Nie udało się uratować 9-latki, która jako jedyna przeżyła zderzenie z pociągiem w Niedrzwicy Kościelnej
17:39 06-11-2017 | Autor: redakcja
Pomimo wielu starań, lekarzom nie udało się uratować życia 9-letniej Wiktorii, która miesiąc temu uczestniczyła w tragicznym w skutkach wypadku w Niedrzwicy Kościelnej. Wtedy to, we wtorkowy wieczór, kierująca peugeotem kobieta wjechała tuż przed nadjeżdżający w kierunku Lublina pociąg osobowy ze Stalowej Woli. W aucie znajdowało się też dwoje dzieci kobiety.
Pomimo uruchomienia awaryjnego hamowania, szynobus z impetem uderzył w auto, pchając je po torowisku przez blisko 500 metrów. W wyniku zderzenia, 31-latka oraz jej 9-miesięczny synek zginęli na miejscu. Z kolei 9-letnia córka została przetransportowana śmigłowcem do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.
Stan dziewczynki był bardzo ciężki. Doznała licznych obrażeń ciała, w tym obrzęku mózgu. W miniony weekend Wiktoria niestety zmarła.
(fot. lublin112)
2017-11-06 17:30:47
smutne
Przykro się robi, teraz przynajmniej nie cierpi
Bardzo to przykre. Matka zabiła swoje dzieci. Morderczyni – jak to piszą niektórzy w komentarzach pod artykułami o wypadkach drogowych. Trudno niektórym zrozumieć, że wypadki sie zdarzają, ale jedych nazywa sie zabójcami i mordercami. A innych nie. A wypadek – to wypadek. Zdarzenie losowe a nie premedytacja.
Nie prawda.
Potrącenie pieszego na przejściu z prędkością 50km/h, to nie to samo co z prędkością 150km/h.
To drugie jest przestępstwem dużo bardziej zamierzonym i to jest bandytyzm drogowy.
Tego pierwszego nie bagatelizuję, ale nie musi wynikać z lekceważenia wszystkie i wszystkich, lecz z wykroczeń mniej gorzących w bezpieczeństwo ruchu drogowego – aczkolwiek to nadal jedno z najgorszych zachowań na drodze.
Wjechanie pod pociag porownalbys do potracenia z predkoscia 50 czy 150 km/h?
nie prawda: wypadki same się nie zdarzają – wypadki w ponad 98% powodują ludzie
Nikt normalny do wypadku celowo nie doprowadza. Tak też zapewne było i w tym zdarzeniu. Różne są też umiejętności i predyspozycje ludzi do prowadzenia samochodu. Trzeba to rozumieć.
Bardzo smutne to, co się stało. Szczerze współczuję Bliskim ofiar.
Wiem, że czasami ciężko jest jeździć z dzieckiem. Zacznie się krztusić, dławić czy tym podobne i tragedia gotowa. Sam miałem sytuację, gdy jadę sobie grzecznie drogą osiedlową i z parkingu wyjeżdża kobieta z dzieckiem. Patrzy sobie w prawo, patrzy w lewo wprost na mnie…. i wyjeżdża mi pod koła. Nawet gdybym jechał przepisowe 30 to i tak walnąłbym akurat w dziecko, które siedziało w foteliku za kierowcą. Szczęście, że jechałem jeszcze wolniej i zdążyłem odbić na chodnik. Byłem wtedy zły, ale teraz zaczynam rozumieć.
Szkoda matki, szkoda dzieci… ludzie jeździjcie ostrożniej. Nie spieszcie się do miejsca swojej śmierci.
Serce płacze w obliczu tak wielkiej tragedii. Żegnaj Aniołku. Dużo siły dla ojca. Dużo siły potrzeba…
brak słów …..aż gardło ściska a oczy same się szklą….
Jakie to życie przewrotne.. jednego dnia człowiek ma pełną rodzinę a drugiego zostaje sam jak palec . Kondolencje dla tych co zostali …
Koszmar. Wyrazy współczucia dla rodziny.
miesiąc temu pisałam „walcz”, a teraz ściska w gardle… współczuję najbliższym, a tego, co czuje mąż i ojciec – nie próbuję nawet sobie wyobrazić. Straszne i strasznie smutne to, co się zdarzyło.
Pewnie klnie na ta swoja eks malzonke … w koncu to jej wina.
akurat szukanie winnego w tej sytuacji nie jest na miejscu i nie jest potrzebne. Nikt nie wie, czy nie zawinił samochód, różnie bywa. A zresztą – każdemu w życiu zdarza się chwila nieuwagi, szkoda, że jeśli trafiła się tej pani, to miała tak bolesne konsekwencje.
Tragedia i tyle