Pod jadący do Lublina pociąg wjechał kierowca opla. Dwie osoby zginęły na miejscu
16:31 03-09-2020 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w czwartek około godziny 14:00 w miejscowości Bajdy w województwie podkarpackim. Pociąg osobowy jadący z Bieszczad do Lublina zderzył się tam z samochodem osobowym. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, straż ochrony kolei oraz policja.
Jak ustaliliśmy, zdarzenie miało miejsce na lokalnej drodze. Kierujący oplem mężczyzna jechał w kierunku Chrząstówki. Przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym miał zignorować znak stop i wjechał na tory wprost przed jadący z Zagórza do Lublina pociąg osobowy TLK Wetlina.
Z uwagi na dużą prędkość, z jaką na tym odcinku poruszają się pociągi, uderzenie lokomotywy w pojazd było tak duże, że jedna osoba wypadła z auta i zginęła pod kołami pociągu. Druga została uwięziona we wraku pojazdu. Jej życia również nie udało się uratować. Obie ofiary to mężczyźni.
Z przekazanych nam informacji wynika, że pasażerom pociągu nic się nie stało. Na miejscu pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora ustalają teraz szczegółowe okoliczności wypadku. Ruch na linii kolejowej pomiędzy Jasłem i Rzeszowem został wstrzymany do odwołania.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
Jak dla mnie sprawa oczywista i bezdyskusyjna. Kierujący pociągiem ma zachować ostrożność na przejeździe. Mógł też na wszelki wypadek się zatrzymać i upewnić, że nic nie jedzie. Kierowca samochodu może nie zauważyć nadjeżdżającego pociągu. Zasada ograniczonego zaufania dotyczy wszystkich kierujących.
Rano na Wrotkowskiej jedna ameba wjechała w samochód, teraz kolejny bezmózg wjeżdża bezmyślnie pociągiem na przejazd kolejowy.
Tak to się kończy, gdy ciągle wmawia się kierującym pociągami, że mają pierwszeństwo na przejazdach.
W tej sytuacji to najbardziej szkoda maszynisty. Mniejsza o denatów i ich rodziny. Jakoś sobie poradzą. Natomiast maszynistę czeka rozmowa z policjantem prowadzącym śledztwo, rozmowa z psychologiem i 2 tygodnie przymusowego urlopu przed powrotem do pracy.
Codziennie obserwuję co najmniej kilka niezatrzymań się na STOPie. Powiedziałbym, że nawet połowa kierujących tego nie czyni.
To jest wstyd się zatrzymać na STOPie by się rozejrzeć, czy o co w tym chodzi? Ile sekund się zaoszczędza na tym i w jaki sposób później wykorzystać ten zaoszczędzony czas?
Dotychczas miałem wątpliwości ale teraz już wiem : jestem czubkiem i proszę o pomoc, zamknijcie mnie bo zrobię sobie krzywdę.
Co taka cisza na forum? Już wszystkie argumenty i zasady ruchu na przejazdach kolejowych/rowerowych podałem i nie macie już niczego do dodania?
Wszytko co napisałem to Wasze słowa z potrąceń na przejściach dla pieszych czy przejazdach, ale rowerowych. Przepisy i zasady ruchu są niemal identyczne w takich przypadkach, więc dlaczego nie napiszecie, że maszynista zrobił coś nie tak i spowodował wypadek?
Zapomniałem o jeszcze jednym bardzo śmiesznym i często używanym wpisie – „selekcja naturalna”. Gdzie są te wszystkie mądre rady, że zawsze trzeba się zatrzymać przy stopie. Gdzie teksty o świętych krowach, amebach? Nie brakuje wam tego?
Przecież gdyby pedalarz wjechał pod pociąg, to 80% wpisów to byłyby słowa wulgarne wobec durnego „pedalarza” a pozostałe 20% martwiło by się o maszynistę, uszkodzenia pociągu oraz o to, że denat rowerzysta nie pokryje wyrządzonych przez siebie szkód, bo nie miał OC.
No i jeszcze kilka wpisów byłaby o tym, że obowiązujące przepisy są głupie i należy je zmienić.
wiesz ile jeseś warty—idz do marketu..połóż głowę na wadze i naciśnij burak…wynik to ty
aaaahahahahaha
Dobre???,ale buraka zmieniłbym na coś bardziej pustego.
Uśmiałem się, ale czasem myślę, czy taki Franio, to nie samotny, nieszczęśliwy człowiek, który tylko takimi komentarzami utrzymuje jakiś kontakt ze światem. Nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie klawiatury.
rozumiem, że już to robiłeś.
Jaki wynik ?
po 16-ej – nikt już nie siedzi w pracy, nie ma kto pisać komentarzy…
gamonie nie dostrzegają znaku STOP, bo i po co.
A najczęściej są właśnie takie skutki.
Gdyby był tor…
E tam ja bym w,swoim bmw przeżył.