Protestują przeciwko rzezi dzików. Planują uniemożliwić przeprowadzenie polowań (zdjęcia)
16:36 11-01-2019 | Autor: redakcja
W piątek na placu Łokietka w Lublinie odbyła się pikieta przeciwko masowemu odstrzałowi dzików. Jak już informowaliśmy, na trzy najbliższe weekendy rząd zaplanował polowania, w których odstrzelonych ma zostać ok. 200 tys. dzików. Mają się one odbyć na terenie trzech województw: warmińsko-mazurskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Tłumaczone jest to walką z afrykańskim pomorem świń, ten sposób władze stworzyć tzw. strefę buforową, która podzieli teren, gdzie występuje wirus ASF, od tego, gdzie tej choroby nie ma.
Praktycznie od razu zareagowały liczne środowiska ekologiczne, a nawet sami myśliwi. Chodzi m.in. o fakt, że zabijane miały być nawet ciężarne lochy, na co nie chcą się zgodzić łowczy. Jak tłumaczą, jest to sprzeczne z zasadami sztuki myśliwskiej. Tymczasem minister środowiska Henryk Kowalczyk w trakcie specjalnie zwołanej konferencji wyjaśniał, że nie ma mowy o planach eliminacji dzików. Polowania, choć masowe, mają być tylko realizacją planu łowieckiego. Dodał jednocześnie, że w poprzednich latach odstrzeliwano po ponad 300 tys. dzików, w tym sezonie ma ty być ponad 200 tys. osobników.
Tymczasem uczestnicy dzisiejszej pikiety zaznaczali, że większość specjalistów wskazuje na bezcelowość tego typu działań. Nie tylko nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów, lecz również wyrządzi szkody w środowisku. Jak wyjaśniano, dziki mają niezastąpiony wpływ na ekosystem. Ryjąc ściółkę leśną mieszają ją z glebą, co ją użyźnia i przyczynia się do naturalnego rozwoju lasu. Zwierzęta te zjadają też ogromne ilości szkodników: owadów, larw i ich poczwarek. Są też sanitariuszami lasów zjadając padlinę, czym przyczyniają się do ograniczenie rozprzestrzeniania się chorób.
Pikietujący zaznaczali, że dziki nie przenoszą wirusa ASF do gospodarstw, gdyż nie mają żadnego kontaktu ze świniami. Tłumaczono, że choroba roznoszona jest przez ludzi, rolników którzy nie zachowują zasad bioasekuracji jak też przez lekarzy weterynarii, mających ciągły kontakt z chorymi zwierzętami. Przypomniano też raport Najwyższej Izby Kontroli, która w styczniu 2018 wskazała, że aż 74% gospodarstw w Polsce północno-wschodniej nie wprowadziło niezbędnych zabezpieczeń przed dostaniem się na teren ich gospodarstw wirusa ASF.
Przeciwnicy polowań tłumaczyli, że odstrzał będzie też stanowił zagrożenie dla kierowców. Spłoszone zwierzęta mogą wbiegać przed jadące auta i doprowadzać do wypadków. Zapowiedzieli, że będą się starali nie dopuścić do polowań urządzając spacery po lasach, w których zaplanowano akcję. Przedstawiciele ministerstwa środowiska w odpowiedzi na tego typu działania zapowiedziało, że tereny polowań zostaną odpowiednio oznakowane, a wchodzenie do lasu będzie odbywało się na własne ryzyko.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112)
znowu ten KOD?
Nie KOD tylko jakieś stare lochy no i one się boją że myśliwy się pomyli zanim się wytłumaczą 😉
Ile płacili tym starszym Paniom za trzymanie tych „tablic informacyjnych”, bo te młode biedne dzieci to miłości z domu nie mają – to miłość wylewają na dziki w lesie, a o problemie nic nie wiedzą !
Do szkoły wrócić powinni. Media im z mózgu siano robią. Zero pojęcia o myslistwie.
Paranoja…
Ludzie to chyba nie mają co w domu robic 😛
O kurde, jaka masowa demonstracja!!!! Jak tu przecisnąć się dalej Królewską 🙂 Co za lewwckie pranie mózgów.
Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!
Protest sponsorowany .he he …..oni nawet nie wiedzą przeciwko czemu protestują . co roku jest tyle samo odstrzeliwanych a dopiero się obudzili … CIE MNO TA CIE MNO TA. CIE MNO TA ……
Nie ma to jak 20 starszych kobiet z pośrod 350 tys mieszkańców wyjdzie na ulicę! Braawo przecież one znają się bardziej na rzeczy niż koła łowieckie myśliwi i wszyscy inni razem wzięci ???
Koła łowieckie też nie zgadzają się na odstrzał ciężarnych i prowadzących młode loch, bo jest to nie zgodne z zasadami etyki łowieckiej, których to zasad myśliwy podczas ślubowania zobowiązuje się przestrzegać.
takie pytanie do tych wszystkich tzw. „obrońców dzików”, skąd wziął się dzik z ASF na kilkumetrowej sośnie zawieszony, sory przebity, no chyba musiał skrzydeł qur… dostać i znudziło mu się latanie i stwierdził że się zabije na drzewie, w Łęcznej na jednym z rond (jest ich chyba ze trzy) znaleziono dzika zamarzniętego na ok. 10cm mięsa z ASF i to jeszcze na jesieni, ale o tym już media nie trąbią, bo po co pisać prawdę że są one podrzucane do nas, aby wybijać polskie tuczniki i potem je ściągać z zachodu czy skądś tam, a polskiemu przedsiębiorcy mordować świnie
ZACZNIJCIE WRESZCIE SZANOWAĆ POLSKIEGO ROLNIKA I NIE DZIAŁAĆ NA JEGO NIEKORZYŚĆ, BO POMRZECIE Z GŁODU!!!