06/06/2026
690 680 960

Opera Lubelska rozpoczęła drugi sezon działalności. Co proponuje nam w październiku?

Sejmik Województwa Lubelskiego już ponad rok temu, 19 lipca 2023 r., przyjął uchwałę o zmianie nazwy instytucji, funkcjonującej do tamtej pory jako Teatr Muzyczny Lublinie, jak również o nadaniu jej nowego statutu. Co proponuje nam w październiku Opera Lubelska?

– To wielki prestiż dla naszej instytucji, ale i wyzwanie, któremu postaramy się sprostać i nie zawieść – przyznała rok temu dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion.

W ten zatem sposób, w wyniku wspomnianej uchwały, od 10 sierpnia ubiegłego roku w naszym mieście działa już Opera Lubelska, a nasze miasto wzbogaciło się o jeszcze jedną placówkę kulturalną. Już więc czternasty miesiąc Opera Lubelska istnieje formalnie jako nowa instytucja na kulturalnej mapie Lubelszczyzny.

Pierwszy sezon artystyczny 2023/2024 Opera Lubelska rozpoczęła już we wrześniu ub. r., a na warsztat wzięte zostało wtedy ponadczasowe dzieło Giacoma Pucciniego „Tosca”. Dla Zespołu Artystycznego było to więc od razu zmierzenie się z repertuarem z najwyższej światowej półki artystycznej. Ten nieśmiertelny utwór  genialnego Włocha jest bowiem drugą chronologicznie operą spośród trzech największych muzycznych scenicznych dzieł wokalno-instrumentalnych, w których muzyka współdziała z akcją dramatyczną.

– Wszystkich, którzy obawiali się, że zmiana nazwy Teatru Muzycznego w Lublinie na Operę Lubelską będzie zerwaniem z tradycją, uspokajamy: nadal będziemy grać musicale – rok temu podkreślała dyrektor K. Lendzion.

I słów tych Dyrekcja placówki dotrzymała. Na deskach Opery Lubelskiej wystawiane są zarówno dzieła operowe, jak i operetkowe.

Drugi sezon działalności 2024/2025 Opera Lubelska rozpoczęła w połowie września, zatem i liczbowo z powodu tylko dwutygodniowej działalności w ubiegłym miesiącu propozycje wrześniowe nie przedstawiały się zbyt imponująco. Inaczej już jednak jest w październiku.

Z pewnością z dużą aprobatą się wśród lubelskich zwolenników musicali spotka się „Skrzypek na dachu” w reżyserii Zbigniewa Czeskiego, który to spektakl już bowiem od 30 lat gości w naszym mieście. Premiera lubelskiego przedstawienia „Skrzypka…” miała miejsce na scenie legendarnego Domu Kultury Kolejarza jesienią (listopad) 1994 roku. Wciąż cieszący się wielką popularnością wśród widzów musical powraca. A okazja do jego obejrzenia będzie już dziś oraz jutro (4-5 października br.) o godz. 18.00.

– To jeden z najsłynniejszych musicali, którego fabułę oparto na prozie tworzącego w jidysz pisarza Szolema Alejchema – konstatuje Kamila Lendzion. – Osadzony w realiach carskiej Rosji sprzed wieku ukazuje codzienne życie mieszkańców Anatewki – i Żydów, i gojów. Głównymi postaciami są mleczarz Tewje, jego żona Gołda i ich młode córki. Ale w „Skrzypku na dachu”, jak zresztą już na początku mówi sam mleczarz, są i inni. Piosenka „Gdybym był bogaczem”, jedna z najbardziej rozpoznawalnych na całym świecie, jest sztandarowym utworem spektaklu. Nie mniej piękne i wzruszające są „To świt, to noc”, „Kwiatku mój”, czy też finałowa „Anatewka”.

Również po dwa spektakle teatralne, ale w jeden dzień, będą mogli obejrzeć najmłodsi widzowie, bowiem w sumie czterokrotnie 09 i 16 października (środy, godz. 9.00 oraz 12.00), wystawiona zostanie „Calineczka” duńskiego pisarza i poety, a przede wszystkim autora baśni – Hansa Chrystiana Andersena, którą wyreżyserował Jerzy Turowicz. Główne role w przedstawieniu zgrają młodzi artyści Chóru Dziecięco-Młodzieżowego Opery Lubelskiej. Na scenie zobaczymy także solistów, chór, balet oraz usłyszymy orkiestrę Opery Lubelskiej.

– Baśnie Andersena ujmują, zawierają głęboki sens humanistyczny i przekazują uniwersalną, ponadczasową wartość: przez zaczarowany świat kolorowych kwiatów, zwierząt, owadów, wróżek, dobrych i złych duchów ukazują ludzkie charaktery i problemy – tłumaczy dyrektor OL. – Wszyscy przecież znamy: „Brzydkie kaczątko”, „Księżniczkę na ziarnku grochu”, „Królową śniegu” i wiele innych cudownych bajek autorstwa tego wspaniałego baśniopisarza.

Młodych i starszych widzów czeka więc wspaniała podróż i zapierające dech w piersiach przygody maleńkiej dziewczynki i jej przyjaciół w magicznym świecie przyrody.

– W tajemniczych okolicznościach w fabule utworu pojawia się maleńka Calineczka, która staje się radością pewnej starszej Pani – zachęca Kamila Lendzion. – Piękny kwiat nenufaru służy jej za kołyskę, błękitne płatki fiołków zastępują materac, a płatek róży – kołdrę. Marzeniem Calineczki jest kraina elfów, lecz w trakcie swojej podróży, zostaje porwana przez rodzinę muzykujących żab „Trio skrzek”, a następnie trafia do „Rewii szczypawek”. W trakcie swojej wędrówki napotyka mysz, kreta i wiele innych ciekawych postaci. Jaki los czeka piękną dziewczynkę, komu przypadnie do gustu? …widzowie zobaczą już wkrótce, na scenie teatru! Ta przepełniona muzyką i śpiewem opowieść zapewni całej rodzinie doskonałą zabawę i udowodni, że nie trzeba być dużym, by dokonać wielkich czynów i stać się kimś naprawdę wyjątkowym.

Nieprzemijająca wartość „Księżniczki czardasza” – kolejnego spektaklu w Teatrze Muzycznym, który będą mogli obejrzeć lubelscy miłośnicy operetki, zdaniem Bernarda Grüna – niemieckiego kompozytora, dyrygenta i pisarza – tkwi w tym, że jest on „(…) odbiciem epoki i jej społeczeństwa: całej przedwojennej ery, pustego światka nocnych lokali, lowelasów i szansonistek, światka, w którym kochanków i metresy zmieniano wraz z każdym programem, z nocy robiono dzień, wzywano notariusza do café chantant, by urzędowo poświadczył przyrzeczenie małżeństwa, a mimo to meldowano się na służbę w swoim pułku”.

– To najlepsza i najpopularniejsza operetka węgierskiego kompozytora Emmericha Kalmana, najwybitniejszego obok Franciszka Lehara przedstawiciela II operetki wiedeńskiej – zachęca dyrektor Opery Lubelskiej. – Jest to również jeden z najczęściej wystawianych tego typu utworów na światowych scenach muzycznych, w którym jeden przebój goni drugi, a barwne frazy muzyczne przeplatają się z dynamicznymi układami baletowymi. Któż z nas nie nuci pochodzących z „Księżniczki” przebojowych melodii? A premiera przedstawienia miała miejsce już 103 lata temu…

W spektaklu, który wystawiony zostanie 11 oraz 12 października (piątek, sobota, godz. 18.00), udział bierze 100 wykonawców: soliści, chór, balet, orkiestra. Książę Edwin von Lippert Weylersheim zaręcza się z gwiazdą variété Orpheum Sylvą, chociaż ta planuje wyjazd na podbój Ameryki. Oczywiście rodzina nie godzi się na małżeństwo, tym bardziej, że Edwin jest zaręczony z kuzynką Stasi. Pojawiają się też birbanci Boni i Feri. Ten pierwszy pokazuje Sylvie zawiadomienie o oficjalnych zaręczynach Edwina z hrabianką Stasi. Gwiazda czuje się zawiedziona i oszukana. Boni pociesza ją, że takich Edwinów czekają tuziny, więc pora jechać po oklaski i po karierę. Przed tym jednak Sylva pojawia się incognito jako żona… Boniego na balu w pałacu księstwa Lippert Weylersheim w Wiedniu i zdobywa serca niedoszłych teściów… Wydarzenia zdają się przybierać sensacyjny obrót, a wszystko po to, aby w finale mogło zabrzmieć wspólne – „Kochaj mnie!”.

Swego rodzaju wisienką na torcie będzie w październikowym repertuarze Opery Lubelskiej widowisko „Hallo Szpicbródka” w reżyserii Mirosława Siedlera. Jest to adaptacja sceniczna według scenariusza filmowego Ludwika Starskiego. Jeśli film Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody z 1978 roku „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, jest wciąż jednym z największych przebojów w historii polskiego kina, to lubelski spektakl z pewnością również stanie się wielkim teatralnym przebojem. Spektakle zaplanowane są na trzeci weekend miesiąca – 19 (sobota, godz. 18.00) i 20 (niedziela, godz. 17.00) października.

– Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa – przypomina czas i miejsce akcji dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion. – Teatrzyk rewiowy „Czerwony Młyn” przeżywa finansowy i artystyczny kryzys. Na scenie i za kulisami, szkoda gadać. Na widowni pustki, a właściciel nie ma już pieniędzy na wypłaty dla artystów. Gdy w Teatrze pojawia się komornik i chce zająć majątek Teatru, niespodziewanie zjawia się także elegancki dżentelmen, inżynier Fred Kampinos i proponuje swoją pomoc w ratowaniu sceny bo… kocha Teatr? A może ma zupełnie inny cel? Bardziej od tego, co dzieje się na scenie, interesuje go jednak tancerka Anita i sąsiadujący z teatrem Bank… Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Fred Kampinos zakocha się… w Teatrze? Widzowie przekonają się o tym w trakcie spektaklu – dodaje.

Phantom” – upiór w operze. Spektakl w reżyserii Daniela Kustosika, opowiadający o splocie pasji i namiętności, o dialektyce piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki będzie można obejrzeć w ostatni weekend miesiąca 25 i 26 października (piątek- sobota, godz. 18.00). Perypetie bohaterów wywołujące serie napięć, które w okolicznościach fabuły nie dadzą się już rozładować, doprowadzą do tragicznego finału przy udziale mitycznej klątwy potwora zamkniętego w labiryncie.

– Christine to samorodna artystka, której wspaniałą karierę wróży Hrabia Philipp de Chandon – protektor i mecenas Opery Paryskiej – wyjaśnia dyrektor OL. – W tym samym czasie kierownictwo placówki przejmuje nowy zarządca, który decyzje podejmuje do spółki z divą operową wątpliwego wdzięku – Carlottą. Przysłana na przesłuchanie przez hrabiego Christine dostaje od Carlotty ledwo posadę garderobianej, jednak przyjmuje propozycję z ogromną wdzięcznością i pokorą. W zaciszu garderoby nuci swym pięknym głosem melodię, która dociera do Eryka. Ten zachwycony postanawia oszlifować ten wokalny diament. Lekcje idą tak dobrze, że po niedługim czasie Christine jest gotowa na przesłuchanie, jednak możliwe jest to – pod nowymi rządami w operze – jedynie w pobliskim bistro. Za wstawiennictwem Hrabiego dziewczyna prezentuje swoje możliwości i z miejsca podbija serca zgromadzonej publiki. Poruszona Carlotta daje jej natychmiastowy angaż w najnowszej produkcji, zastawiając jednocześnie na nią pułapkę…

Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online: https://operalubelska.bilety24.pl/

Tekst Leszek Mikrut

fot. Opera Lubelska

fot. Opera Lubelska

fot. Opera Lubelska

fot. Opera Lubelska

Jeden komentarz

  1. A jednak moje monity dały skutek.Bedzie Rzępoła na kalenicy!!!