Nowe przepisy wywołują kontrowersje. Policjanci wyjaśniają, jakie obowiązki ma pieszy, a jakie kierowca
14:35 01-06-2021 | Autor: redakcja
Od dzisiaj obowiązują nowe przepisy dotyczące ruchu drogowego. Wprowadzono je, aby poprawić bezpieczeństwo pieszych. Najważniejszą zmianą jest to, że osoba piesza, która do tej pory miała pierwszeństwo będąc na przejściu dla pieszych, teraz ma je już w momencie wchodzenia na przejście. Zapis ten wywołał wiele kontrowersji oraz obaw, zwłaszcza wśród kierowców. Wielu z nich wskazuje, że przepisy są nieprecyzyjne. Dlatego też lubelscy policjanci postanowili przybliżyć, o co w tym wszystkim chodzi.
Bardzo ważne jest to, że kierowcy pojazdów zbliżając się do przejścia, będą mieli obowiązek obserwacji już nie tylko przejścia dla pieszych, lecz również jego okolicy. Należy jednak podkreślić, że nowe regulacje nie zwalniają pieszych z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności. W praktyce oznacza to, że muszą wykonać ruch lub gest czytelny dla kierującego, aby ten miał możliwość zareagowania.
-Chodzi tu o zasady, jakich uczą już w przedszkolu. Mianowicie osoba zamierzająca przejść na drugą stronę ulicy podchodzi do przejścia, a następnie upewnia się czy nic nie nadjeżdża rozglądając się w lewo i prawo. Tutaj się nic nie zmienia. Musi bowiem dać szansę kierowcy na zareagowanie i zatrzymanie pojazdu. Wówczas dopiero pieszy ma pierwszeństwo i może bezpiecznie wejść na przejście dla pieszych – wyjaśnia kom. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W praktyce kierowcy widząc pieszego idącego w stronę przejścia dla pieszych, czy też stojącego w jego pobliżu, nie muszą od razu się zatrzymywać. Zdarzają się bowiem sytuacje, że osoby te nie zamierzają przechodzić przez jezdnię, tylko np. na kogoś czekają. Dlatego tak ważna jest obserwacja przez kierujących, tego co się dzieje nie tylko na przejściu, lecz również w jego rejonie.
Jednak osoba w rejonie przejścia dla pieszych ma być też sygnałem dla kierującego, aby zwolnić i zachować szczególną ostrożność. Ważne jest bowiem, aby w porę dostrzec ów zamiar przejścia wyrażony ruchem czy też gestem. Może to być np. wspomniane już rozglądanie się, czy nic nie nadjeżdża, czy też krok dany w stronę pasów, co wyraźnie wskazuje, co zmierza zrobić pieszy.
Policjanci zwracają również uwagę na kolejny przepis, zakazujący korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego. Chodzi o używanie go w sposób, który powoduje ograniczenie możliwości obserwacji tego, co się dzieje na jezdni, torowisku lub przejściu dla pieszych.
Jak dodaje kom. Andrzej Fijołek, jest wiele sytuacji, kiedy piesi nie tylko rozmawiają przez telefon przechodząc przez jezdnię, lecz wręcz patrzą w ekran nie interesując się tym, co się dzieje wokół. Jest to skrajnie niebezpieczna sytuacja. Funkcjonariusze podkreślają, że było już wiele spotów i kampanii, aby tego nie robić, teraz jest już odpowiedni zapis, dzięki któremu policjant będzie mógł taką nieodpowiedzialną osobę ukarać.
-Zmiany te były bardzo potrzebne, gdyż ostatnie lata pokazują, że korzystanie z telefonów komórkowych i urządzeń absorbujących uwagę, jest coraz bardziej powszechne. Wiele osób idąc chodnikiem korzysta z tych urządzeń. Obserwujemy, że część z tych osób wchodzi na jezdnię patrząc się wciąż w ekran i nie rozglądając się, czy nic nie nadjeżdża. Zmiany te niewątpliwie mogą wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa wśród pieszych. Jeżeli policjant zaobserwuje, że osoba wchodzi na przejście wpatrzona w telefon, będzie mógł wyciągnąć wobec niej konsekwencje – tłumaczy kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Kolejną nowością, jest zrównanie dopuszczalnej prędkości na obszarze zabudowanym. Do tej pory w godzinach od 23:00 do 5:00 limit prędkości jest podniesiony o 10 km/h i wynosił 60 km/h. Obecnie przez całą dobę obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h.
Z kolei kierowcy poruszający się drogami szybkiego ruchu, czyli ekspresowymi i autostradami, mają obowiązek zachowania minimalnego odstępu od poprzedzającego go, na tym samym pasie ruchu, pojazdu. Odstęp ten został wyrażony w metrach i określono go jako nie mniejszy niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym się poruszamy, wyrażonej w kilometrach na godzinę. Najprościej mówiąc, jeżeli kierowca porusza się z prędkością 100 km/h, zobowiązany jest zachować odstęp nie mniejszy niż 50 m. Jeżeli prędkość wynosi 120 km/h, minimalny odstęp ma wynosić 60 m. Przy czym należy pamiętać, że zasada ta nie obowiązuje podczas wyprzedzania.
Policjanci zapewniają, że na razie nie będą sięgać po bloczki mandatowe. W pierwszym okresie zamierzają bowiem przypominać o wprowadzonych zmianach. Wszystko dlatego, że równie ważna dla bezpieczeństwa jest też edukacja. Natomiast kiedy już dojdzie do sytuacji grożącej konsekwencjami mandatowymi, na razie ich wysokość nie została jeszcze określona w taryfikatorze. Funkcjonariusze ewentualne kary mają stosować na zasadach ogólnych, co oznacza, że za każde z tych przewinień, grozić może mandat w wysokości nawet do 500 złotych. Jednak jak podkreślono, każda sytuacja jest inna i funkcjonariusze będą oceniać je indywidualnie.



(fot. lublin112)
Zniszczą ten kraj do spodu.
Zniszczą kraj, bo trzeba jeździć trochę wolniej i ostrożniej.
Kraj się niszczy od tego, że samochodem trzeba się dziennie kilka razy więcej zatrzymać?
Będziesz stać na kolejnych światłach o minutę której i nie zdążysz podłubać w nosi? Rozwiń myśl?
I po pijaku rowerkiem też niewolono !!
ale tego nikt nie egzekwuje.
Cywilizacyjnie się cofamy.
od 2015 roku wracamy do czasow sprzed komuny:)
Dokadnie tak jest. Zmienił się tylko wróg systemu – teraz jest nim biały heteroseksualny kierowca
Ciekawe czy da się przejechać przez przejście pod Bramą Krakowską?
Wojsko dowozi prowiant. Ale też ma problemy z dotarciem do celu. Wszędzie korki. Piesi rzucają się pod koła, a kierowcy boją się wrzucić 2. bieg.
Franiu – masz problemy ze zdrowiem czy co?
Od pieszych nic się nie wymaga,a od kierowców i owszem.Dziś pieszy wchodzi na przejście bez przepisowego zachowania (KD) czyli rozglądania i odpowiedniego przemarszu przez pasy (KD). Czy czasem nakrycie głowy funkcjonariusza policji nie jest częścią umundurowania ?
Kierowca to wróg systemu numer 1. Czego nie rozumiesz?
Tak się składa, że dla przechodzącej przez jezdnię osoby to jest jedyny wróg. Wrogiem numer dwa są motocykliści (de facto to też kierowcy), a na trzecim miejscu są rowerzyści.
Ci pierwsi zabijają 99%, motocykliści 1%, rowerzyści 0,0001%.
Ze statystyką nie można się nie zdadzać.
albo koło ratunkowe budżetu
Jakim kołem ratunkowym dla budżetu może być rozjeżdżanie podatnika?
To w bardzo sprzyjających warunkach ten żołnierz musi prowadzić swoją wojnę. Z dnia na dzień coraz więcej tych ciemiężonych kierowców. Ile dzisiaj setek czy tysięcy lawet wjechało do kraju ze złomem od Niemca?
Dlaczego w ten sposób PRZEŁAZISZ ? O kim piszesz?
o większości pieszych szczególnie małoletnich
Zdajesz sobie sprawę, że Ci nastolatkowie, za kilka lat będą kierować samochodami?
I o ile teraz (poruszając się pieszo, rowerem, hulajnoga, itp) są mało groźni, to za te kilka lat, będą mogli w kilka chwil zniszczyć życie całej rodzinie.
Cały ten artykuł jest poświęcony obowiązkom pieszych.
Klasyka.
90% procent teksu poświęconego jest obowiązkom pieszych, natomiast nigdzie nawet da się doszukać informacji, kto komu jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa. Jest natomiast podany przykład, kiedy nie trzeba się zatrzymywać: „W praktyce kierowcy widząc pieszego idącego w stronę przejścia dla pieszych, czy też stojącego w jego pobliżu, nie muszą od razu się zatrzymywać. Zdarzają się bowiem sytuacje, że osoby te nie zamierzają przechodzić przez jezdnię, tylko np. na kogoś czekają.”
Najlepsze jest to, że podano przykład kiedy można się nie zatrzymać, ale nie podano kiedy należy się zatrzymać.
bo tego tak naprawdę nikt nie wie….nawet ci co te przepisy płodzą
Te przepisy mają ponad pół wieku. Tylko w Polsce, wprowadzając konwencję Wiedeńską, 32 lata temu, zrobiono kilka wyjątków, bo wtedy ruch samochodowy był tak niewielki, że przejazd samochodu był tak rzadkim widokiem, że można było raz w tygodniu się zatrzymać i przepuścić ten autobus.
pieszych będą przez pierwsze tygodnie pouczać i wyjaśniać, a kierowcom jeszcze przed zatrzymaniem pojazdu wyjmą bloczek z mandatami.
Jeżeli ktoś dopuszcza się wykroczenia – to mandat (w najlepszym wypadku) jest normalną sprawą. Przy tych bardziej niebezpiecznych wykroczeniach powinno się zabierać Prawo Jazdy i nakładać grzywny.
mentalność Kalego.
Co powinno się zabierać bezmyślnym pieszym?
„W praktyce kierowcy widząc…” W praktyce to prokurator i sąd będą sobie decydować czy pieszy wykonał ten jednoznaczny gest czy nie wykonał. Tak to jest jak się tworzy nieostre przepisy, rozmyte tak, że każdy zinterpretuje jak będzie chciał
w samo sedno
A co mają robić prokuratorzy, sędziowie policjanci itp. kierujący z ciężką nogą? Bycie skazanym to pożegnanie się z takim zawodem.
W takich sprawach bardzo przydaje się jakiś wyjątek w przepisach i np. okoliczność to, że 80-letnia denatka, w młodości sprint, albo skok w dal.
Oj coś mi się wydaje że firmy ubezpieczeniowe nie będą zadowolone z tego przepisu.
Bo wypłata rent i odszkodowań osobom potrąconym to najlepszy biznes.
większa ilość stłuczek, wyższe składki ubezpieczenia, a zatem i podatki płacone przez towarzystwa, więcej mandatów – zbieramy na nowy polski ład
Jak ktoś nie umie kierować – niech nie kieruje, albo niech płaci. Im szybciej pozbędziemy się patałachów z naszych dróg – tym lepiej dla wszystkich. Nie ma przymusu kierowania samochodem.
Jak ktoś nie umie przechodzić przez jezdnię to niech nie wychodzi na ulicę.
To powiedz to osobie na wózku, z zepołem downa, niewidomemu czy innymi zaburzeniami. Tacy ludzie są wsród nas. Oni nie kierują nie zdobyli uprawnien, dlatego to KIEROWCY z urawnieniami muszą w końcu ponosić odpowiedzialnosc za swoje zachowanie na drodze, bo jak dotąd to chyba bardziej się na niej bawią i popisują bez zadnych konsekwencji a tak dalej być nie może.
Ile % jest takich osób wśród pieszych 1-2%. Myślisz, że to niepełnosprawni głównie wpadają pod samochody. Obóz nie są to zdrowi i zdolni do oceny sytuacji ludzie. Najłatwiej uprzywilejować jednych kosztem drugich. Wniosek z tego taki, że to piesi nie są w stanie zadbać o swoje bezpieczeństwo dlatego rząd postanowił obarczyć tym kierowców bo tak najłatwiej a zarazem najtaniej dla rządu oczywiście.
W innych krajach jest tak od lat.
Ulica Kalinowszyzna kilka mięsięcy temu ,zatrzymują się pięknie samochody kobieta przechodzi i tylko czujność uratowała jej życie bo na drugim pasie koleś jechał jak szalony.
Gdyby to był senior to raczej bez szans.
To samo Choiny,tak by zginął mój Tata,więc nie ma co jęczeć,kultura jazda jest bardzo kiepska.
Przechodząc na pasach ul. Abramowicka zostałam strąbiona przez panią emerytkę,żenada.
Są miejsca w Lublinie gdzie sie stoi bez końca i czeka na łaske kierowcy.
I ta intrpretacja ,że niby takie to trudne…?
Widziś przejście to wcześniej zwolnij.
Niech każdy pomyśli,że jego dziecko przechodzi przez ulice albo starsi rodzice z ograniczoną sprawnością ruchową.
Jako kierowca owszem widzę pieszych totalnie bez braku myślenia,ale to działa w obie strony.
Jeśli piesi nie szanują kierowców to dlaczego kierowcy mają szanować pieszych?
Dlaczego jako pieszy, nie szanujesz kierowców?
I dlaczego, już jako kierujący, miałbyś nie szanować pieszych, którymi wszyscy jesteśmy?
odsyłam na Ruską i przejście k/Bramy Krakowskiej. Na Ruskiej przejścia co 30m i korek samochodów do Lubartowskiej