Policjanci rozpoczęli służbę nad Zalewem Zemborzyckim. Pozostaną tam do końca września (zdjęcia)
21:49 28-04-2025 | Autor: redakcja
W poniedziałek policjanci z Posterunku Wodnego nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie rozpoczęli tegoroczny sezon. Służbę będzie tam pełnić 8 funkcjonariuszy. Każdy z nich posiada kwalifikacje ratowników medycznych i patent stermotorzysty. Mają oni do dyspozycji nowoczesną łódź, radiowóz, rowery oraz sprzęt ratowniczy.
Podczas codziennej służby mundurowi będą dbać o bezpieczeństwo wypoczywających nad Zalewem i w jego okolicy. Mają reagować w sytuacjach, gdy ktoś potrzebuje pomocy lub naruszane jest prawo. Do tego dochodzi zwracanie szczególnej uwagi na tzw. „dzikie kąpieliska”, by przestrzegać potencjalnych amatorów przed kąpielą w miejscach, w których nie ma ratowników.
– W międzyczasie do ich obowiązków należy też kontrolowanie jednostek pływających pod kątem trzeźwości kierujących, a także wędkarzy co do legalności połowu. Funkcjonariusze zwalczają również kłusownictwo wodne. Współpracują z WOPR, Strażą Miejską, Państwową Strażą Rybacką i Strażą Leśną – wyjaśnia nadkomisarz Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Dzięki elektrycznym rowerom, policjanci będą też patrolować pobliskie ścieżki rowerowe. Służba nad Zalewem Zemborzyckim potrwa do końca września.
Galeria zdjęć
czy rowery elektryczne policji też mają ograniczenie wspomagania do 25km/h?
@kubson – a niby dlaczego przy prędkości do 25 km/h wspomaganie miałoby być ograniczone???
To raczej po przekroczeniu tej prędkości wspomaganie powinno się wyłączać 🙂
Ciekawe pytanie, też chcę wiedzieć.
Będą jak co roku patrolować teren i łapać przestępców pijących piwo przy grillu w krzakach nad zalewem?
Słoneczny patrol.
Niech się zajmą agresywna i brawurową patologią rowerową. Co drugi pedalarz z ogolonymi nogami i lajkrą ma ochotę rozjechać komuś dziecko bo nieopatrznie weszło na świętą drogę rowerową a on, demon prędkości bije swój życiowych rekord i nie będzie miał co na fb dodać. Chore typy. Za każdym razem takieo psychola mozna spotkać
Przydałoby się zając bandytami na rowerach, kózy taranują ludzi wokół zalewu i są agresywni. Jestem tam co jakiś czas i za każdym razem widzę sytuację jak pedalarz w ciasnej lajkrze z ogromna prędkością mija ludzi w tym małe dzieci.
To już się mogą opalać.
Tymczasem gruzińska ferajna rozbudowuje swój „tymczasowy” kontenerowiec nad zalewem/
Czekam z niecerpliwością, aż zaczną przejmować tutejsze dewelo-geszefty.