Peugeot wypadł z drogi, przeleciał 30 metrów i koziołkował. Pijany kierowca wiózł syna (zdjęcia)
07:15 28-09-2025 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w sobotę po godzinie 21.00 w miejscowości Babin w powiecie lubelskim. Na drodze powiatowej łączącej Bełżyce ze Strzeszkowicami Dużymi dachował samochód osobowy. Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna z Bełżyc i Babina, policja, a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący peugeotem mężczyzna poruszał się w kierunku Strzeszkowic Dużych. Na łuku jezdni rozpędzone auto zjechało na pobocze, wypadło z drogi, uderzyło w przepust i wzbiło się w powietrze. Samochód przeleciał blisko 30 metrów, spadł na ziemię, po czym kilkukrotnie koziołkował zatrzymując się na polu.
W trakcie dachowania kierowca wypadł z pojazdu. Znaleziono go leżącego na ziemi. Wraz z nim podróżował jego syn. On sam wydostał się z wraku auta. Obaj mężczyźni zostali przetransportowani do szpitali. Wiadomo już, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Badanie alkomatem wykazało, że kierujący peugeotem był pijany. Obecnie policjanci prowadzą czynności wyjaśniające. Przez godzinę droga była całkowicie zablokowana. Później do północy obowiązywał ruch wahadłowy.
Galeria zdjęć
Powinien dostać rachunek za akcję ratunkową i leczenie. Jak nie będzie mógł zapłacić, to do robót publicznych go dać. Niech psie gówna z ulic zbiera
… rachunek za akcję tak, ale psie ówna niech posiadacze skowyrów zbierają
To mnie sie natychmiast podoba sie, że pędzące ze znaczną prędkością auto wypadło z drogi po czym kilkukrotnie koziołkowało zatrzymując się na polu, a nie w czyjejś oborze czy sypialni.
… tatuś +500 !?
… to pisiory tak naród rozpiły. teraz dzień zaczyna sie od małpki i stronga a kończy na wielopaku harnasia
Wspaniałe opony, 13-letnie stwardniałe letnie ogumienie z ok. 3 mm bieżnika, przy kilku stopniach na plusie kleiły niesamowicie.
Może radary go wykryły jak się wzbił w powietrze .
Masz złe informacje o radarach naszej bohaterskiej OPL, nisko lecących obiektów nie dostrzegają, dlatego drony wysyłane do nas trzeba szukać przy pomocy m.in. grzybiarzy.
Tatuś roku 2025!
Na tych bocznych drogach zaraz za miastem wszyscy jeżdżą na % . Nie ma tam policji i prewencji to nikt sie nie boi.
Uwielbiam ekspertów internetowych którzy nie mają zielonego pojęcia a się wypowiedzą, na tej drodze bardzo często poruszają się nieoznakowane radiowozy drogówki jak również są stacjonarne kontrolę prędkości, w skali roku podejrzewam że wyszło by częściej niż raz na tydzień
kto zaplaci za sluzby smiglowiec itd bedzie splacal do konca zycia czy mu daruja?
PIS DNO
jakby byli trzeźwi to by nie przeźyli – wniosek ???
Dzięki Bogu że syn przeżył.. jak musiał być zdesperowany by mimo wszystko wsiąść do auta z pijanym ojcem, który chciał się zabić.. chyba nie zdawał sobie sprawy że nie żartuje.. no i teraz każdy będzie pisał skąd wiadomo… Jestem z miejscowości gdzie był wypadek.. chłopak pierwsze co powiedział to że tata chciał ich zabić a on myślał że go powstrzyma. Trauma dla dziecka na całe życie. Chłopak to nie małe dziecko jak niektórzy piszą bo 500+, dorosły chłopak chciał ratować ojca mimo wszystko ale chyba tego się nie spodziewał.