08/06/2026
690 680 960

Na al. Witosa wprowadzono ograniczenie prędkości do 40 km/h. Kierowcy przecierają oczy ze zdumienia (zdjęcia)

Najpierw jest ograniczenie do 40 km/h, za chwilę do 50 km/h, potem znowu do 40, by po chwili wzrosnąć do 70 i znów spaść do 40 km/h. I kierowcy muszą się w tym wszystkim połapać.

Od wczoraj kierowcy alarmują nas o nowym oznakowaniu, jakie pojawiło się na al. Witosa w Lublinie. Chodzi o ograniczenie prędkości do 40 km/h. Jak wyjaśniają, na niektórych odcinkach, co kilkadziesiąt metrów umieszczony jest inny znak. Co więcej, nikt nie zwraca na nie uwagi, gdyż wszyscy jeżdżą tak jak jeździli. Wiele osób obawia się również, że miejsce to stanie się pułapką, gdzie bardzo łatwo będzie można dostać wysoki mandat za zbyt szybką jazdę, a nawet stracić prawo jazdy.

– Zajrzyjcie na al. Witosa co tam się dzieje. Jadę i przecieram oczy ze zdumienia. Najpierw widzę ograniczenie prędkości do 40 km/h. Zaraz jest przejście dla pieszych, gdzie można już jechać 50 km/h. Po jego minięciu znów jest 40, a dalej na słupie wisi znak zezwalający na jazdę do 70 km/h. Jednak nie da rady się rozpędzić, gdyż zaraz za nim, jest kolejny znak do 40 km/h – pisze pan Michał.

Jak ustaliliśmy, nowe oznakowanie związane jest z wprowadzeniem czasowej organizacji ruchu. Wszystko spowodowane jest stanem nawierzchni, a dokładnie dziurami, jakie pojawiły się wraz z odwilżą. Ograniczenie prędkości do 40 km/h wprowadzono również na al. Tysiąclecia na odcinku od ul. Działkowej do al. Witosa.

Podobne rozwiązanie, którego celem jest troska o bezpieczeństwo uczestników ruchu, obowiązywało również w ubiegłym roku na przełomie zimy i wiosny. Dodatkowo ma to ograniczyć uszkodzenia aut, jakie powstają po wjechaniu w dziurę. Kiedy warunki atmosferyczne staną się bardziej sprzyjające, drogowcy przystąpią do naprawy nawierzchni. Po zakończeniu prac znaki ograniczające prędkość mają zostać usunięte.

(fot. lublin112)

80 komentarzy

  1. Ocena: 0

    rok temu dali 30

    • Inflacja

    • Jak się czuje taki gliniarz co zatrzymuje biednego, samotnego emeryta jadącego do apteki po leki, który ma emerytury 1.500 PLN i żadnych oszczędności. Taki policjant wlepia mu 2000 złotych pozostawiając go na pewną śmierć … Jak się czujesz panie „władzo” ?

  2. Ocena: 0

    Zgadzam się z tym ograniczeniem, bo stan drogi jest tam tragiczny. Ale nie dało się zasłonić/zdjąć starych znaków? Serio?

  3. Ocena: 0

    Kogoś dokładnie porąbało a może to na jutrzejszy strak traktorzystów ograniczenie do 40km/h. Nagroda absurdu dla drogowców weź tu wyhamuj z 70 do 40 pomiędzy słupami czyli ok25m. Te nowe znaki to poziom inteligencyji tych co to zarządzili czyli nadal spada !!!!

  4. Ocena: 0

    Jaka pułapka przecież kierowcy unia czytać i pisać, wystarczy patrzeć na znaki 😉
    A że idiotyzm drogowców i milicji sięga dna to zupełnie inna sprawa 🙁

  5. Ocena: 0

    Brawo geniusze zza biurek !!!! Waszego geniuszu nie da się z niczym porównać ….nastawiamy znaków i problem dziur w jezdni rozwiązany ….takie pomysły tylko w waszych chorych głowach

  6. Ocena: 0

    Niby który kierowca przeciera oczy ze zdumienia?
    Przecież taka sytuacja powtarza się co roku, był już czas przywyknąć, nic nowego i nic zaskakującego.

  7. Wioska lublin pod rządami PO w pełnej krasie .

  8. Zrobić zakaz poruszania się w obydwa kierunki.

  9. Ocena: 0

    hahaha cyrku ciąg dalszy !!! to jest chore co wyprawie pełowski nie’rząd w Lublinie!!! dawać budować kolejny stadion za 300 mln zł ! a ludzie niech jeżdżą po dziurwanych jak ser szwajcarski ulicach! wybralista se takiego włodarza to mata …. wkurw… oni mają to we krwi nie potrafią nic a nic tylko do siebie chapać !

  10. Olgierd Jedlina
    Ocena: 0

    Zamiast raz a dobrze położyć nowy asfalt to co roku łatają dziury. Kilka lat temu na odcinku od Poczekajki do skrzyżowania Zana-Wojciechowska położono nowy asfalt i problem dziur zniknął.