Problem z nogą i automatyczna skrzynia biegów miały być powodem wjechania w skrzynkę gazową. Zagrożenie było bardzo duże
00:12 09-10-2018 | Autor: redakcja
Cały czas trwa wyjaśnianie dokładnych okoliczności poniedziałkowego, groźnego w skutkach zdarzenia, jakie miało miejsce na osiedlu domków jednorodzinnych na Węglinie. Jak już informowaliśmy, po godzinie 9 na ul. Skubiszewskiego samochód osobowy uderzył w skrzynkę gazową i ogrodzenie przedszkola. W wyniku tego doszło do rozszczelnienia instalacji, a następnie zapłonu gazu. Pojazd stanął w płomieniach.
Wiadomo już, że kierująca BMW kobieta, przywiozła dziecko do przedszkola. Po wjechaniu na parking, pojazd gwałtownie przyśpieszył, a następnie staranował zlokalizowaną tuż obok skrzynkę gazową i zatrzymał się uderzając w ogrodzenie. Na szczęście kobiecie udało się zabrać dziecko z płonącego auta i uciec.
Przybyli na miejsce strażacy ugasili pożar samochodu, a następnie zabezpieczyli teren zdarzenia pilnując, aby ulatniający gaz bezpiecznie się wypalił.
Z kolei ratownicy medyczni przeprowadzili ewakuację ponad 50 osób z przedszkola. Dzieci wraz z opiekunami znaleźli schronienie w zlokalizowanej w pobliżu szkole podstawowej. Kobiecie ani dziecku nic się nie stało. Badanie alkomatem wykazało, że kierująca była trzeźwa.
Do godzin wieczornych nie została jeszcze ustalona dokładna przyczyna zdarzenia. Udało nam się jednak dowiedzieć, że kierująca wyjaśniała, iż nie miała doświadczenia w prowadzeniu pojazdów z automatyczną skrzynią biegów. Dodatkowo uskarżała się na ból nogi. Po odwiezieniu dziecka, miała udać się do lekarza. Trwa postępowanie w tej sprawie.












(fot. lublin112)
No, to ja króciutko…
Kurw***a, no ja pierd***ę….
Tyle.
noo coś w tym stylu czyli może dźwigni biegów używała niezgodnie z przeznaczeniem … czyli nie problem z nogą a z d…
Nie opanować auta z automatyczna skrzynią… to trzeba być zdolnym.
Tu nie chodzi o opanowanie , tylko o nawyki.Jeśli się jeździ z skrzynią manualną i przesiądzie na automat to noga z automatu reaguje jak w manualnej.
Trzeba non stop myśleć czym się jedzie wiem bo sam jeździłem obydwoma wersjami.Kobieta była myślami przy dziecku i skutki mamy jakie mamy.
Ja też jeździłam raz automatem, raz manualne. Zdarzało się kilka razy dziennie zmieniać samochód. Problemów nie miałam nigdy, nie pomyliłam gazu z hamulcem. Lewa noga odpoczywa.
Miałem okazję się przesiadać, nawyki z przesiadki z manuela do automatu mogą się tylko skończyć nagłym wciśnięciem „sprzęgła” ;), a nie „hamowaniem” gazem
Jedyny problem z nawykami może być taki, że depniesz nagle w podłogę tam, gdzie powinno być sprzęgło. Gaz i hamulec są w tym samym miejscu i obsługujesz je tą sama nogą w automacie i manualu. Codziennie zdarza mi się zamiennie używać, więc wiem, o czym piszę.
Szok. Niech w autobus przesiądzie się, skoro nawet automat za skomplikowany.
Noga pomyliła pedały skrzynia biegi a właścicielka rozum
Uważam, że paniusi i jej dziecku śmierć otarła się o szanowne 4 litery, bo gaz, gazem, ale ciut dalej rosły brzozy (!).
Nooo, gdyby tak w brzozę… mogła polec!!!
Problem nie z nogą ale z głową i szpilki zapewne
Na co powielać kolejny artykuł skoro jedyna nowość jest zawarta w tytule?
Nie jest powielony, w materiale są nowe zdjęcia, wideo oraz nowe ustalenia.
No właśnie . A ów zdjęcia i video uzupełnią kolekcję do albumu rodzinnego mamusi by mogła pochwalić się w przyszłości jak uratowała dziecko . he he
Oj tam oj tam. Forumowi idioci zaraz stwierdza ze skoro paniusie stać to jej prawo doprowadzić niemal do katastrofy. (Wszak kazdemu może się zdarzyc niemal wysadzic w powietrze przedszkole-nic wielkiego,robicie z igły widly)
Logika kobiet:”nie umiem ale wsiadam” Niech plebs zobaczy jakie mam auto!! A jak przy okazji zabije parę osób coz- stać mnie.
Problem z głową też miała… A prawdziwe problemy z nogami to teraz mam nadzieję że będzie miała w drodze na przystanek…
Stary nie będzie zadowolony…