Pijany wracał z pracy, dachował w przydrożnym rowie (zdjęcia)
10:06 06-07-2021 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w poniedziałek po godzinie 18 w miejscowości Derewiczna w gminie Komarówka Podlaska w powiecie radzyńskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dachowaniu pojazdu osobowego.
Na miejscu policjanci ustalili, że kierujący pojazdem marki Audi A4, 56-letni mieszkaniec gminy Wohyń stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie do przydrożnego rowu, gdzie doszło do dachowania samochodu. W wyniku zdarzenia mężczyzna z obrażeniami ciała trafił do szpitala.
Jak się okazało po badaniu alkomatem, 56-latek był nietrzeźwy. Mężczyzna miał w organizmie niemal 2,5 promila alkoholu. Mężczyzna funkcjonariuszom tłumaczył, że wraca z pracy i zasnął za kierownicą. Wkrótce 56-latek stanie przed sądem.
Mężczyźnie grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Musi się również liczyć ze świadczeniem pieniężnym na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych, a także orzeczeniem przez sąd zakazu kierowania pojazdami na minimum 3 lata.


(fot. Policja Radzyń Podlaski)
I znowu Wohyń. I czy przypadek to nie ten sam kierowca co poprzednio albo ktoś z jego kumpli?
Wohyń to miasto czy wieś ?
Typie, na wsi każdy z każdym się zna, więc zacznij może myśleć zanim klikniesz „opublikuj”
O jeszcze mu słoma z butów wystaje, to znaczy z drzwi{nie ważne}. Grunt że wystaje.
nieważne
No cóż, biednym słoma wystaje z butów, a bogatszym z samochodu…
Taki mamy w Polsce klimat…
bo tam wszyscy jeżdżą nawaleni i trzeźwego ciężko trafić, a jak tylko wyjdzie to kupi następnego szrota i będzie dalej jeździł.
Ja bym go jeszcze z tej pracy wy**erdolił
Znowu ałdica!
Niech się pan nie martwi cała sytuacja i tym że za to grożą dwa lata panu za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Dostanie pan grzywnę i zabrane czasowo prawo jazdy. Ale i tak będzie pan mógł jeździć co w Republice Bananowej mogą zrobić pijakom? Dać rentę z powodu nadużywania alkoholu i jego następstw. Tak więc proszę się cieszyć życiem imię przejmować się tak drobnym epizodem.
O.ten tok myślenia bliski wielu jeżdżącym na zakazie. Bo co!! Drugi zakaz dostaną?
Nareszcie jakieś słowa pociechy dla pijusa, wszyscy inni iec tylko by się znęcali na „bracie w Chrystusie”. 😆
Ja też chcę mieć taką pracę Dajcie namiary i już wysyłam CV
Pijany wracał z pracy, dachował w przydrożnym rowie – jego osobisty Anioł Cieć nad nim czuwał, że se kuku nie zrobił.
Trzeba było [***], zanim wytrzeźwieje i znowu zacznie chlać i jeździć.
Może trzeba rozwiązać tę para-formację zwaną policją…
Codziennie jakiś chlejus powoduje jak nie wypadek, to stłuczkę, albo sam się rozwali, albo ludzie go zatrzymają – to po co policja, skoro pojawiają się dopiero po fakcie?
oni łapią ludzi za głupoty.