07/06/2026
690 680 960

„Proszę, aby od Wigilii Uroczystości Bożego Narodzenia, obowiązujący dotąd limit wiernych został zmniejszony”

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w liście do premiera Mateusza Morawieckiego zaapelował, aby od Wigilii Uroczystości Bożego Narodzenia, obowiązujący dotąd limit wiernych (1 osoba na 15 m2) został zmniejszony do 1 osoby na 7 m2.

Abp Stanisław Gądecki podkreślił w liście, że zbliżająca się uroczystość Bożego Narodzenia jest dla chrześcijan czasem szczególnym.

– Należy więc zrobić wszystko, aby – przy zachowaniu norm bezpieczeństwa – jak największa liczba osób miała możliwość uczestnictwa w świątecznej liturgii, w tym we Mszy Świętej Pasterskiej – napisał przewodniczący Episkopatu do premiera.

Arcybiskup zauważył też, że ograniczając możliwość sprawowania aktów kultu publicznego rząd ustanawia niebezpieczny precedens, który może skutkować poważnymi konsekwencjami w przyszłości, może zostać wykorzystany przez rządy wrogo nastawione do religii i Kościoła.

– Podtrzymując surowe obostrzenia w kościołach, redukujemy cały okres świąteczny do kwestii dokonywania zakupów, dla robienia których rezygnuje się nawet z wolnej niedzieli – podkreślił arcybiskup w liście.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył, że religia odgrywa ważną rolę w zachowaniu zdrowia duchowego i mentalnego, które w czasie pandemii jest poważnie zagrożone.

– Mam nadzieję, że odpowiedzialny udział w liturgii większej liczby wiernych, przyczyni się do wzmocnienia kondycji duch – napisał Abp Stanisław Gądecki.

Treść listu wysłanego do premiera

Wielce Szanowny Panie Premierze,

W ostatnich dniach dostrzegamy w Polsce malejącą liczbę dobową zakażeń koronawirusem. Z pewnością jest to efekt tak decyzji władz państwowych, wyrażanych w kolejnych obostrzeniach sanitarnych w sferze publicznej, jak i odpowiedzialnej i solidarnej postawy większości naszych Rodaków.

Cieszy nas to, że poszczególne sfery życia publicznego, w tym gospodarka – po całkowitym lub częściowym zamrożeniu – wracają do zwyczajnego funkcjonowania. Podobnie dzieje się w innych krajach Europy.

Kościół katolicki od początku trwania pandemii ze zrozumieniem podchodził do decyzji władz państwowych, również gdy dotykały one sfery życia religijnego. W licznych apelach biskupi zachęcali wiernych do przestrzegania nałożonych ograniczeń. Jednocześnie jednak Kościół nie zrezygnował ze swoich praw, w tym z prawa do wolności religijnej, gwarantowanej przez art. 53 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Na gruncie prawnym – podobnie jak na gruncie teologicznym – możemy powiedzieć, że wolność religijna nie jest po prostu jednym z praw człowieka, ale należy ona do fundamentalnych praw człowieka, których ochrona jest warunkiem sine qua non demokratycznego państwa prawnego.

Tymczasem zaś zbliża się uroczystość Bożego Narodzenia. Dla milionów ludzi na całym świecie, a przede wszystkim dla nas chrześcijan jest to czas szczególny. Wspomnienie narodzin Jezusa w Betlejem, to nie tylko pamiątka minionych wydarzeń, ale to – zwłaszcza w Eucharystii – stawanie w rzeczywistej obecności Chrystusa, który przynosi nam prawdziwą nadzieję i siłę do pokonywania trudów codzienności.

Należy więc zrobić wszystko, aby – przy zachowaniu norm bezpieczeństwa – jak największa liczba osób miała możliwość uczestnictwa w świątecznej liturgii, w tym we Mszy Świętej Pasterskiej.

W związku z powyższym proszę, aby od Wigilii Uroczystości Bożego Narodzenia, obowiązujący dotąd limit wiernych (1 osoba na 15 m2) został zmniejszony do 1 osoby na 7 m2.

Warto wspomnieć np. o efektach rozmów przedstawicieli Konferencji Biskupów Francji z rządem, w wyniku których uzgodniono, że do 15 grudnia wymagane będzie pozostawienie dwóch wolnych miejsc między każdą osobą lub rodziną i zajmowanie tylko co drugiego rzędu, z nadzieją, że po 15 grudnia restrykcje zostaną ponownie poluzowane, by dać możliwość wiernym swobodnego przeżycia Uroczystości Bożego Narodzenia.

Podtrzymując surowe obostrzenia w kościołach, redukujemy cały okres świąteczny do kwestii dokonywania zakupów, dla robienia których rezygnuje się nawet z wolnej niedzieli. W okresie coraz większego sekularyzmu wolność religijna jest ważnym i wartym ochrony prawem, gdyż jej przestrzeganie służy zarówno jednostce jak i dobru społeczeństwa. Dzisiejszy rząd – ograniczając możliwość sprawowania aktów kultu publicznego – ustanawia niebezpieczny precedens, który może skutkować poważnymi konsekwencjami w przyszłości, może zostać wykorzystany przez rządy wrogo nastawione do religii i Kościoła.

Religia odgrywa znaczącą rolę w zachowaniu zdrowia duchowego i mentalnego, które w czasie pandemii jest poważnie zagrożone. Mam nadzieję, że odpowiedzialny udział w liturgii większej liczby wiernych, przyczyni się do wzmocnienia kondycji duchowej Polaków, tak potrzebnej dla intensywnej pracy na rzecz umacniania naszej ziemskiej ojczyzny.

Ufam, że kolejny już mój list do Pana Premiera spotka się tym razem ze zrozumieniem i pozytywną odpowiedzią.

+ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów (CCEE)

(fot. KEP)

43 komentarze

  1. Zmniejszony czy zwiększony – wszystko jedno 😉
    Logicznie: limit wiernych zwiększony natomiast minimalna powierzchnia przypadająca na wiernego – zmniejszona.
    Tak?

    • Ocena: 0

      Limit zmniejszamy bo więcej osób będzie mogła wejść do kościoła. Tak jak niżej pisałem. Mniej osób będzie „zablokowanych” na wejściu. Zmniejszysz limit, czyli zmniejszysz blokadę, czyli na wejściu do kościoła wpuszczą więcej osób.
      Więc zmniejszenie limitu = mniej osób na m2, jak jest kościół 100m2, to przy limicie 1os na 15m2 wejdzie tych osób 6,7. Przy 1os na 7m2 tych osób będzie 14,3. Gdy zejdziemy do 1os na 1m2, to wtedy może wejść 100 osób. Więc im mniejszy limit, tym mniej osób na m2, tym więcej osób w kościele.

      Kasa księżom z tacy pewnie się nie zgadza 😀

    • W taki sposób limit zostanie powiększony, bo przecież 1/7 to ponaddwukrotnie więcej niż 1/15.

  2. Ocena: 0

    Myślałem, że wreszcie jakieś rozsądne myślenie – dla mnie „zmniejszenie limitu” to działanie, by do kościoła mogło wejść mniej osób, a nie więcej. Ale czego wymagać od biskupa. Jego pandemia nie dotyczy…

    • Ocena: 0

      No na logikę jak coś jest limitowane to jest jakby blokowane. Jak zmniejszysz limit, to zmniejszysz blokadę, czyli zwiększysz pozwolenie, bo mniej rzeczy jest zablokowane, a więcej odblokowane. Więc jest dobrze napisane. Zmniejszenie limitu wiernych (zablokowanych wiernych), czyli zwiększenie odblokowanych wiernych -> większa liczba osób w kościele.

      • Odwrotnie. Zmniejszenie limitu to zmniejszenie liczby wiernych, którzy mogą wejść.

        • Każdy chyba wie w jakim kierunku limit ,bez względu na wszystko kasa musi się zgadzać ,ci co mają jeszcze wątpliwości niech sobie wbiją to do głowy.pamiętajcie,
          nikomu na was co chodzi o obcych ludzi nie zależy jeśli nie ma korzyści.

      • Ocena: 0

        Limit to maksymalna liczba/ilość czegoś. Jeśli w przypadku wejść do kościoła limit zmniejszamy, to mniejsza liczba osób jest uprawniona do wejścia.

  3. Taaa . za rok też będą msze.

    U mnie w parafii ksiądz ma zamiar chodzić po kolędzie, mimo iż podany był komunikat że księża chodzić nie będą. Wniosek nasuwa się sam.

  4. Ludzie się prędzej w hipermarketach zarażają jak w kościele… do kościoła można pójść i nawet klamki nie dotkniesz i z nikim kontatku nie będziesz mieć, a w hipermarkecie, a to wózek, a to koszyk, a to warzywa, a to produkty, a to po telefonik do kieszeni, a to przetrzeć nos, znowu produkty i wózek…

    • Ocena: 0

      W hipermarkecie nikt mi przez godzinę nie smarka i nie kaszle za uchem. Co to za porównanie w ogóle?

      • To nie mój problem, że nie potrafisz zwrócić komuś uwagi, albo stanąć w odpowiedniej odległości.

        • Ocena: 0

          To po co idziesz do kościoła na mszę jak stoisz na dworze z dala od charczących meneli?

      • No tak bo w kościele jesteś od górnie chroniony ,i dodatkowo woda święcona.

    • Nawet jeśli sam/sama nie chodzisz do kościoła, to tak z ciekawości włącz sobie w niedzielę transmisję mszy z jakiegoś kościoła.
      Zobacz ile maseczek wisi pod nosem.
      W przeciwieństwie do galerii handlowych nikt nie zrobi takiego „nalotu” jak w ostatnią sobotę i nie zacznie w czasie mszy legitymować i wypisywać mandatów.
      Ale ważny jest jeszcze jeden moment – komunia.
      I zwróć uwagę jak dużo osób (w różnym wieku) przyjmuje komunię bezpośrednio do ust.

  5. Ocena: 0

    Widzieliśmy w toruniu w zeszły weekend że w kościele koronawirusa nie ma.

  6. Ocena: 0

    A siłownie pozamykane (oficjalnie) a są to miejsca gdzie seniorzy nie chadzają…a obiekty sakralne otwarte. Jaka to ochrona osób starszych?

  7. Kasa, kasa, kasa… Drastycznie ubywa wraz z mniejszą liczbą osób w tej instytucji. To jest jedyny powód tego pseudoapelu.

  8. Skoro dzięki obostrzeniom liczba zakażeń się zmniejsza, to logiczne, że należy je utrzymać, a nie rozluźniać. Msze są dostępne on line i w czasie pandemii są przez to bezpieczne. Można też zwiększyć liczbę mszy w ciągu dnia w każdym kościele, co też wpłynie na poprawę bezpieczeństwa.

  9. Biblijny Bóg rozstąpił morze/ocean/jezioro/staw, żeby uratować swoich wyznawców, wzbudzał z martwych zwykłych śmiertelników, a teraz nie może zabezpieczyć współczesnych wyznawców przeciw wirusowi? Dziwne…

    • Ocena: 0

      Może nie chce.

    • Jasny gwint !!!
      Ocena: 0

      A czym sie Ty tak znowu dziwisz Mości Paw. – przecież Bóg jest stworzycielem (po polsku: wynalazcą i producentem) wszystkiego co się rusza i nie rusza, a więc i koronawirusa se wynalazł wziął (z niewielką pomocą Chińczyków).
      Więc jak go już z powodzeniem wprowadził do obrotu, żadne prośby czy nawet modlitwy nie są w stanie odwieść go od zamiaru unicestwienia pewnej założonej przez niego ilości swoich „owieczek”.
      I koniec dyskusji.

  10. Przecież w większości kościołów i tak mają te obostrzenia daleko w tyle . Na mojej wsi gdzie kościół ma wg proboszcza ok 600 m2 ,ostatniej niedzieli stało na parkingi ok 40-50 samochodów. Nie wierzę że każdym z tych samochodów przyjechała jedną osobą ,o tych którzy przyszli pieszo nawet nie wspominam