Oślepiło go słońce, uderzył w hondę. Dwie osoby w szpitalu, cztery auta uszkodzone (zdjęcia)
09:39 11-08-2021 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę około godziny 8 na ul. Północnej w Lublinie. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu czterech pojazdów osobowych.
Na miejscu policjanci ustalili, że kierujący pojazdem marki BMW z impetem wjechał w stojący pojazd marki Honda. Siła uderzenia przemieściła ten pojazd i uderzył on w nissana, zaś nissan w dacię. Łącznie w wyniku zdarzenia uszkodzone zostały cztery samochody. Do szpitala trafiła kobieta i dziecko podróżujące nissanem.
W rejonie zdarzenia mogą nadal występować utrudnienia w ruchu, jeden pas jest zablokowany. Jak nam przekazano, do wypadku miało dojść w wyniku oślepienia przez słońce kierowcy BMW. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zderzenia pojazdów.






(fot. lublin112.pl)
Honda – bardziej pognita niż wygląda ?
Bawarski sztrucel też nie lepszy. Szpachla na błotniku i poduszki zadziałały, ale chyba pierwszemu właścicielowi.
Przecież widać wystrzeloną poduchę kierowcy na ostatnim zdjęciu.
A że szpachla na błotniku – to nastolenie auto, pewnie po jakiejś przygodzie parkingowej.
Za to zniszczenia ograniczyły się do zderzaka, świateł, przedniego wzmocnienia, maski i błotników – nawet biorąc pod uwagę jakie straszne g. jest z E61, to będzie się to pewnie opłacało jeszcze robić… podczas gdy istnieć przestało pół tego Akordeona.
Poduszkę to tam widzisz przez 3 pary okularów . Dolicz jeszcze napinacze, pasy i poduszki i wtedy pisz że naprawa opłacalna. Bo to że Ty takimi sztruclami jeździsz nie oznacza, że inni chcą ryzykować życiem przy większym dzwonie.
Ja tam nie widzę ani poduszki ani szpachli na błotniku. To co odstaje w części przedniej to końcówka lampy zachodząca na błotnik.
Uszkodzenie Hondy to nie wynika z korozji tylko z zamontowania haka pod podłogą.
Aha – i dlatego poskładała się aż po słupek B.
Albo była skrajnie przegnita, albo składana z dwóch kiedyś, tertium non datur.
Zatrzymać kwity i do okulisty. Jazda samochodem nie jest obowiązkiem,zwłaszcza dla niewidomych i niedowidzących.
Coś się czepił . Mamy ocieplenie klimatu i słońce świeci coraz jaśniej .
Nasze Słońce zamienia się w czerwonego olbrzyma, więc co roku jest jaśniejsze o 0,000000000000000000001 %.
Nic nie widzę ale jadę bo nie widzę przeszkód… dobra zasada…!
przynajmniej mamy co czytać…
Japońskie złożyło się jak harmonijka hehehe ale jakosc
O to właśnie chodzi. By odkształcenia plastyczne pojazdu zaszły na jak najdłuższej drodze, przy tym by jeszcze kabina nie zgniotła osób wewnątrz. Wtedy samochód jest pogięty, ale na pasażerów działają najmniejsze siły.
Gdy wyskoczysz przez okno w stalowym sejfie, to sejf będzie cały, ale wewnątrz będzie osoba na którą przez chwilę działało 20-500G.
Nie widzę, więc jadę. Widzę (np. pieszego zbliżającego się do PdP) – udaję, że nie widzę. Takie odwrócenie całkowite jest bardzo dobrze znane, choćby z tego forum.
Honda taka krzywa bo spawy w podłodze z przeszczepu puściły czy to kontruktorzy tak wymyślili strefę zgniotu ?
Bemka to strucel a kierowca hamował chyba piętami po asfalcie
Typowy polski kierowca – nic nie widzę, ale nie zwolnię, nie zatrzymam się a może nawet przyspieszę lub wyjadę z podporządkowanej.
oślepiło go słońce? to może powinien mieć prawo jazdy tylko na pochmurne dni? ale takie bez deszczu, bo wtedy ślisko…
a honda się ładnie złożyła, widać gdzie spawana z dwóch.
Ale dziadostwo z tej hondy.
To jest efekt zatrzymywania się tuż za zderzakiem poprzedzającego auta , gdyby była odpowiednia odległość pomiędzy pojazdami przynajmniej dwa z nich wyszły by bez obrażeń, a pozostałe mialy by szansę przesunąć się do przodu – oczywiście jeśli kierowcy tych aut patrzą w lusterko wsteczne stojąc w korku czy przed przejściem- a nie tylko przed siebie.
Jakby wszyscy zostawiali odstępy takie jak ty dziadziu to zakorkowany byłby cały czas cały żukogród gdzie swiatła są co krok