05/06/2026
690 680 960

Prawomocny wyrok nie oznacza końca walki o górki czechowskie. Społecznicy zapowiadają, że nie odpuszczą

Cztery lata trwał sądowy spór na temat przyszłości górek czechowskich. Orzeczenie przyznaje rację miastu, jednak osoby i organizacje walczące o ochronę dawnego poligonu przed zabudową nie składają broni.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, jaki w minioną środę zapadł w sprawie górek czechowskich, tak naprawdę sprawia, iż wszystko wraca do punktu wyjścia. Uznaje on ważność uchwały radnych Rady Miasta z 1 lipca 2019 r., kiedy to ustalili oni dokument przewidujący możliwość zabudowy około 25 proc. terenu dawnego poligonu. Niedługo później miasto podpisało umowę z właścicielem górek czechowskich, czyli spółką TBV.

Ujęto w niej główne zagadnienia dotyczące gdzie i co można budować, a także zobowiązania inwestora. Te ostatnie to m.in. wykonanie na własny koszt parku naturalistycznego, na budowę którego musi zostać przeznaczone min. 10 mln złotych, przekazanie gotowego parku miastu za złotówkę, czy też przebudowanie układu drogowego. Tutaj chodzi o budowę ulic wewnętrznych na terenie dawnego poligonu, ronda przy ul. Ducha czy też sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Poligonowej z Relaksową. Kolejnym wymogiem było przekazanie miastu lokalu, w którym urządzone zostanie przedszkole oraz działki pod budowę szkoły.

Sprawa ta wywołała duże emocje, szczególnie wśród społeczników. Następnie z inicjatywy ówczesnego wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka trafiła ona do sądu. Ten jednak ostatecznie uznał, że radni czy też władze miasta nie zrobiły nic, co mogłoby być sprzeczne z prawem. Wskazano, że już miejscowy plan zagospodarowania z 2005 r. dopuszczał częściową zabudowę tego terenu.

Natomiast urzędnicy tworząc studium zagospodarowania Lublina właściwie wyważyli zarówno interesy publiczne, jak też prywatne, oraz zasadę proporcjonalności w procedurze planistycznej. Jak zaznaczono, pod zabudowę przeznaczono tylko część dawnego poligonu, a dokładnie trzy wysoczyzny, które jak wynika z opinii biegłych, nie przedstawiają istotnych wartości przyrodniczych. Natomiast pozostała część, ta o bogatych walorach przyrodniczych, ma pozostać bez zabudowy.

Z decyzją sądu nie zgadzają się społecznicy. Zaznaczają, iż wyrok owszem jest prawomocny, jednak nie oznacza to, że jest ostateczny. Wskazują na różnego rodzaju drogi, które można jeszcze obrać, aby kontynuować walkę o ochronę tego terenu przed zabudową.

Wskazano tu m.in. iż od oddalającego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego przysługuje skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku. Możliwość taką uwzględnił nawet prezydent Lublina, wpisując postępowanie
przed Sądem Najwyższym do umowy z mecenasem Jackiem Jaworskim z Warszawy o reprezentowanie Gminy Miasta Lublin w sporze o zmianę SUiKZP dla górek czechowskich. Dlatego też Lubelski Alarm Smogowy zamierza skorzystać z tej drogi.

Z kolei przedstawiciele Towarzystwa dla Natury i Człowieka zaznaczają, iż warszawskiemu prawnikowi udało się przekonać sąd, że teren przeznaczony pod zabudowę, wbrew wynikom naukowych badań, nie przedstawia większej wartości przyrodniczej. Dodają, że przedstawiane były materiały mieszkańców i organizacji, nie będących formalną stroną sporu, które wskazywały, że jest inaczej. Jednak nie mogły być uznane za dowód w sprawie, co podkreślał w swoim styczniowym wyroku sędzia sprawozdawca WSA w Lublinie.

– Przed nami kolejny etap – procedura uchwalania Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego wraz z oceną wpływu na środowisko. Oczywiście będziemy brać w niej udział wykazując konkretne szkody w przyrodzie. Wykorzystamy każdą możliwość powstrzymania zniszczenia górek, jaką daje prawo polskie i europejskie – zapowiadają przedstawiciele Towarzystwa dla Natury i Człowieka

Obecnie dalszy los tego terenu leży w gestii radnych Rady Miasta Lublin. Przepisy wskazują, że mogą oni przystąpić do prac nad planem zagospodarowania przestrzennego. Jaka jednak czeka przyszłość górek czechowskich, dowiemy się w najbliższych miesiącach.

22 komentarze

  1. Górki Czechowskie – światowa skarbnica biologicznej różnorodności i zielone płuca Europy… Ciemnota.

  2. Niech się zrzucą i wykupią 😉 wolny rynek;) swoim będą mogli dysponować.

    • Miasto mogło odkupić od echa za 30 mln czyli za mniej niż 1/10 kosztu planowanego stadionu żużlowego. Ale z wiadomych przyczyn tego nie zrobiło.

  3. Prawomocny wyrok oznacza że, kundle szczekają karawana jedzie dalej, deweloper moze zacząć budowę,
    a społecznicy nadal mogą bić pianę.

  4. Kupcie górki od wlascicieli i problem się skończy.

  5. Jest wyjscie, niech społecznicy odkupią górku i sobie wtedy będą mogli robić co zechcą.

  6. A ciekawe gdzie ci co tak walczą maja swoje domki lub m2

  7. Zalesić bo niedługo nie będzie czym oddychać sezon grzewczy lada moment.

  8. kronikidewelorozwoju
    Ocena: 0

    Wysypał się troll tebewałowy ze standardowym tekstem: „odkupcie teren”. Ale po co ktoś miałby odkupować, kiedy mania na kurniki się skończyła, tebewały się na nią nie załapały i teraz zamiast tego, co w 2016 wydawało się im jako dewelo-eldorado, mają praktycznie bezużyteczny już bank ziemi, którego każdy racjonalnie myślący próbowałby się jak najszybciej pozbyć np. oferując odsprzedaż miastu po cenie zakupu. Ale tebewałom chciwość uniemożliwia racjonalne myślenie. Ciągle marzy im się natłuczenie tyle kapuchy, żeby wykupić elpec lub/i empewik, ale sory-gregory – okazja minęła, inne cfaniaki weszły do gry.

  9. Ale wycie dewelopera w komentarzach.

  10. min. 10 mln złotych, przekazanie gotowego parku miastu, drogi, rondo lokale… 0
    To po ile będą te mieszkania, 50tys. m2…?