Nie mogli zabrać swoich rzeczy z kamienicy uszkodzonej wybuchem gazu, część nie miała gdzie przenocować. Interweniowała policja i służby miejskie (zdjęcia)
20:54 28-03-2022 | Autor: redakcja
W poniedziałek po południu mieszkańcy kamienicy przy ul. Cyruliczej, uszkodzonej po sobotnim wybuchu gazu, spotkali się z przedstawicielką zarządcy budynku. Kilkadziesiąt osób chciało wejść do wynajmowanych lokali, aby zabrać swoje rzeczy. Niestety drzwi do kamienicy zostały zaplombowane, a wejście do budynku zabezpieczone przed dostępem osób postronnych. Administratorka nie zezwoliła na wejście do środka, m.in. ze względów bezpieczeństwa.
Mieszkańcy przekazali, że nie wypuszczą jej z podwórka kamienicy, dopóki nie wejdą do mieszkań i nie zabiorą swoich rzeczy. Na miejscu interweniowały dwa patrole policji, aby ostudzić emocje obu stron konfliktu. Kiedy przedstawicielka zarządcy kamienicy chciała opuścić podwórko, mieszkańcy zamknęli bramę i doszło do rękoczynów. Kobieta została siłą powstrzymana, zaś mieszkańcy przekazali jej, że dopóki nie wejdą do mieszkań, to ona nie wyjdzie.
Jak nam przekazali mieszkańcy, chcieli zabrać z mieszkań m.in. leki, ubrania i cenniejsze przedmioty, ponieważ obawiają się, że do lokali mogą dostać się złodzieje, ze względu na słabe zabezpieczenie drzwi wejściowych do kamienicy. Co więcej, w niektórych mieszkaniach po wybuchu zostały uszkodzone drzwi. Kolejnym problemem, jaki się pojawił, to brak zapewnionych lokali zastępczych dla osób, które pozostały bez dachu nad głową. Nie wiadomo jeszcze bowiem, kiedy osoby te będą mogły wrócić do wynajmowanych mieszkań. Istnieje również ryzyko, że kamienica nie będzie się nadawała w ogóle do zamieszkania. Decyzje, co do przyszłości budynku, mają zapaść w tym tygodniu.
Mieszkańcy mają żal do właścicieli budynku
Mieszkańcy, z którymi dzisiaj się spotkaliśmy, największy żal mieli do osoby zarządzającej budynkiem, a także obawy o to, co zostało w mieszkaniach.
– Jak trzeba było przyjść z rachunkami czy informacją o podwyżce to zostało to szybko załatwione. To samo z numerem konta, gdzie należy opłacić pieniądze za czynsz. Jak trzeba było załatwić nam mieszkania po wybuchu, to sam pan widzi. W sobotę doszło do tego zdarzenia, dzisiaj mamy poniedziałek, a kilka osób nie wie, gdzie ma się podziać – mówiła nam jedna z kobiet.
Starsza kobieta tłumaczyła, że w mieszkaniu ma insulinę i musi ją zabrać. Z kolei inna, że jest tam jej cały dobytek i co ma teraz zrobić, skoro nie może wejść do środka. Kolejna, że została na bruku z trójką dzieci i nie ma się gdzie podziać.
Po telefonicznej interwencji w miejskim zarządzaniu kryzysowym, na miejscu pojawili się przedstawiciele Miasta Lublin, a także strażnicy miejscy. Ustalono, że pięć osób trafi do tymczasowego lokalu przy ul. Północnej. Zezwolono również pojedynczo wejść mieszkańcom do wynajmowanych lokali. Każdy mógł zabrać swoje rzeczy. Porządku zaś pilnowali policjanci. Administratorka zapewniła mieszkańców, że budynek zostanie odpowiednio zabezpieczony przed osobami postronnymi.
Komentarz Miasta Lublin do wydarzeń przy ul. Cyruliczej
– Kamienica przy ul. Cyruliczej 4 znajduje się w rękach prywatnych. Obowiązkiem właściciela budynku jest zapewnienie schronienia osobom, które zostały pozbawione miejsca zamieszkania. Niemniej jednak nie może być sytuacji, że osoby poszkodowane pozostaną bez pomocy i dachu nad głową. Dlatego miejskie służby kryzysowe rozeznają na miejscu sytuację pod kątem zapotrzebowania na nocleg i zapewnią go wszystkim, którzy takiej pomocy potrzebują. W najbliższym czasie, po otrzymaniu decyzji PINBu, przeanalizujemy sytuację prawną poszczególnych osób i poszukamy możliwości systemowych rozwiązań – przekazała nam Katarzyna Duma Rzecznik Prasowy Prezydenta Miasta Lublin.
Wybuch gazu i ewakuacja
Z budynku przy ul. Cyruliczej 4, w którym doszło do wybuchu gazu, ewakuowano 39 osób (w tym dwie ranne, które przewieziono do szpitala). Na czas trwania akcji ratowniczo-gaśniczej osoby ewakuowane mogły schronić się w specjalnie podstawionym dla nich autobusie MPK i poczekać w bezpiecznych warunkach na dalsze decyzje m.in. Straży Pożarnej oraz PINB. Na miejscu obecna była również Straż Miejska. W związku z decyzją PINB o czasowym wyłączeniu z użytkowania oficyny budynku, 12 osób zakwaterowano w mieszkaniach interwencyjnych (lokale Centrum Interwencji Kryzysowej), gdzie zostały przetransportowane autobusem MPK. Pozostałe osoby znalazły schronienie u swoich rodzin lub znajomych.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112.pl)
Patodeweloperka rządzi w mieście inspiracji
Z za buga są ważniejsi, nasi mogą na dworcu nocować.
Mogli sie nawalić to za 300 zł na wytreźwiałce, albo pobić się to nawet za darmo na dołek.
Zza Buga
Może jacyś Ukraińcy ich przyjmą pod swój dach skoro nie maja gdzie sie podziać
10/10
W Dzienniku Wschodnim napisali ,że 9 rodzin zostało nawet beż noclegu.
To źle napisali, byliśmy na miejscu do końca interwencji i ostatecznie chodziło o 5 osób.
Jak w kabarecie Tey. Nie jedno koło zepsute,ale trzy dobre!
Aaa.. jak 5 to na BRUK!
za przenocowanie naszych rodaków nie płaci pejsaty nierząd a przecież szastają naszymi pieniędzmi na lewo i prawo
Taka prawda . Kupili za grosze za m2 od miasta , komorne zdzierają od lokatorów , a żarówki na klatce nie wymieni . To jak ma taki dusigrosz załatwić mieszkanie zastępcze jak jeszcze w swoim złotych kranów nie zamontował.
Brzydka kamienica. Nie chciałabym tam mieszkać. I nie mieszkam…
Ta kamienica ma potencjał, szkoda że do końca niewykorzystany. Niestety koszty ogarnięcia jej są ogromne, więc jest jak jest. A szkoda.
jaka piękna koszerna plomba się szykuje, no ala loft.
Że ludzie w ogóle mieszkają w takich warunkach..szok.
Tak to jest jak się mieszka nie w swoim. Z czyjego woza…
Smutne, ale prawdziwe.
Tez mialem kiedyś zapewniony lokal tymczasowy na północnej
Nie polecam!!