Pomylił nastolatka z dzikiem, życia chłopca nie udało się uratować. Mężczyzna nie przyznaje się do winy
19:46 05-07-2021 | Autor: redakcja
Prokuratura Okręgowa w Lublinie zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa 16-latka, do jakiego doszło 1 listopada ub. roku w Kluczkowicach. Do sądu skierowany został akt oskarżenia przeciwko 52-letniemu Dariuszowi Ch. oraz 42-letniemu Marcinowi B. Pierwszy z nich odpowie za zastrzelenie chłopca, drugi zaś za nieudzielenie pomocy oraz utrudnianie prowadzonego postępowania.
Przypomnijmy, feralnego dnia trzech nastolatków mieszkających w miejscowym internacie poszło do szkolnego sadu na jabłka. W pewnym momencie w okolicach sadu zatrzymał się samochód, z którego padł strzał. Kula ugodziła 16-latka z Kazachstanu. Imanali N. przewrócił się, zaś towarzyszący mu koledzy zaczęli krzyczeć. Wtedy auto odjechało.
Poszkodowany miał uszkodzoną nerkę, wątrobę, płuca i twarz. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, jego życia nie udało się uratować. Niebawem policjanci zatrzymali Dariusza Ch. Posiadał on legalnie broń, gdyż był myśliwym, członkiem jednego z kół łowieckich. Jak wyjaśniał, był przekonany, iż celuje do dzika. Nie przyznał się do winy, jednak złożył obszerne wyjaśnienia.
– Dariusz Ch. został oskarżony o to, że działając z naruszeniem warunków dopuszczalności polowania i bez dokładnego osobistego rozpoznania zwierzyny, oddał strzał z posiadanej przez siebie broni myśliwskiej w kierunku małoletniego, w wyniku czego spowodował u niego obrażenia ciała, które skutkowały śmiercią. Oskarżony w chwili oddania strzału przewidywał i godził się na to, że obrany przez niego cel może być człowiekiem – wyjaśnia Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Jak się okazało, mężczyzna nie był sam. Towarzyszył mu 42-letni Marcin B. Początkowo usiłował on kryć kolegę, zapewniając, że nie było ich w tej okolicy. Ostatecznie jednak wobec zgromadzonych dowodów wyjawił prawdę. Przed sądem odpowie on za nieudzielenie pomocy rannemu chłopcu, jak też za utrudnianie postępowania. Chodzi o pomaganie sprawcy zabójstwa, poprzez przede wszystkim uzgadnianie wersji zdarzeń nie odpowiadającej faktycznemu przebiegowi.
Jak wyjaśniają śledczy, Dariusz Ch. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, cały czas utrzymuje, iż był przekonany, że strzela do dzika. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Z kolei Marcin B. przyznał się do winy i złożył szczegółowe wyjaśnienia. W jego przypadku, może on trafić za kratki nawet na 5 lat. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Lublinie.


(fot. Policja)
Jak ma kasę i wynajmie dobrego papugę, to skończy się na zawiasach i cofnięciem pozwolenia na broń – polski klimat prawny
Dzik! Panie to był dzik!!! ale dzik na rowerze..? dziwne…
sam papug nie wystarczy. Zas kasa posłana w odpowiedniej ilości rodzinie zabitego niejeden ból potrafi złagodzić i mieć wpływ na wymiar kary.
W końcu nic tak złego się nie stało
było by bardzo dobrze gdyby odstrzelono zwyrodnialca z pzł
Wieś 100 % racji, a jeszcze jak był na protestach przeciw rządowi to pochwała za niszczenie szkodników…dzików.
Jak pisior to zawiasy dopiero kaczor i jego pieski wyludzili kilkaset baniek
Najwięcej kłusowników jest wśród myśliwych – prawda stara jak świat.
A jak POpapraniec to Neumann będzie go bronić jak konstytucji
Do Redakcji
Broń przedstawiona na zdjęciu zamieszczonym w artykule nie powoduje obrażeń w nim opisanych.
Z reguły jest to „dziurka” na wlocie i „dziura” na wylocie. Opisane obrażenia sugerują broń na pociski śrutowe (nie dotyczy karabinków pneumatycznych tzw. wiatrówek).
Nie my prowadzimy czynności w tej sprawie i dochodzenie. Są to materiały policji.
Pozdrawiamy
… a miałem nadzieję, że jest to zdjęcie „poglądowe” …
Specjalnie ustaliliśmy jaka była pozycja ofiary w momencie oddania strzału. Chłopak miał wcześniej kucnąć i uklęknąć. Stąd też takie a nie inne obrażenia.
Pojęcia nie masz o czym piszesz.
Do jannowak.
Tego typu obrażenia zostały wymienione przez biegłego wykonującego sekcję zwłok.
O. K. koniec tematu
Chłopiec był skulony tj. leżał przy ziemi. Stąd rana wlotowa w okolicy nerki i wylotowa przy twarzy. Dlatego mógł być pomylony ze zwierzyną, choć nie usprawiedliwia to nielegalnego polowania i mataczenia w śledztwie. A każdy myśliwy jest uczony, że strzela się do w pełni rozpoznanego celu. Tylko później jakoś im to zanika.
To tak jak kierowców uczy się przepisów.Też im to później zanika.
Broń z lunetą i wciskać kit, że widział dzika ??♂️?
O. K. koniec tematu
Ncis – przepraszam to miała być odpowiedź do redakcji – nie „TU” kliknąłem.
Broń z lunetą i nie widział że nie strzela do dzika?
Łapówka i jest wolny tak to działa.
Jadąc od Opola po prawej stronie w Kluczkowicach dalej ktoś w sądzie strzela z broni palnej być może inny sad i człowiek ,,jechałem ostatnio w weekend do sandomierzanie zatrzymałem się za potrzeba na poboczu i odrazu strzały ,może i nie moja w stronę ale ktoś strzelal z piskiem opon odjechałem ,,może tam poraxbane ludzie mieszkają a może polują na zające nie wiem !!!
Skoro jadąc strzela w sądzie, to niechybnie jakiś niezreformowany sędzia?
Dobrze ..niech im dopie***ą z grubej rury…kłusować się zachciało…młody chłopak życie przed nim było..dożywocie…