Pies biegający po dachu, liczne bójki, pożary i pełna izba wytrzeźwień. Pracowita noc lubelskich służb
12:53 01-01-2019 | Autor: redakcja
Noc sylwestrowa od wielu już lat należy do jednych z najbardziej pracowitych dla lekarzy, ratowników medycznych, policjantów oraz strażaków. Nie inaczej było też w tym roku. Obsłużono setki interwencji, niestety nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Nie zanotowano za to obrażeń ciała związanych z nieostrożnym obsługiwaniem się fajerwerkami.
Najwięcej pracy mieli policjanci. Jak ustaliliśmy, interwencji było tak dużo, że w niektórych momentach obsługiwano je nie w kolejności zgłoszeń lecz na początek wybierano te najpilniejsze. O ile do północy był w miarę spokój, to pierwsze godziny 2019 roku obfitowały w liczne bójki, nie brakowało też interwencji domowych wobec osób, które przesadziły z ilością wypitego alkoholu i swoją agresję kierowały na domowników. Wiele zgłoszeń dotyczyło też zakłóceń porządku.
Nieco spokojniej mieli funkcjonariusze drogówki. Na terenie Lublina ani okolic nie zanotowano żadnego poważniejszego zdarzenia drogowego. Policjanci zatrzymali za to kilku nietrzeźwych kierowców. Jeden z nich doprowadził do kolizji na terenie stacji paliw przy ul. Gęsiej. Przykładnie reagowali też inni kierowcy, którzy widząc podejrzanie poruszające się auto, od razu dzwonili na policję. Tak wpadł m.in. obywatel Ukrainy, którego zatrzymano na al. Tysiąclecia. Z nietypowych interwencji było poszukiwanie mężczyzny, który miał iść obwodnicą Lublina.
Nie nudzili się też lubelscy strażacy. Już wieczorem szukali psa na jednym z bloków przy ul. Sokolej. Dostali bowiem informację, że zwierzę biega po dachu. Początkowo trudne do uwierzenia zgłoszenie okazało się prawdziwe. Po godzinie 18 gasili pożar domu w Rudniku, który okazał się tragiczny w skutkach. W środku znaleziono bowiem zwęglone zwłoki mężczyzny. Najwięcej interwencji było za to po północy. Wśród nich m.in. pożar na balkonie na 4 piętrze w bloku przy ul. Startowej, pożar na placu jednego z marketów budowlanych przy al. Kraśnickiej, czy też płonące na terenie miasta pojemniki ze śmieciami.
Sporo pracy mieli też ratownicy medyczni. Karetki jeździły od wezwania do wezwania. Ratownicy pomagali osobom poszkodowanych w trakcie bójek, po upadkach, czy też tym, którzy przesadzili z ilością wypitego alkoholu. Co ważne, nie było osób z obrażeniami ciała wywołanymi nieostrożnym obchodzeniem się z petardami, czy fajerwerkami. Już w godzinach wieczornych zapełniła się izba wytrzeźwień.
(fot. lublin112.pl – zdjęcie ilustracyjne)
Tak jest ten pies na dachu najwazniejszy…. Jak tam wszedl? Skoro wszedl to trzeba bylo sie zainteresowac i pomoc mu wyjść ta sama droga. Sa sytuacje z ktorymi mozna poradzić sobie samemu po co wzywac służby.
Ktoś go pewnie wystawił, żeby gościom nie przeszkadzał.
Pewnie to był pies dachowiec.
Na izbie fajnie jest fajni sa koledzy mozna pospiewac
za to komendant lubelski powinien odpowiedzieć. co nie wie ze za malo patroli wystawionych bylo do obsługi zwykłych interwencji? godzina czekania na patrol to przesada!!!
a co to była za interwencja? Pewnie wzywałeś policję bo u sąsiadów było za głośno podobnie jak wielu innych, którzy nawet w sylwestra robią awanturę o muzykę za ścianą.
Na 100%!
Ja jeszcze siedzę w izbie kurla łeb napierala A nie dadzą nic napic
Tak i masz telefon ha ha ha co za sciema
Tez miałem wezwać „służby ” bo mi kotek wlazł na drzewo i zaczął strasznie miałczeć bo nie umiał zejść ,pózniej jakoś próbował zejść i spadł ,wiec i strażacy z drabiną by się przydali i ratownicy medyczni żeby udzielić mu pierwszej pomocy …. jednak nie miałe smiałości dzwonić i prosić żeby przyjechali do takiej „sytuacji”…ale widze ze nastepnym razem nie trzeba mieć skrupułów …jeżdżą chłopaki do byle pierdoły wiec nie ma co mieć skrupułów .Bogaty i zasobny to kraj w którym mamy takie „służby „
„…policjanci byli wprost zasypywani zgłoszeniami” – przynajmniej wiedzą dlaczego im się płaci.
A w Nowym Roku, więcej takich doznań i zadwolenia, że macie pracę.
Zwierzyniec
Przepraszam, tylko te służby? A pielęgniarki to niby nie miały więcej pracy??
A to nie miały też wolnego jak panie kasjerki z marketów ?
Lublin miasto inspiracji. Za tego pieska na dachu to bym za rok z pierdla wlasciciela wypuscił. Banda durni kundla do domu se sprowadzi i zaoopiekowac sie nie umie. Bo kotek uciekł bo piesek spierd…..ludzie chlopom na wsi by wszystkie zwierzaki pouciekały jak by tak sie opiekowali. Zamknąć futrzala w pokoju to tak ciezko? Najwyzej zalaksuje meble pupilek?
To miasto z kazdym rokiem schodzi na psy. Coraz wiecej patologii ktora jedyne co umie to pojsc sie nachlac i szukac zaczepek na centrum. Powybijajcie sie nawzajem.
Wybijanie? Haha, tego mogę się prędzej spodziewać w Europie pierwszej prędkości. Właśnie, wczoraj jakiś Abdul bawił się nożem i ranił 3 osoby z dzikim okrzykiem Allah! Przecież nie machał tym nożem dla zabawy, ani nie był pijany – działał z premedytacją. Ale co tam, musimy być jeszcze bardziej tolerancyjni. A że ktoś zginie albo zostanie ciężko ranny? I co z tego! Najważniejsza jest tolerancja.