06/06/2026
690 680 960

Noc sylwestrowa w Lublinie: Pożary od fajerwerków, awantury domowe, dźgnięcie nożem i poparzenia od wybuchu petard

Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni mieli w noc sylwestrową dużo pracy, jednak podkreślają, że nie było żadnych poważniejszych zdarzeń, w których ktokolwiek straciłby życie, czy też odniósł poważnie i zagrażające życiu obrażenia ciała. Przeważały drobne interwencje, choć było kilka poważniejszych przypadków.

Pomimo tego, że policjanci, strażacy i ratownicy medyczni mieli w noc sylwestrową dużo pracy, to jednak zgodnie tłumaczą, że było w miarę spokojnie. Owszem nie brakowało groźniejszych incydentów, jednak poza tym nie było groźnych zdarzeń. O ile wieczorem służby notowały pojedyncze interwencje, tak w granicach północy wszystko się diametralnie zmieniło. Zgłoszenia wpływały jedno za drugim w wyniku czego policjanci i ratownicy medyczni podejmowali w pierwszej kolejności te najpilniejsze, z kolei strażacy jednocześnie gasili kilka pożarów.

Straż pożarna w ciągu całej doby, w tym przypadku od godziny 7:00 we wtorek 31 grudnia, do godziny 7:00 w środę 1 stycznia, odnotowała na terenie województwa lubelskiego 89 interwencji. Strażacy 41 razy wyjeżdżali do pożarów oraz 40 razy do miejscowych zagrożeń. W ośmiu przypadkach zgłoszone interwencje się nie potwierdziły. Jeżeli chodzi o Lublin i okolicę, strażacy brali udział w 20 interwencjach. Najwięcej z nich było właśnie po północy. Wiele z nich spowodowanych zostało przez fajerwerki.

Wśród nich był pożar kontenera na odpady przy ul. Przyjaźni, później płonęły tuje i elementy budynku przy ul. Janowskiej, po godzinie 1 paliło się w mieszkaniu przy ul. Platanowej, przed godziną 2 wybuchł pożar poddasza budynku przy ul. Żelaznej, a w tym samym czasie zapaliła się skrzynka z gazem w podlubelskiej Turce. Strażacy wyjeżdżali też do dachowania samochodu osobowego na ul. Dywizjonu 303.

Ratownicy medyczni z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie, w ciągu dwunastu godzin, od 19.00 do 7.00, wyjeżdżali do 430 zgłoszeń. W większości przypadków osoby potrzebujące pomocy medycznej znajdowały się pod wpływem alkoholu. W takim stanie doznawały urazów lub też wdawały się w bójki. Nie brakowało też interwencji związanych z obrażeniami ciała spowodowanymi wybuchem petard. Na szczęście były to tylko drobne rany i poparzenia. Wśród najpoważniejszych zdarzeń warto wymienić ugodzenie nożem w trakcie rodzinnej awantury. Młody mężczyzna, znajdujący się w stanie upojenia alkoholowego, rzucił się z nożem na najbliższych. Matkę 20-letniego agresora przetransportowano do szpitala. Innym razem w ruch poszła siekiera, jednak na szczęście skończyło się tylko na niegroźnych obrażeniach ciała.

Policjanci z województwa lubelskiego interweniowali 547 razy. W tym przypadku jednak są to dane z poprzedniej doby i nie obejmują interwencji, jakie zostały przeprowadzone po północy. Jak tłumaczą mundurowi, to właśnie wtedy zaczęło ich wpływać najwięcej. Patrząc jednak na tą liczbę, wtorek był dość spokojnym dniem. W poniedziałek funkcjonariusze z naszego regionu obsłużyli 663 interwencje, a są dni, że wpływa ich po 700, a nawet 800. W noc sylwestrową w większości przypadków policjanci wyjeżdżali do domowych nieporozumień oraz bójek, znacząco zaś spadła, w porównaniu do innych dni, liczba zgłaszanych przypadków zakłóceń ciszy i spokoju. Były też 4 włamania i 5 kradzieży.

Funkcjonariusze drogówki zanotowali 2 wypadki, w których 3 osoby odniosły obrażenia ciała. Doszło też do 37 kolizji. Zatrzymano również 10 nietrzeźwych kierowców. Kilku z nich doprowadziło do kolizji. Przed godziną 2 na ul. Dożynkowej, mieszkaniec Lublina kierujący wypożyczoną na minuty toyotą, włączając się do ruchu z miejsca parkingowego zderzył się z citroenem, który wjechał na parking. Jadąc dalej uderzył jeszcze w bok zaparkowanego przed nim forda a chwilę potem w mazdę. Badanie alkomatem wykazało, że 26-latek miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Kolejny pijany kierowca wpadł na ul. Turystycznej, gdzie usiłując wyjechać również doprowadził do kolizji z zaparkowanymi pojazdami.

Przez całą dobę do lubelskiej izby wytrzeźwień przewieziono 19 osób, z czego w noc sylwestrową 11 osób. Było to 10 mężczyzn i jedna kobieta. Większość z nich trafiło do wytrzeźwienia wprost ze swoich domów, kiedy to po pijanemu wdawali się w awantury z najbliższymi. Rekordzista miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

(fot. lublin112.pl/zdjęcie ilustracyjne)

14 komentarzy

  1. Oooo komentarze usuwamy, no nie ładne ?

  2. Ocena: 0

    Widać, że dzisiaj nikt nie „pracuje”… Zero komentarzy pod artykułem 😉

  3. Patola była jest i będzie…

    • Ocena: 0

      Nie kłam. Pojedz do Szwecji a pospolitych w Polsce ”żuli” tam nie uświadczysz.

  4. Mario. To dopiero początek
    . Usuną co muszą.
    Będzie troche jak bierut żył.
    P. S. Młodsi niech poczytają o bierucie i jego kolegach.
    Kara ś……. i. Dla bantyty.

  5. Ocena: 0

    Pożary od fajerwerków, awantury domowe, dźgnięcie nożem i poparzenia od wybuchu petard – polska normalka.
    Kiedyś mawiano, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Teraz miecze są zabronione, ale noże i fajerwerki nie… no i jeszcze proce, cepy i siekiery.,.

  6. Ocena: 0

    Niechaj zawżdy w Nowym Roku
    Piękne panny świerzbi w kroku;
    Niech kawaler każdy wie
    Że co druga dać mu chce.

  7. A info o biednych pieskach które się baly petard?

  8. Ocena: 0

    Suweren się zacnie bawił !

  9. Rekordzista 2 promile….. ja miałem grubo ponad 3 i dałem radę… po sylwestrze.

    • o ja, ale jestes super, teraz wszyscy bedą Cie podziwiać i szanować, pewnie wyglądałeś wtedy nieziemsko napita świnio

  10. Dźgnięcie ????? Może ugodzenie .