06/06/2026
690 680 960

Nieprawidłowości w transporcie żywych zwierząt. „Brak wymaganej karmy i niewystarczająca przestrzeń nad głowami zwierząt” (zdjęcia)

W ubiegłym tygodniu na terenie powiatu bialskiego prowadzone były kontrole transportów żywych zwierząt. Działania funkcjonariuszy ITD wspierane były udziałem przedstawicieli fundacji Animal Welfare Foundation (AWF).

Ujawnieniem nieprawidłowości w dwóch międzynarodowych transportach żywych zwierząt zakończyły się wspólne działania kontrolne, prowadzone w ubiegłym tygodniu na terenie powiatu bialskiego przez inspektorów transportu drogowego z WITD w Lublinie i przedstawicieli fundacji Animal Welfare Foundation (AWF).

Węgierscy przewoźnicy, którzy wykonywali międzynarodowy transport drogowy bydła z Węgier do Rosji, nie posiadali w pojeździe wymaganej karmy dla zwierząt. W jednej z naczep przystosowanej do przewozu żywych zwierząt, ujawniono niewłaściwe przegrody, stanowiące zagrożenie dla zdrowia bydła. W konsekwencji mogło dojść do złamania kończyn podczas transportu.

Kolejnym problemem była niewystarczającą przestrzeń nad głowami zwierząt na dolnym pokładzie. Właściwa odległość pomiędzy pokładami jest bardzo istotna dla dobrostanu zwierząt, bo z jednej strony zapewnia komfort i swobodę ruchu przewożonym osobnikom, a z drugiej umożliwia odpowiednią wentylację naczepy i obniżenie temperatury wewnątrz ładowni.

Wobec przewoźników zostaną wszczęte postępowania administracyjne, zmierzające do nałożenia kar pieniężnych za stwierdzone naruszenia. Dodatkowo, ustalenia kontroli zostaną przekazane do właściwych organów nadzorczych w kraju wysyłki zwierząt.

(fot. WITD)

6 komentarzy

  1. Pan Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji
    Ocena: 0

    Przed kilku laty jak jeszcze na Helenowie była Zajezdnia MPK, naprzeciwko nawalił samochód przewożący cielaki do ubojni.
    Kierowca zostawił pojazd na 30 stopniowym upale (ok. godz. 13-tej) i udał się gdzieś w poszukiwaniu pomocy. Tymczasem spragnione cielęta padały rozpaczliwie rycząc.
    Przez szpary, tym, które były jeszcze „na chodzie” podawaliśmy z kolegami wodę z butelek, zaś dyspozytor wydzwaniał gdzie mógł chcąc zorganizować możliwość wejścia na „pakę” i napojenia zwierząt.
    Wierzcie mi, że prawie w centrum wojewódzkiego miasta nie znaleźli NIKOGO, kto by zechciał chociażby zainteresować się problemem. Kierowca wrócił ok. 23-ciej, wsiadł do samochodu i odjechał. Ponoć do Rzeszowa. Ile ze zwierząt przeżyło nie wiadomo.

    • Pan Cieć z Alei Lubartowskich w Mieście Inspiracji
      Ocena: 0

      Jestem mile zaskoczony, że po mojej cierpkiej uwadze, redakcja nie tylko „znalazła” mój komentarz, ale raczyła go opublikować..

  2. Ocena: 0

    To dziwne. Krowy jadą na ubój, zaraz będą je zabijać, a tu taka troska o ich komfort podróżowania. Dziwna sprawa

    • Nie no trzeba je jeszcze umęczyć dostatecznie przed śmiercią, bo co wtedy mięso będzie lepsze? Człowieku o ile można cie tak nazwać ogarnij się trochę nie żyjemy w erze kamienia łupanego.

      • Ocena: 0

        Te, Statystyka. Wolałbyś se strzelić w łeb niż konać na krzyżu, jak to przytrafiło się pewnemu Żydowi ?

    • To jałówki do dalszej hodowli, znafco.