Nie trafił we wjazd, wjechał w ścianę budynku. Kierowca toyoty był pijany (zdjęcia)
14:28 06-06-2021 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 12:30 na ul. Zesłańców Sybiru w Lublinie. Samochód osobowy uderzył w ścianę jednego z budynków. Na miejscu interweniowała policja.
Jak się okazało, kierujący toyotą mężczyzna zamierzał wjechać na podwórko kamienicy. Nie trafił jednak we wjazd, w wyniku czego auto uderzyło w budynek.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie. Odpowie teraz za jazdę po pijanemu, poniesie też koszty naprawy wyrządzonych przez siebie szkód.







(fot. lublin112)
ponad promil o 12.30 ? ciekawe czy resztki z wczoraj czy dobrze zaczęty nowy dzień
Brawo on!
nie wygląda nawet jakby był blisko wjazdu.
Tam ciężko po trzeźwemu trafić a ten ryzykował po kieluniu.
Ale jaja
Czy to prawda że panek lepiej zarabia na takich właśnie rozbitych furach przez pijaków jak na wynajmie ?
a dlaczego miałby zarabiać? może sobie co najwyżej z OC sprawcy wynająć inne auto na podmiankę – ale nie zarobi na nim więcej, niż na własnym, gdyby nie był uszkodzony…
Z jakiego OC sprawcy jak ten był pijany ?
to fundusz gwarancyjny pokrywa koszty i sam dochodzi swoich pieniędzy drogą sądową.
Poczytaj trochę o funduszu gwarancyjnym, a potem się wypowiadaj na forum.
Jeżeli te samochody ma w leasingu to nie. Ale jeżeli ze środków własnych firmy to może tak być.
?
Propozycja mandatu
1promil – 10tys x liczba osób przewożonych w aucie. Prosty rachunek. Może cześć by się zastanowiła.
Mam lepszą propozycję: jeden promil to sto setnych promila, czyli 100 dni natychmiastowej odsiadki. Prosty rachunek.
Dlatego tak regulamin skonstruowany -to dziwne ja po ponad promilu lepiej prowadzę niż na trzeźwo
Szkoda mi tego nieszczęśnika. Nic się w sumie nie stało ale konfident zameldował na policję i człowiek będzie miał teraz kłopoty . Sępy oszacują straty na kilka tysięcy złotych , zatrzymają człowiekowi papiery i poślą biedaka przed sądy . Nic nie pisze kto to był ale zapewne jakiś biedny student , pewno chciał przewieść sobie książki na nową stancję. Modlę się za tego nieszczęśnika by nie palnął sobie w łeb jak pomyśli co go teraz czeka.
Dobrze że mu antylopa nie wyskoczyła albo jakiś kot…
oby jak najwięcej takich konfidentów…powinny być bardzo wysokie kary za jazdę po pijaku…tu dochodzi jeszcze zupełna nieumiejętność jazdy…bo jakby obtarł lekko błotnik…ale jemu ze 3 metry zabrakło do tej bramy !!!!
Więc nazywasz zapijaczonego peta człowiekiem? Daleko idące stwierdzenie. Koło człowieka to on pewnie dawno nie stał…
W sprawie jeżdżenia po pijaku zero tolerancji! A niech sobie palnie. Pewnie wolałby to niż się leczyć.
Napity czereśniak, brak słów