05/06/2026
690 680 960

Nowa metoda naliczania opłat za śmieci w Lublinie budzi kontrowersje. Radny krytykuje ,,Podwyżkę Fulary”

Od 1 lipca 2025 roku mieszkańcy Lublina, szczególnie ci zamieszkujący budynki wielorodzinne, będą rozliczani za wywóz śmieci na podstawie zużycia wody. Decyzja ta, choć ma na celu uszczelnienie systemu i objęcie opłatami wszystkich mieszkańców, spotkała się z krytyką spółdzielni mieszkaniowych oraz części radnych, którzy wskazują na brak konsultacji i potencjalne nierówności w nowym systemie.

Nowa metoda naliczania opłat, szukanie tych, co nie płacą 

Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Lublin, od 1 lipca 2025 roku opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla mieszkańców budynków wielorodzinnych będą naliczane na podstawie zużycia wody. Nowy system wskazuje, że stawka wyniesie 13,20 zł za każdy metr sześcienny zużytej wody w przypadku selektywnej zbiórki odpadów (opłatę za śmieci będzie się obliczać mnożąc liczbę zużytych metrów wody przez 13,20 zł). Pozostaną dotychczasowe zasady naliczania opłat dla mieszkańców domów jednorodzinnych, uzależnione od liczby osób zamieszkujących nieruchomość.

Nowa metoda ma na celu uszczelnienie systemu oraz objęcie opłatami osób, które dotychczas unikały składania deklaracji. W Lublinie mieszka około 340 tysięcy osób, z czego tylko 290 tysięcy jest zarejestrowanych w systemie opłat za śmieci. Wprowadzenie nowego rozwiązania ma na celu objęcie pozostałych 40-50 tysięcy osób, które dotychczas nie płaciły za wywóz odpadów.

Krytyka spółdzielni mieszkaniowych

Nowy system spotkał się protestami ze strony spółdzielni mieszkaniowych. Przedstawiciele takich spółdzielni jak LSM, Czechów, Kolejarz i Motor wskazują na brak konsultacji społecznych przed przyjęciem uchwały. Zwracają uwagę na fakt, że nie zostały wzięte pod uwagę szczegóły związane z faktycznym zużyciem wody w ich osiedlach. Wyliczyły one, że średnie zużycie wody na osobę wynosi 3,70 m³, podczas gdy miasto przyjęło wartość 2,72 m³, co może skutkować wzrostem opłat średnio o 36%.

Spółdzielnie zwracają także uwagę na możliwą trudność w obliczaniu opłat w przypadku awarii wodociągowych. Awaria może wpłynąć na zwiększenie zużycia wody, a tym samym podnieść koszty za śmieci, mimo że nie ma to związku z rzeczywistą ilością wytwarzanych odpadów. Ponadto, sprawiają one nierówne traktowanie mieszkańców bloków i domów jednorodzinnych, co w ich opinii jest niesprawiedliwe.

Interpelacja radnego Tomasza Gontarza

Radny Tomasz Gontarz złożył interpelację do prezydenta Lublina, Krzysztofa Żuka, wskazując na kontrowersje związane z nową metodą naliczania opłat. W swoim wystąpieniu radny podkreślił, że przed uchwaleniem nowych zasad nie przeprowadzono szerokich konsultacji z mieszkańcami ani z przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych. Zwrócił również uwagę na problem potencjalnych podwyżek opłat, które mogą dotknąć mieszkańców osiedli, gdzie zużycie wody przekracza przyjęte przez miasto wartości.

Radny Gontarz zapytał również o aktualny stan sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, gdzie spółdzielnie mieszkaniowe złożyły skargi na uchwałę. Spółdzielnie podnoszą zarzuty dotyczące braku konsultacji oraz wprowadzenia nierównego traktowania różnych grup mieszkańców.

Odpowiedź zastępcy prezydenta Tomasza Fulary

Zastępca prezydenta Lublina, Tomasz Fulara, w odpowiedzi na interpelację radnego Gontarza wyjaśnił, że zgodnie z przepisami ustawowymi, nie ma obowiązku przeprowadzania konsultacji społecznych przed podjęciem uchwały dotyczącej naliczania opłat za śmieci. Fulara dodał jednak, że po przyjęciu uchwały miasto rozpoczęło rozmowy z przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot, aby omówić techniczne aspekty wdrożenia nowego systemu.

Zastępca prezydenta zapewnił także, że w przypadku awarii wodociągowych, które mogą prowadzić do sztucznego wzrostu zużycia wody, miasto uwzględni te okoliczności przy obliczaniu opłat. Ponadto, Fulara podkreślił, że wprowadzenie różnych metod naliczania opłat dla różnych rodzajów zabudowy jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa.

Skarga spółdzielni do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

Cztery spółdzielnie mieszkaniowe z Lublina złożyły skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zarzucając uchwale m.in. brak konsultacji oraz nierówne traktowanie mieszkańców. Sąd administracyjny odmówił jednak wstrzymania wykonania uchwały, a spółdzielnie złożyły zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Decyzja sądów może wpłynąć na dalszy przebieg wdrożenia nowego systemu naliczania opłat.

– To skandal, że Ratusz wprowadza ,,Podwyżkę Fulary”

Wprowadzenie nowej metody naliczania opłat za śmieci w Lublinie, uzależnionej od zużycia wody, wzbudziło wiele kontrowersji. Choć celem jest uszczelnienie systemu i objęcie opłatami wszystkich mieszkańców, sposób wprowadzenia zmian oraz brak konsultacji wywołują sprzeciw ze strony spółdzielni mieszkaniowych oraz części radnych. Dalszy rozwój sytuacji będzie zależał od decyzji sądowych oraz ewentualnych działań korygujących ze strony władz miasta.

– To skandal, że Ratusz wprowadza ,,Podwyżkę Fulary” bez konsultacji z mieszkańcami i spółdzielniami, ignorując ich głos. Brak dialogu to jawne lekceważenie lublinian – Prezydent i jego zastępca muszą ponieść za to odpowiedzialność! – komentuje radny Tomasz Gontarz.

Rozliczanie opłat na podstawie zużycia wody może być uznane za sprawiedliwe w przypadku, gdy zużycie wody jest faktycznie dobrym wskaźnikiem ilości odpadów, a system jest odpowiednio dopracowany, by uwzględniać różnorodne przypadki, takie jak budynki z dużymi rodzinami czy awarie. Jednakże, w praktyce może prowadzić do nierówności, szczególnie w sytuacjach, gdzie zużycie wody nie odzwierciedla wytwarzania odpadów. Należy pamiętać, że zużycie wody nie zawsze jest odzwierciedleniem produkcji odpadów. Na przykład osoby żyjące samotnie, ale dużo oszczędzające wodę, mogą zużywać mniej wody niż rodzina z dziećmi, mimo że produkują więcej odpadów. W takich przypadkach osoby oszczędne w zużyciu wody mogłyby zapłacić więcej niż powinny, a rodziny – mniej, co wprowadza nierówność. Warto dążyć do rozwiązania, które będzie bardziej elastyczne i uwzględni specyfikę różnych grup mieszkańców, aby system opłat był rzeczywiście sprawiedliwy.

Przeczytaj: Interpelacja w sprawie kontrowersji związanych z nową formułą naliczania opłat za wywóz śmieci od lipca 2025 roku, konsultacji uchwały oraz stanu sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym

27 komentarzy

  1. Przecież zamiast kretyńskich kombinacji można zrobić tak jak jest w niektórych krajach Europy.Kupuje się worek na odpowiedni typ odpadów a w cenie jest zawarta opłata za wywóz dokonywany w ustalonych terminach.I tak jest najsprawiedliwiej,bo ten co produkuje najwięcej śmieci,najwięcej płaci a każdy inny system to zmowa urzędasów w celu naciągania ludzi na koszty.

    • Ocena: 19

      „J” – cały czas oczywiście mowa o budownictwie wielorodzinnym czyli bloki, wieżowce itp…
      Bo rozliczenie według zużycia wody takiego budownictwa ma dotyczyć.
      Według twojego pomysłu gdzie miałbyś zamiar przechowywać te worki z odpadami (różne frakcje) do czasu terminu odbioru?
      W kuchni, łazience a może w pokoju obok telewizora?

    • No to Polsce by z wielu powodów nie przeszło. Jedni by wyrzucali śmieci do lasu, inni podrzucali do cudzych śmietników, a jeszcze inni pakowaliby wszystkie śmieci do worków najtańszych, albo przeklejali metki, więc nic by z sortowania nie wyszło.
      100 sposobów na obejście tego rozwiązania by powstało. Granica pomiędzy cywilizowaną Europą a dzikim wschodem przebiega nie na Dniestrze, czy Bugu, lecz na Odrze.

    • „Kupuje się worki na odpowiedni typ odpadów…”
      Bo inne worki do zsypu się nie zmieszczą? 🙂
      Do czasu wykorzystywania kija zamiast marchewki nie widzę możliwości prawidłowego zapanowania nad systemem segregacji odpadów w Polsce.
      A marchewki nie będzie, bo mafii śmieciowej nie jest to na rękę.

  2. Przecież każdy ma wodomierz to czemu z tego wodomierza nie będą brane dane tylko z jakiegoś ogółu.
    A różnica między osobami zameldowanymi a zadeklarowanymi wynika z tego że ludzie mieszkają gdzie indziej a meldunek został. Władze powinny o tym wiedzieć.

    • Ocena: 15

      Szczególnie jak mieszka gdzie indziej a w jego mieszkaniu 4 studentów…

    • Wodomierze w mieszkaniach są własnością wspólnot i spółdzielni. MPWiK ma swój wodomierz tylko na przyłączu do całego bloku i miasto ma informację co najwyżej ile wody zużył cały blok. Zarządcy musieliby na cele śmieci raportować miastu ile kto zużył wody. Dodatkowo nadal jest sporo bloków, gdzie woda jest w ryczałcie i nie ma wodomierzy w mieszkaniach.

  3. co ma woda do śmieci curwy

  4. Z komentarzy wynika że ci co płacą lubią być waleni w dudę przez tych co nie płacą.

  5. Jedna kwota w całym kraju płatna po numerze PESEL bez żadnych wyjątków i ulg.

  6. Dobrze że nie od głupoty, bo by fujara co doprowadził MPK do skraju upadku się nie wypłacił.

  7. i dobrze cwaniak wynajmujacy melduje 1 osobne a mieszka 6 albo wiecej

  8. fajnie jak ktos ma basen kolo domu to zaplaci za śmieci tyle co śmieciarka, bardzo inteligentne rozwiazanie

    • faktycznie haha :)
      Ocena: 18

      „haha” może lepiej nie używaj słowa „inteligencja”.
      Gdybyś znał temat (a wystarczyło chociaż uważnie i ze zrozumieniem przeczytać artykuł), to wiedziałbyś, że opłata naliczana na podstawie zużycia wody będzie dotyczyła tylko budownictwa wielorodzinnego.
      Znasz chociaż jeden taki budynek, który posiadałby własny basen??? 🙂

  9. Prosta sprawa do rozwiązania, każdy kupuje w spółdzielni specjalny worek np na plastik i zapełniając go i wyrzucając nie musi nic dodatkowo płacić. Droższe będą zmieszane i BIO. i np rolka 20 worków kosztuje 100 zł i jednemu wystarczy na pół roku innemu na 3 miesiące. Można zabezpieczyć kodem QR do każdego worka.

    Mieszkańcy domków jednorodzinnych np na dzielnicy 10-tej wyrzucają śmieci do śmietników przy chodziku i unikają opłat. Wychodzą do pracy z workiem śmieci i wyrzucają bo tam nie ma zakazów ani segregacji. I zamiast płacić za wywóz 350L pojemnika płacą tylko za 120L pojemnik.

    Niech radni zejdą na ziemię i pomyślą o rozwiązaniach sensowniejszych.

    • Ocena: -1

      Tak jak ktoś już tu napisał, to nie jest tak jakby się wydawało, że to proste; każdy kupi worek i po problemie? Nie, bo takie rozwiazanie to prosta droga dla śmieci w krzaki. Proponuję odwrotnie; za każdy pełny worek śmieci odliczać określony opust od opłaty za śmieci przydzielonej do każdego ADRESU a nie na osobę. Wtedy ludzie chętniej dbaliby o przyzwoite pozbywanie się śmieci. Bo przy rozwiązaniu łączącym zużycie wody z wysokością opłat za śmieci po prostu przestaną się myć, zresztą bardzo popularne jest picie wody pakowanej w butelki, no to można się spodziewać że ilość śmieci plastikowych wzrośnie bo ktoś wpadnie na pomysł żeby myć się czy gotować na wodzie z butelki, bo wychodzi TANIEJ- nie ma opłaty za ścieki, i stracicie, państwo nieżyciowi urzędnicy.

      • 5k kary i posprzątanie śmietniska to mało za pozostawienie worka na śmieci? Fotopułapki są w każdym lesie. Za granicą rozwiązanie z workami jest bardzo dobrze przyjęte bo każdy płaci za śmieci a nie za pusty kontener. Wyjeżdżasz na 2 miesiące i masz płacić za ten czas za odpady których nie produkujesz?

  10. Po 1 lipca strach będzie wejść do autobusu miejskiego 😀 A może odwrotnie: zniżka porządna, zachęcająca do meldowania się, rzędu 50% na komunikację miejską dla posiadaczy lkm?