05/06/2026
690 680 960

Poszedł do toalety zamiast zamknąć szlaban, zginęła matka z córką. Dróżnik usłyszał wyrok

Zapadł wyrok dla dróżnika z Chełma, oskarżonego o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby i pies. Mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę.

Zakończył się proces w sprawie tragicznego wypadku, jaki miał miejsce na przejeździe kolejowym w ciągu ul. Metalowej w Chełmie. 4 kwietnia ub. r. około godziny 17.30 pociąg zderzył się tam z samochodem osobowym. Autem podróżowały dwie osoby, 51-latka zginęła na miejscu, jej 13-letnia córka zmarła w szpitalu. Wypadku nie przeżył również przewożony w samochodzie pies.

Ponieważ przejazd ten wyposażony jest w szlabany, od początku było jasne, że nie zostały one opuszczone. Dróżnikiem, który tego dnia pełnił dyżur, był Roman S., doświadczony pracownik z 17-letnim stażem pracy. Policjanci zatrzymali dróżnika, jednak badanie alkomatem wykazało, że był on trzeźwy.

W trakcie prowadzonego przez prokuraturę śledztwa okazało się, że feralnego dnia mężczyzna otrzymał sygnał ze stacji Zawadówka, o ruszającym w jego stronę pociągu osobowym. Potwierdził przyjęcie sygnału oraz odnotował ten fakt w dokumentacji. Następnie udał się do znajdującej się na zewnątrz toalety. Jak wyjaśniał podczas przesłuchania, gdy wracał, usłyszał sygnał zbliżającego się pociągu. Biegiem ruszył do nastawnika i zaczął opuszczać szlabany. Nie zdążył jednak zablokować wjazdu.

Roman S. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator przedstawił mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Biegli stwierdzili, że pełną winę za spowodowanie wypadku ponosi dróżnik. Kobieta kierująca toyotą w żaden sposób nie przyczyniła się do zdarzenia, jak też nie mogła go uniknąć.

Podobnego zdania był sąd, który uznał 50-latka za winnego i skazał go na 20 miesięcy pozbawienia wolności. Wobec mężczyzny orzekł również zakaz wykonywania zawodu związanego z ruchem kolejowym przez 5 lat oraz zadośćuczynienie dla rodziny ofiar w wysokości 10 tys. złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. Jakub Kursa)
2018-07-09 19:20:00

31 komentarzy

  1. Ocena: 0

    20 m-cy czemu nie 24? 10 tys to by wywalczył adwokat w Stanach za psa. Nie pisze nic więcej bo nie znam szczegółów. Wlałbym narobić niż odejść z miejsca pracy do …

    • Ocena: 0

      to rób, znaki były, więc sama sobie winna

      • Ocena: 0

        Ekspercie ,widać wszyskie bóbki dookoła się mylą i to nie wina drożnika tylko kobiety … Tyle lat pracy nie nauczylo go jak odpowiedzialna to fucha? Teraz przemysli to na spokojnie

  2. Ocena: 0

    za autokar z dziećmi wg tej linii orzekania 27 m-cy, 28? 29,5?

  3. Kochanek Admina
    Ocena: 0

    Przyczynił się do tej tragedii to fakt i kara się należy.
    Natomiast nie mogę zrozumieć jak można przejeżdżać przez przejazd kolejowy bez wcześniejszego rozglądania się na boki. Pociąg to nie jest jakiś tam matiz że można go nie zauważyć. Maszynista zawsze informuje dźwiękiem że nadjeżdża. No ale na to pytanie to już nie dostanę odpowiedzi.

    • Ocena: 0

      Maszynista nie zawsze informuje sygnałem dźwiękowym, że nadjeżdża. Osobiście prawie spotkało mnie zderzenie z pociągiem. Przejazd kolejowy strzeżony, szlaban nie był opuszczony, ale rzecz jasna się zatrzymałem i obejrzałem w obie strony. Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, więc delikatnie zacząłem ruszać. Z tyłu kierowca zatrąbił, więc odruchowo zahamowałem. Pociąg wyłonił się zza stojących, na torach obok, wagonów. Miałem wrażenie, że maszynista specjalnie nie dał sygnału, że jedzie, bo wiedział, że wagony będą zasłaniały jego pociąg; popapraniec liczył na rozrywkę. Od tamtej pory nie tylko się zatrzymuję i rozglądam, ale też otwieram szyby, aby słyszeć odgłos jadącego pociągu.

      • Ocena: 0

        Sam jesteś popapraniec. Skoro dla Ciebie to miałaby być rozrywka. Ludzie są tylko ludźmi. Każdy może się zagapić, zostać rozproszonym…

        • Ocena: 0

          Idź sobie pobiegaj. Jeżeli dla maszynisty danie sygnału dźwiękowego jest zbyt wymagające, to niech zmieni pracę na taką, w której procedury są łatwiejsze do zapamiętania, np. kopanie łopatą, oraz w której jego błąd nie będzie skutkował utratą zdrowia lub życia innych ludzi.

    • Zawsze hamuje przed strzeżonym przejazdem kolejowym a jak jest słaby widok na tory to się zatrzymuje żeby się rozejrzeć, często jestem obtrąbiona przez „szybkich” jadących za mną…

      • Ocena: 0

        Ależ ja też tak zrobiłem (i zawsze robię). Od opisanej sytuacji dodatkowo otwieram szyby, aby słyszeć nadjeżdżający pociąg. Nie ważne czy jest lato czy zima.

  4. Ocena: 0

    Kobieta nie mogła uniknąć wypadku… Dziwne…

    • Grabarz samotnie wychowujący dzieci
      Ocena: 0

      Poszedł do toalety zamiast zamknąć szlaban, zginęła matka z córką – jak widać, zwykła sraczka może być zabójcza dla niektórych matek (i córek też), zwłaszcza jak się ma „inaczej myślącą” matkę.

      • Sam jesteś inaczej myślący. Wiem, jak wygląda ten przejazd, jeżdżę tamtędy bardzo często w obie strony. Akurat w tą stronę co one jechały widok zasłania budka dróżnika, a za parenaście metrów jest zakręt. Pomyśl, zanim coś napiszesz, a szczególnie tak głupiego.

        • Też często tamtędy jeżdżę. Akurat w tą stronę jest jeszcze dobra widoczność. Tory, nawet za zakrętem, widać zanim dojedzie się do budki. W drugą stronę już gorzej. Zawsze obserwuję tory jeszcze przed budką, ale też kiedy ją minę. To naprawdę nie jest niemożliwe. Trzeba tylko wziąć za siebie odpowiedzialność a nie zrzucać ją na kogoś. Dróżnik to tylko człowiek. Sam mechanizm też może zawieść.

  5. Ocena: 0

    ,,jak też nie mogła go uniknąć.” Proszę nie pisać takich bzdur, że ktoś nie może uniknąć zderzenia z pociągiem na przejeździe. Rutyna dróżnika nie jest do końca tłumaczeniem. Z drugiej strony jak w dzisiejszych czasach rogatki w takiej sytuacji same się nie zamykają gdy zawodzi człowiek. Czy taki czujnik do samo zamknięcia kosztowałby kilkadziesiąt złotych, czy więcej ? KTO MI WYTŁUMACZY DLACZEGO ROGATKI NIE ZAMYKAJĄ SIĘ SAME JAK POCIĄG DOJEŻDŻA DO PRZEJAZDU !?

    • pietrek bardzo dobrze mówisz …. to wszystko to są pseudo kierowcy, ten dróżnik fakt popełnił błąd ale nie ponosi pełnej odpowiedzialności za wypadek !!! Tylko kierowca!!!!

  6. Człowiek jest tylko człowiekiem … Dla mnie główną odpowiedzialność ponosi kierowca auta. A jakby to było zasłabnięcie dróżnika czy też awaria rogatek??? z czym się spotkałem. Ja osobiście nie mogę przejechać przez przejazd kolejowy bez sprawdzenia czy nie nadjeżdża pociąg. To się nazywa kierowca bez wyobraźni jakich jest bardzo dużo i będzie jeszcze więcej bo rosną jak grzyby po deszczu.

  7. A z drugiej strony wystarczyło by postawić przed każdym przejazdem znak A-7 (ustąp pierwszeństwa)
    I pseudo kierowcy by się nauczyli. (albo i nie)

  8. Ocena: 0

    A dlaczego tych rogatek nie opuszcza automat?

  9. gdzie ta automatyzacja..?
    Ocena: 0

    pracownicy koleji w szkole mowili mi ze jezeli rogatka nie zostanie opuszczona iles set metrow wczesniej pociag ma czerwone swiatlo i powinien sie zatrzymac, upewnic sie oco kaman, albo kolejarze klamia albo…..

  10. ,,w żaden sposób kobieta nie przyczynila się do zdarzenia i nie mogla go uniknąć” nie zauważyła pociągu? Gdzie zasada organicznego zaufania i zachowania szczególnej ostrożności ? Dla mnie ten wyrok to bzdura. Zawsze przejeżdżając przez tory trzeba się rozejrzeć. To zdrowa logika i rozsądek. To tak jak wjechać na zielonym a ktos w ciebie przywali a miał czerwone. No tak jego wina, ale co z tego ? Życia nie wróci trzeba się rozglądać a nie bezmyślnie jechać. Ja sie rozglądam zaraz po zmianie świateł.

    • Z zawodu - Anioł Cieć (specjalny)
      Ocena: 0

      Niestety, tragicznie zmarły pustostan myślał inaczej – jeśli w ogóle myślał.
      Dlatego jest świętej pamięci*.

      * – nie użyłem skrótu bo teraz nie wszyscy gimnazjaliści wiedzą co to znaczy.