Od kilkunastu lat rowerzyści czekają na ścieżkę rowerową łączącą Lublin ze Świdnikiem. Niebawem powstaną dwie
15:20 25-02-2023 | Autor: redakcja
Wraz z rozwojem infrastruktury drogowej, a przede wszystkim budową obwodnicy Lublina i ul. Jana Pawła II w Świdniku, rowerzyści mają znaczne problemy z przejazdem między Lublinem a Świdnikiem. Najkrótsze połączenie biegnie przez teren strefy ekonomicznej na Felinie i dalej ul. Dworcową wzdłuż lasu Rejkowizna. Jednak stan tej drogi jest tak fatalny, że nawet kierowcy samochodów nie chcą nią jeździć w obawie o uszkodzenie swoich aut.
Deklaracje budowy drogi dla rowerów, która połączy oba miasta, padają od kilkunastu lat. Starostwo Powiatowe w Świdniku już dawno zapewniło, że jest w stanie wyremontować tę ulicę oraz zbudować infrastrukturę dla cyklistów. Jednak problemem okazał się fakt, iż przebiega ona przez kilka działek, a stan prawny części z nich nie do końca jest jasny. Kolejne z gruntów należą zaś do kolei. I tak procedury z tym związane ciągną się do tej pory.
Tymczasem jest szansa, że zanim starostwo rozwiąże ten problem, wcześniej drogę dla jednośladów wybuduje miasto Świdnik. Magistrat przystąpił właśnie do projektowania ścieżki rowerowej, która pobiegnie wzdłuż alei Jana Pawła II, czyli głównej arterii łączącej oba miasta. Jak wskazują urzędnicy, ma ona prowadzić od istniejącej już drogi dla rowerzystów przy al. Lotników Polskich, do ul. Brzegowej. Tam rowerzyści dotrą do ul. Vetterów, przy której to również istnieje dedykowana im infrastruktura. Plany wskazują, że projekt zostanie ukończony w tym roku, a w przyszłym ruszy budowa.
(fot. lublin112.pl)
Lasem niech jeżdżą. Będzie bezpieczniej.
nie pisz: będzie bezpieczniej i mądrzej
Taaaaa…sobon z sasinem wybudują!
Ale jednokierunkową tylko do Lublina.
Niech zrobią to w końcu, bo jak się czasem któryś rowerzysta wybierze na przejażdżkę w godzinach szczytu, to jest dramat
Rowery na tory!
Pociągi na lawety!
Po jednym pasie ruchu w obie strony ekspresówki Lublin-Piaski powinien być oddany rowerzystom i co kilometr barki z pieczonymi świerszczami i zupą z mchu.
Tak. Z mchu i paproci.
W przyszłym roku… Ta ścieżka powinna powstać już z 10 lat temu przy odbiorze tej drogi łączącej Lublin ze Swidnikiem. Rychło w czas…
Powiedzmy, że odpuszczamy ulicę Brzegową.
Mały ruch więc na tym krótkim odcinku rowerzysta ulica dojedzie do Vetterów, przy której (hurrra!!!) znowu jest droga dla rowerów.
Można tę drogą przy Vetterów dojechać AŻ do Doświadczalnej.
I co dalej?
Nic. Po co dalej?
Przecież rowerzysta jest już w Lublinie 🙂
Jeśli ktoś wcześniej nie zrezygnuje z tej drogi rowerowej aby dojechać do Plewińskiego i Grygowej to nagle znajdzie się na ruchliwej… Witosa!
Ogólnie „gratulacje” za kolejne kilometry zwiększające statystyki na papierze.
wzdłuż Doświadczalnej do Męczenników Majdanka – tu też jest ścieżka
można przez Plewińskiego dostać się do Grygowej, wzdłuż Grygowej jest ścieżka, docierasz do Męczenników Majdanka
ew. wzdłuż Grygowej do Chemicznej i walczyć na Chemicznej do ronda przy Makro – wzdłuż Krańcowej jest ścieżka
Szukasz problemów, a nie rozwiązań
Najgorzej jak matoł nie potrafi zrozumieć tego co przeczytał i najwyraźniej nie zna planu miasta.
Ale swoje musi „wtrącić”.
Poza tym mowa jest o „Drodze Dla Rowerów” a nie o walce na Chemicznej.
Powalczyć to też możesz sobie na Witosa.
A może jakieś połączenie drogi rowerowej od ul. Turystycznej do Castoramy? Niby kilkaset metrów, ale dużo ludzi dojeżdża rowerami na teren byłej Odlewni Ursus. Ot tak zostawili włodarze miasta dwie drogi bez połączenia, a chwalą się, że jest dużo kilometrów dróg rowerowych. Tam 200 metrów, tu 500 metrów, a jeszcze gdzie indziej 150 metrów. A między tymi kilometrami dróg rowerowych trzeba iść na piechotę, bo jaki jest ruch aut na Mełgiewskiej od ronda przy Turystycznej do Castoramy to ,wszyscy wiedzą. Nie polecam jechać tą ulicą rowerem
i miejsce nawet jest…
A ileż tych rowerzystów jest dziesięciu?
policz
znów sciema pisowcow juz pare lat temu obiecali pinokio obiecal to napewno będzie
Tą ulicę? Artykuły piszą uczniowie podstawówki?
Chyba masz coś z oczami przecież napisane jest „tę”, jak ma niby być?