłowo, masz łeb i ch.. to kombinuj, a barany niech dają kasę!

  4. Biale kolnierzyki
    Ocena: 0

    Kolejny sztukmistrz z lubelskiego… tylko ten bardziej fantazyjny i nawet bez matury. A mógł wejść w deweloperke….

  5. Kolejny artysta z Bilgoraja?

    • Ocena: 0

      Może to jakiś rodzinniak Palikota 😉
      A tak serio powinni go jakoś bardziej izolować skoro taki sprytny – raczej bez telefonu i internetu.

    • Ocena: 0

      Raczej w politykę mógł wejść, tam to już sami złodzieje, ale z drugiej strony ci *** szaraczków

  6. No i dobrze źe kroi ” jeleni” biednych nie okrada.
    Bo ten co ma duźo , to przewaźnie pazerna świnia i chce jeszcze więcej.

    • Co z tego, że biednych nie okrada? Weź się do roboty to może i Ty coś osiągniesz. A pieniądze są od tego, żeby je wydawać oraz mnożyć.

  7. Ocena: 0

    Więc nie siedzi! Maluczcy i odpowiadanie z wolnej stopy. Na to trzeba kasy.

  8. jak mozna przelac kase na konto komus kto ssiedzi w wiezieniu i go sie tam odwiedza durnota do 2

    • Też mnie to zastanawia, ale widocznie można. Biednych nie oszukiwał, przynajmniej tyle, chociaż napewno jakiś procent z oszykanych ciężko pracowała na tą kasę. Tych co nakradli i zostali przez niego oszukani nie jest specjalnie szkoda 🙂
      Taki polski Robin Hood.

  9. Wyrok na goscia, a nawet nie wiemy gdzie jest 🙂

  10. dobry biznesmen:-)