08/06/2026
690 680 960

Nad jeziorem brutalnie pobili i zgwałcili swojego kolegę. Pastwili się nad nim wiele godzin

Niezwykłe brutalne było działanie sprawców, którzy przez wiele godzin znęcali się nad swoim znajomym, z którym wspólnie przyjechali nad jezioro. Co więcej, dokonali tego bez wyraźnego powodu.

Zakończyło się śledztwo w sprawie niezwykle brutalnego pobicia młodego mężczyzny, którego miało dokonać trzech jego kolegów, z którymi udał się na letni wypoczynek. Wszystko wydarzyło się 28 maja ub. roku w Okunince koło Włodawy. Grupa młodych ludzi z okolic Włodawy, czterech mężczyzn i jedna kobieta, przyjechali nad Jezioro Białe. Spędzali czas nad wodą, jak też korzystali z dostępnych tam atrakcji.

Dochodziło jednak pomiędzy nimi do spięć. Szczególnie najstarszy z nich, 24-letni Mateusz J., był negatywnie nastawiony wobec jednego z młodszych znajomych. Nie oszczędzał wobec niego obraźliwych słów, co jeszcze bardziej eskalowało napięcie. Mężczyźni kłócili się, szarpali, jednak później znów razem się bawili i wspólnie spożywali alkohol.

Mateusz J. miał znaczną przewagę nad o wiele słabszym kolegą, co sprawiało, że w końcu stracił nad sobą kontrolę. Podczas kolejnej kłótni młodzi ludzie zatrzymali się przy jednym z pól, po czym 24-latek wysiadł z samochodu, używając siły fizycznej wyciągnął swojego znajomego z auta, a następnie zaczął okładać pięściami. Pomagał mu w tym 20-letni Rafał K. Kiedy napastnicy pobili swoją ofiarę, Mateusz J. oddał mocz na poszkodowanego.

To był jednak dopiero początek gehenny 19-letniego mężczyzny. Oprawcy wrzucili go do bagażnika, a kiedy dołączyli do nich 23-letni Mateusz J. i 18-letnia Greta P. znów zaczęli się pastwić nad swoją ofiarą. Wozili go po okolicy i przez wiele godzin się nad nim znęcali. Co więcej, agresja napastników wciąż rosła. Oprócz bicia, sprawcy zgwałcili mężczyznę za pomocą kija bejsbolowego i klucza do kół. Wszystko nagrywali za pomocą telefonu komórkowego.

Wieczorem wyrzucili go przed domem zastrzegając, że jeżeli komukolwiek powie o tym, co go spotkało, wrócą i go zabiją. Mężczyzna był jednak w takim stanie, że trafił do szpitala. Niebawem o wszystkim dowiedzieli się policjanci. Cała czwórka napastników została zatrzymana. Podczas przesłuchania odmówili składania wyjaśnień, nie przyznali się również do zarzucanych im czynów.

Mateusz J. i Rafał K. podczas śledztwa podtrzymywali swoje zeznania, z kolei będący parą Damian O.i Greta P. wyjaśnili, że bali się, że jeżeli przeciwstawią się Mateuszowi i Rafałowi, ci swoją agresję skierują na nich. Dlatego robili to, co tamci im kazali oraz w żaden sposób nie stanęli w obronie 19-latka. Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Lublinie. Oskarżonym grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

(fot. Zwiedzaj Lubelskie)

23 komentarze

  1. Grażyna wie lepiej
    Ocena: 0

    o i oby karma w pierdlu wróciła 🙂

  2. Ocena: 0

    Patologia

  3. Ocena: 0

    Czy te patole nie mają banderowskich korzeni?

  4. To bydło nie ludzie . Niema sensu żywić takich w więzieniu . Kiedy powróci kara śmierci żeby utylizować śmieci ? !

  5. Teraz ich beda dymac fallusami i nie tylko. Patola

  6. Co jak co, ale żeby faceta chędożyć? Niezłe zyeby.

  7. Karma wruci ,a wiezieniu szybko sie dowiaduja za co siedzisz dopiero oni beda mieli gehenne

  8. Jedyną słuszną karą byłoby odwzajemnienie tego podłego przestępstwa. To jest odpad społeczny.

  9. Ze względu na dobro poszkodowanego mogliście darować sobie takie szczegóły , to powinno być nie jawne

    • Ocena: 0

      Zapewniam, że i tak oszczędziliśmy opisu wielu najdrastyczniejszych scen, jakie się tam wydarzyły.

  10. Brawo,na bank prawilni goście i 100% hetero,skąd u nich takie zamiłowanie?ukryte pragnienia,pewnie w pace wszystkie zrealizują z nawiązką.