Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni jeździli szukając wypadku. 18-latek zapłaci za swoje pomysły
13:36 31-05-2019 | Autor: redakcja
W czwartek do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęła informacja o wypadku komunikacyjnym, do jakiego doszło w miejscowości Sulów w gminie Zakrzówek w powiecie kraśnickim. Na miejsce skierowano zastępy strażaków, policję jak też zespół ratownictwa medycznego. Kiedy służby dojechały w pobliże szkoły, gdzie miało mieć miejsce zdarzenie okazało się, że nie ma tam żadnego wypadku. Dla pewności sprawdzone zostały okoliczne drogi, jednak i tam nie znaleziono nikogo, kto by potrzebował pomocy.
Ostatecznie zdarzenie zostało określone jako fałszywy alarm. Policjanci ustalili dane osoby zgłaszającej i udali się do jej miejsca zamieszkania. Na miejscu zastali dwóch mężczyzn w wieku 18 i 23 lat. Z zarejestrowanego nagrania zgłoszenia wynikało, że dzwonił młodszy z nich. Ten jednak kategorycznie temu zaprzeczył. Co więcej, tłumaczył iż nie posiada nawet telefonu komórkowego, gdyż przekazał go koledze z województwa podkarpackiego. Policjantów to jednak nie przekonało. Zwłaszcza, że niebawem dostrzegli urządzenie ukryte w niewielkim otworze podmurówki mieszkania. Nawet to nie skłoniło 18-latka do zmiany swojej postawy. Wciąż upierał się, że nie wie co to za telefon i do kogo należy.
Kiedy policjanci udowodnili mu, że z tego telefonu zaalarmowane zostały służby ratunkowe i niebawem ustalą, kto z niego korzystał, 18-latek postanowił przyznać się do winy. Jak wyjaśniał, miał to być „głupi żart”. Niebawem zostaną mu przedstawione zarzuty. Grozi mu teraz kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. Dodatkowo sąd może zdecydować również o orzeczeniu nawiązki do wysokości 1000 zł.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
Powinni pojechać z sebixem na Maxa niech bierze teraz kredyt na 30 lat.
Te kary finansowe przerażają.
Takiego szczyta jak Ty na pewno 🙂
Niech mu dopierdzielą na maxa..
Tępy wsiór.
„a jak cie złapią za rękę, mów że to nie twoja ręka”
Taka akcja to kilkadziesiąt tysięcy z uwagi na ubezpieczenie. Jak sam przyznał że to głupi żart, to kara powinna być maksymalna.
Bardzo dobrze, kara powinna być znacznie wyższa!
Może ktoś w tym czasie potrzebował naprawdę pomocy a karetka błądziła przez głupi żart…
W tym przypadku ewidentnie za bute, pewność siebie powinien być dotkliwie ukarany przez Sąd. Za taką postawę, powinna być naprawdę dotkliwa kara finansowa, aby bardzo długo odczuwał jej skutki . Można mieć tylko nadzieje ze czyta to kto z tamtejszego wymiaru sprawiedliwości.
1500zł to jakaś pina powino być10000
Mieszkam w Sulowie i wiem kto dzwonił… psychicznie dzieciak z patologicznej rodziny.