Niemiecka policja zatrzymała poszukiwanego 30-latka z Lublina. Nie jest już podejrzewany o zabójstwo, lecz uszkodzenie ciała
20:51 02-10-2024 | Autor: redakcja
Po blisko tygodniu zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań, niemieccy policjanci zatrzymali Rafała Artura P., którego podejrzewano o zabójstwo 57-latka w Monachium. Jak już informowaliśmy, zdarzenie miało miejsce w minioną środę na terenie Ogrodu Botanicznego. Jak wskazywali mundurowi, sprawca uderzył swoją ofiarę pięścią, następnie kopnął obalając ją na ziemię.
Poszkodowany obywatel Niemiec w ciężkim stanie trafił do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować. Mężczyzna uciekł zaś z miejsca zdarzenia. Policjanci zabezpieczyli liczne nagrania z kamer monitoringu, dzięki którym ustalili podejrzewanego o dokonanie zbrodni.
Jak informowali policjanci, chodzi o 30-letniego Polaka, znanego policji m.in. właśnie za używanie przemocy. Pochodzi on z Lublina, przed wyjazdem do Niemiec mieszkał na ul. Grygowej. Jest też doskonale znany lubelskim policjantom. Wczoraj został zatrzymany w Düsseldorfie. Istnieje podejrzenie, że zamierzał on wyjechać do Holandii. Z resztą od początku mundurowi wskazywali właśnie na możliwość ucieczki mężczyzny z kraju.
Dziennikarze Bild, na podstawie nagrań z kamer monitoringu przedstawili przebieg wydarzeń. Wskazują, że Rafał P. wszedł rano do Starego Ogrodu Botanicznego, niebawem dołączyło do niego dwóch kolegów. Kilka minut przed godz. 10:00 wywiązała się sprzeczka między nimi a siedzącym na ławce mężczyzną. Ten ostatni w pewnym momencie wstał i zaczął odchodzić. Pokazał też środkowy palec.
To zdenerwowało 30-latka, który podszedł do mężczyzny i uderzył go w bok głowy. Z kolei jego znajomy kopnął go w pośladki. Wtedy Niemiec upadł na ziemię. Gdy wstawał, Polak kopnął go w twarz. To sprawiło, że 57-latek już się nie podniósł. Po pewnym czasie nieprzytomnym zainteresował się przechodzący w pobliżu mężczyzna. Nie udzielił mu jednak pomocy, lecz… ukradł mu telefon.
W międzyczasie sprawa zyskała też niespodziewany obrót. Mianowicie śledczy wskazali, iż kopnięcie w głowę nie było przyczyną śmierci 57-latka. Niemiec miał bowiem dostać zawału serca i udusić się z powodu „luźnego języka”. Jednak, jak zaznaczył Bild, czynności prowadzone są w kierunku uszkodzenia ciała skutkującego śmiercią. Grozi za to do 15 lat więzienia.
No tak i cała ta sytuacja oraz kopnięcie w głowę nie miało wpływu na zawał?
A uszkodzenie ciała nie miało wpływy na zawał?
To dziwne, że kopnięcie w głowę jest zabójstwem, ale jak dostał zawału w wyniku stresu, bo ktoś go napadł – już zabójstwem nie jest. I to bezpośrednio doprowadza do śmierci, i to – więc gdzie jest ta granica?
KP Niemcy go zatrzymały….? Oficer KaliBabka?
To jest jakiś komiks normalnie.
Wszystko gra. Przecież, według najnowszych ustaleń, zawał serca może pojawić się po kopnięciu w serce, a nie po kopnięciu w głowę, a tym bardziej w twarz🤣🤣🤣🤣🤣
Następnym niespodziewanym obrotem sprawy będzie fakt, że złodziej telefonu też był Polakiem. 😆
reasumując , dól z wapnem czeka
dlatego Europa juz dawno upadla, taki menel juz dawno powinien wisiec na szafocie i tyle
Niemiec zobaczył Patola z Grygowej, i pokazał środkowy palec, Patol Pana uderzył i być może po tym ciosie dostał zawału, ja też bym się przestraszył tego zbira.