07/06/2026
690 680 960

Co dalej z nieczynnym od 4 lat Bikeparkiem Lublin?

Jaka przyszłość czeka Bikepark Lublin, niegdyś nowoczesnego toru, który kosztował miasto niemal 3 mln złotych? Czy przez kolejne lata będzie straszył, czy jednak uda się go ponownie otworzyć dla rowerzystów? Na te pytania starano się odpowiedzieć w programie TVP3 na żywo „Zdarzenia”.

W środę w „Zdarzeniach” w Magazynie Reporterów TVP3 odbyła się transmisja na żywo z terenu Bikeparku Lublin. Reporterzy poruszyli problem toru rowerowego, który kosztował miasto prawie 3 miliony złotych. Niestety tor jest nieczynny od 4 lat, a teren zamknięty. Obiekt na powierzchni 13 hektarów został oddany do użytku w 2010 roku, chwalono się, że jest to jeden z większych obiektów w Europie, co najważniejsze miał być profesjonalnie przygotowany.

Ci którzy odwiedzali wówczas tor, mówili, że jest to pierwszy tak duży i profesjonalny tor w kraju. Niestety po jakimś czasie tor zaczął się dosłownie rozpadać. Przyczyniły się do tego m.in. warunki atmosferyczne, konstrukcje obiektów toru zaczęły się osuwać. Pierwotnie tor miał być przygotowany jako tor motocrossowy. Jak mówi Michał Wolny z Porozumienia Rowerowego, pod płaszczykiem toru rowerowego chciano przygotować tor motocrossowy. Poza tym okoliczni mieszkańcy nie mieli zamiaru słuchać odgłosów silników motocyklowych i tor we władanie przypadł rowerzystom. Ci zaś korzystali z toru przez cztery sezony, potem zaczął się on popadać w ruinę. Doszło do tego, że tor został zamknięty w 2014 roku przez nadzór budowlany. Jak się okazało przy jego budowie popełniono błędy.

DSC07661

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Lublinie zamówił cztery ekspertyzy. Wynikało z nich jedno – obiekt musiał zostać przebudowany, zaś wady konstrukcyjne usunięte. Sprawa toru trafiła w końcu do prokuratury. Tam z kolei szukano biegłych, którzy mogli wydać opinie dotyczące toru. Kiedy prokuratura znalazła biegłego i zapłaciła mu 30 tys. złotych pojawiły się kolejne wątpliwości. Do dzisiaj nie znaleziono winnego obecnego stanu Bikeparku.

Miasto mówi o przywróceniu charakteru sportowego tego obiektu, jednak jeszcze jest za wcześnie, aby precyzować co dalej z torem. Jak się okazuje wymaga on gruntowej przebudowy. Kiedy obiekt będzie ponownie otwarty nie wiadomo.

Jacek Czarecki prezes MOSiR Bystrzyca w programie na żywo powiedział, że wkrótce powinny zapaść kluczowe decyzje w sprawie toru. Rozmowy trwają od kilku miesięcy m.in. ze środowiskiem rowerowym. Są dwa pomysły na ten obiekt, pierwszy to przekazanie go środowisku rowerowemu, drugi zaś odnowienie. Pojawia się jednak duży problem, otóż część terenu jest zagrożona zwrotem. Chodzi o dwie sporne działki należące do właścicieli prywatnych.

Na chwilę obecną MOSiR jest bliski porozumieniu ze środowiskiem rowerowym i jest w stanie przekazać Bikepark za symboliczną złotówkę. Nowy zarządca terenu będzie musiał jednak płacić podatek od nieruchomości w wysokości około 58 tys. złotych. Jak się okazuje środowisko rowerowe nie posiada takich pieniędzy, zaś MOSiR nie będzie mógł partycypować w tych kosztach jako spółka miejska. Być może uda się zwolnić środowisko rowerowe z obowiązku płacenia tego podatku. Trwają na ten temat rozmowy z ratuszem.  Dużym problemem jest jednak rewitalizacja i odbudowa toru. Na to potrzeba co najmniej 300 tys. złotych.

DSC07693

Przedstawiciele środowiska rowerowego zauważają, że w ostatnim czasie nastąpiła intensyfikacja działań w kwestii toru przy ul. Janowskiej. Postanowili jednak zapytać prezesa MOSiR-u mi.n. o to, jakie były do tej pory obowiązki zarządcy tej nieruchomości. Są spekulacje, że przez zaniedbania zarządcy tor wygląda jak wygląda w chwili obecnej. Jak mówią przedstawiciele środowiska rowerowego nie były prowadzone prace konserwacyjne na torze.

DSC07671

Rzecznik MOSiR „Bystrzyca” Miłosz Bednarczyk odpowiedział, że prokuratura wskazała na nieprawidłowości na etapie projektowania i budowy. Biegli prokuratury i śledczy do zarządzania obiektem nie mieli uwag.

Prezes MOSiR zaznaczył, że jest przekonany, że prezydent miasta Lublin Krzysztof Żuk znajdzie rozwiązanie w tej trudnej sytuacji. W chwili obecnej MOSiR-owi zależy, aby rozwiązać ten problem, nie wracając do tego co było. Rozmowy dotyczące tego, jak ponownie uruchomić Bikepark trwają od 2017 roku. Na chwilę obecną chodzi o reaktywację części tego terenu, m.in. górki dla bmx-ów. Jacek Czarecki wierzy, że uda się dojść do satysfakcjonującego rozwiązania obie strony.

Rowerzyści na spotkanie z przedstawicielami MOSiR Lublin przynieśli własny projekt funkcjonowania obiektu. Projekt był prezentowany urzędnikom, jednak temat, jak mówią rowerzyści, szedł w odstawkę. Rozmowy miały być kontynuowane, ale nie były. Rowerzyści już od stycznia prowadzą rozmowy w ratuszu dotyczące m.in. finansowania obiektu i twierdzą, że wszystko jest na dobrej drodze, aby obiekt ponownie uruchomić. Problemem jest opłata podatku, ale być może uda się w jakiś sposób obejść to zagadnienie.

W programie udział wzięło bardzo liczne środowisko lubelskich rowerzystów, m.in. przedstawiciele Lubelskiego Klubu Kolarstwa Górskiego, Lubelskiej Sceny Dirtu, Porozumienia Rowerowego oraz Stowarzyszenia „Rowerowy Lublin”.

2018-03-21 22:52:56
(fot. lublin112.pl)

26 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Buhahahahahahahaa otwarty 2010 zamKnięty 2013 i już do przebudowy .BRAWO KUWA ZA GOSPODARNOŚĆ !!!!!! BRAWO KTÓRY TO TAK ZARZĄDZIŁ , KTÓRY PODPISAŁ ZGODE NA BUDOWĘ TEGO BUBLA ODDWAJ KASĘ!!!!

    • Zajmij się lepiej balladyny, miałeś ruszyć tylek do urzędu miasta, daleko nie masz, bo obecnie zarząd dróg i mostów znajduje się na Zana, do 15 pracują, jeszcze zdążysz.

      • Ocena: 0

        już byłem głąbie ale mają to w de podobnie jak ja twoją wypowiedz

  2. Ocena: 0

    3 mln zł za kila drewnianych ramp i coś czerwonego wylanego na 3 łukach ? Ktoś ładnie przytulił sobie pieniążki i nie mogą go znaleźć…. CYRK

    • Ocena: 0

      Nie wiem ile tam jest powierzchni, ale sama działka też musiała coś kosztować. Bo za 3 miliony to rzeczywiście można postawić sporą willę z basenem, a nie kilka zbitych desek.
      Z drugiej strony jaki był swojego czasu hejt, że zrobili bikepark a nie ma do niego dojazdu, trzeba było Janowską po ulicy jechać, a droga wąska.
      Przy Sulisławickiej jest drugi taki obiekt, chociaż mniejszy, a jakoś żadko widuję zeby tam ktoś jeździł, czasem się pojawi jeden albo kilku jumperów i tyle. Podobnie było i tutaj.
      Kiedyś górki Czechowskie, czy miejscówka na Czechowie gdzie teraz stoi urząd skarbowy, to były oblegane miejsca, albo brało się łopatę, szukało jakiejś dogodnej górki i samemu sypało hopy, a nie czekało na gotowe.

    • Ocena: 0

      tak POwcy z Żukiem trwonią pieniądze lublinian

  3. pozdrawiam serdecznie, zycze powodzenia
    Ocena: 0

    kolejne pieniądze wydane na zachcianki zbuntowanej młodzieży !!! ludzie młodzież to ma zasuwać w szkole zeby później pracować w kopalniach jako niewolnicy !!! żadne pasje nie mogą być przez nich rozwijane bo przecież to strata czasu !

    • Ocena: 0

      już, wypowiedziałeś się, to teraz wracaj do jaskini z której wyszedłeś, niewolnikiem to ty chyba jesteś…seksualnym, swojego starego

      • Ocena: 0

        Zgadza się w kopalniach sami niewolnicy a pensje mają za wysokie.Obniżyć górnikom pensje.Najlepiej sprzedać kopalnie.Może nowi właściciele zrobili by w nich porządek i kopalnie stały by się rentowne.Górnicy mają za dużo przywilejów. Niech pracują za minimalne wynagrodzenie.Górnictwo to bardzo duże obciążenie dla budżetu.Przecież i tak importujemy węgiel z zagranicy.

  4. Ocena: 0

    Co będzie? Żuk za 30 baniek wyremontuje, lub opchnie deweloperom. Czas go goni, wybory idą, trza cóś ukręcić przed niebytem. Donek do Brukseli go nie wezmie; bo sam za chwilę kopa dostanie.

  5. Czas by NIK przyjżał się upranej kasie

  6. dfghjuytrewertyuiop[mnbvcxzasdfgh
    Ocena: 0

    Zamiast tam topić kolejną kasę zróbcie remont balladyny !

  7. Ocena: 0

    najpewniej skończy tak jak inny tor.. za kilka lat sprawa ucichnie, wszyscy którym zależy w końcu odpuszczą i wyrośnie nam „piękne” blokowisko… 😐

  8. Ocena: 0

    Zrobią jak z torem kartingowym dodadzą rowerzystom ale kos,ty utrzymania i konserwacji bendą za wysokie i co ? I deweloper już czeka na możliwość kupna. Sara poszła pod stołem.

  9. Skończy jak inny tor w okolicy. Zamiast miasto inspiracji powinno być miasto developerów.

    • Ocena: 0

      Jest spora szansa, że coś z tego będzie. Zjednoczone środowisko lubelskich rowerzystów potrafi walczyć o swoje. Brawo! Podziwiam osoby, które wczoraj w takim zimnie przyjechały rowerami – szacun. Ja przyjechałem autem 🙂

      • Ocena: 0

        o tor samochodowy też walczyli, z minister sportu nawet się spotykali, nic nie dało. Bloki już postawione. W dodatku potwornie brzydkie, prawo budowlane dotyczy chyba tylko domów jednorodzinnych, developerzy mogą stawiać co chcą i jak chcą, kto by się przejmował estetyką.

    • Taaaak. A rowerzyści powodujący wypadki będą wypisywali: gdyby był tor… : )))

  10. Ta sprawa nadaje sie do CBŚ.a bikepark mają zlikwidować bo deweloper czeka,