Z okna szpitala przy al. Kraśnickiej wypadła kobieta. Nie udało się jej uratować
13:01 19-03-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 9 w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Służby ratunkowe zostały powiadomione o kobiecie, która wypadła z jednego z okien budynku. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Pomimo szybko udzielonej pomocy, jak też prowadzonej resuscytacji krążeniowo – oddechowej, nie udało się uratować życia 66-letniej kobiety. Jak ustalili policjanci, była to pacjentka leczona na oddziale chorób wewnętrznych. Przebywała tam od wtorku. Wypadła z okna znajdującego się na czwartym piętrze budynku. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Wstępnie przyczyną mogło być samobójstwo.
Nie jest to pierwszy tego typu przypadek w tym szpitalu. Rok temu pisaliśmy o dwóch innych osobach, które zginęły po upadku ze szpitalnych okien. Najpierw był to jeden z pacjentów, który przez dłuższy czas stał przy otwartym oknie na piątym piętrze i w pewnym momencie wypadł. Pomimo szybko udzielonej pomocy medycznej nie udało się mu uratować życia.
Podobnie zakończyła się też wizyta jednej z kobiet u bliskiej jej osoby, która przebywała w szpitalu. W pewnym momencie osoby znajdujące się przed szpitalem usłyszały krzyk i dostrzegły, że z jednego z okien budynku wypadła kobieta, upadając na znajdujący się poniżej daszek. Wcześniej kobieta stała przy oknie, znajdującym się na drugim piętrze. Poszkodowana została przetransportowana do znajdującego się nieopodal Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
(fot. lublin112)
2017-03-19 13:00:18
Seryjny samobójca ?
Seryjny idiota?
Pewnie jakoś tak. Po co rzucać się pod pociąg, kiedy można pojechać do szpitala na Kraśnickiej…
,,Idz do szpitala-tam Cię wyleczą”………
No raczej szpital jej nie wyrzucil tylko sama skoczyła
na ogół samobójcy wchodzą jak najwyżej budynku a nie na 2 piętro…
Czwarte……
kretyn !!
Jak popatrzec na standardy opieki lekarskiej, pielegniarskiej i ilosc odmow finansowania lekow, pozostaje tylko wypasc…. 🙁
Nie dajmy sie zwariować. Ja często bywam jako pacjent w szpitalu. I nie chce widzieć krat w oknach. Jak w więzieniu! Po jaka cholerę wychyla sie lub włazi na okno? Zero wyobraźni!
W więzieniu jest telewizja za darmo. Jakby były kraty to może też by było za friko.
Nie miała na łapówkę.
A po co wzywano karetkę ? Jest jakieś logiczne wytłumaczenie ?, przecież na SOR jest cały sprzęt aby pacjentowi pomóc i go przetransportować na swój SOR.
A tak co czekali 10 minut aż karetka przyjedzie ? Jakieś to dziwne.
Karetka nie była wzywana. Na miejsce udał się zespół z SOR-u.
W artykule napisano, że „Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.”
Więc…
Wiem, ze tak napisano, ale nikt nie wzywał karetki. No bo po co? Tak jak sam zauważyłaś.
Mam siostre pielegniarke.Na banacha w Warszawie tez takie historie mialy miejsce.Jednego chcieli zlapac za portki od pidzamy ale i tak spadl i sie zabil.