05/06/2026
690 680 960

Myśliwy, który zastrzelił 16-latka, nie powinien używać broni w tym miejscu. „Stworzył zagrożenie również dla innych osób”

Dobiega końca proces myśliwego, który zastrzelił 16-letniego chłopca tłumacząc, iż pomylił go z dzikiem. Dzisiaj opinię na ten temat wydał biegły. Nie była ona korzystna dla oskarżonego.

W środę przed Sądem Okręgowym w Lublinie odbyła się kolejna rozprawa w sprawie Dariusza Ch., który został oskarżony o zastrzelenie w Kluczkowicach 16-latka z Kazachstanu. Tym razem zeznawał biegły z zakresu łowiectwa. Po zapoznaniu się z materiałem zabezpieczonym w tej sprawie, przygotował on opinię na temat.

Wynika z niej jednoznacznie, że myśliwy nie powinien wcale używać broni w tym miejscu. Chodzi głównie o ukształtowanie terenu, które uniemożliwiało prawidłowe rozpoznanie celu. Dodatkowo w przypadku chybienia, pocisk stanowiłby zagrożenie dla osób, które znajdowałyby się na linii strzału nawet 1,5 km dalej.

Biegły ocenił też sztucer, z którego oddany był strzał. Miał zastrzeżenia do lunety, której stan określił jako fatalny. Co więcej, mężczyzna nie posiadał lornetki, za pomocą której powinien upewnić się, że obrany cel jest rzeczywiście właściwy. Przyznał też, że działanie Dariusza Ch. było kłusownictwem.

Mężczyzna odpowiada za głośną sprawę z 1 listopada ub. roku, kiedy to w szkolnym sadzie w Kluczkowicach zginął 16-letni Imanali N. z Kazachstanu. Feralnego dnia kilku nastolatków mieszkających w miejscowym internacie poszło do sadu na jabłka. W pewnym momencie w pobliżu zatrzymał się samochód, z którego padł strzał. Kula ugodziła jednego z nich. Chłopak przewrócił się, zaś towarzyszący mu koledzy zaczęli krzyczeć. Wtedy auto odjechało.

Poszkodowany miał uszkodzoną nerkę, wątrobę, płuca i twarz. Pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, jego życia nie udało się uratować. Niebawem policjanci zatrzymali Dariusza Ch. Posiadał on legalnie broń, gdyż był myśliwym, członkiem jednego z kół łowieckich i byłym policjantem. Jak wyjaśniał, był przekonany, iż celuje do dzika.

Nie przyznał się do winy, jednak złożył obszerne wyjaśnienia, w których zapewniał, iż był przekonany, że strzela do dzika. O tym, że jest to człowiek zorientował się w momencie, kiedy postrzelony „dzik” stanął na dwóch nogach. Wtedy przestraszył się i postanowił uciec. Przyznał też, że w ten sposób chciał uniknąć odpowiedzialności.

Oskarżonym w tej sprawie jest również 42-letni Marcin B., który towarzyszył Dariuszowi Ch.. Początkowo usiłował on kryć kolegę, zapewniając, że nie było ich w tej okolicy. Ostatecznie jednak wobec zgromadzonych dowodów wyjawił prawdę. Został oskarżony o nieudzielenie pomocy rannemu chłopcu, jak też za utrudnianie postępowania.

Dzisiaj sąd zamierzał zakończyć postępowanie, jednak nie udało się przesłuchać bezpośredniego świadka zdarzenia, jakim jest jeden z nastolatków, który był wówczas w sadzie razem z ofiarą. Okazało się, że został on objęty kwarantanną, a tym samym, nie mógł przybyć na rozprawę. Wyznaczony więc został nowy termin jego przesłuchania.

(fot. LRA)

34 komentarze

  1. Ocena: 0

    pójdą na lata do pierdla czy się wywiną ? Strzelający kłusownik powinien pójść do pierdla na 15 lat a jego pomocnik na 10. To byłoby sprawiedliwe !!!!

  2. I jeszcze gnój przyszedł w mundurze. Bezczelność level hard.

    • Cham bity deską:)
      Ocena: 0

      w mundurze jest biegły myśliwy..zanim zaczynasz pluć jadem zorientuj się czy słusznie… oskarżony siedzi na ławie oskarżonych zakrywa ręką twarz

  3. nazwijmy szambo po imieniu to klusownik

    • Ocena: 0

      Raczej nie, nie obrażaj kłusowników.
      Owszem kłusownicy zabijają zwierzęta, ale nie słyszałem by któryś zabił człowieka.
      Natomiast ta patologia myśliwcy…

  4. Ocena: 0

    To dziecko zabije, to psa przy nodze jak ostatnio i tak to się żyje tym naszym myśliwym. Policjanci, prawnicy , lekarze, lokalni biznesmeni część jeszcze starych komuchów jedna wielka sitwa więc robią co chca i czują się bezkarni. Nawet jak jest legalne polowanie to że świeczka trzeźwego szukać a z historii co sami opowiadają to i tak jezdza i strzelają na dziko, wolna amerykanka. W ich mniemaniu jak ma broń to może walić kiedy chce i jak chce bo on jest pan myśliwy a do tego ma znajomości z tytułu stanowiska a dodatkowo dzięki takim stowarzyszeniom przy wodzie i polowanie znajomości się zaciasniaja i kilka rośnie w sile

    • Dołącz jak zazdrościsz..

      • Jeśli potrafisz to zinterpretować jako zazdrość to masz niezłe siano pod kopułą…

        • zwykla systemowa patola, takiemu „panu i włatcy” nie przemówisz bo rozsadku juz brak, wypalila go woda -byly policjant – świetna reklama, do pierdla go dla przykladu, moze reszcie zaswita w glowce swiatelko

    • Pier…. O Chopinie. Jestem myśliwym, normalny facet na podrzędnym stanowisku w LUW, dziadek był myśliwym był rolnikiem. U mnie koło ma 125 ludzi może 20% to jacyś lekarze, prawnicy i biznesmeni, reszta to rolnicy i zwykli ludzie z pasją. Wypadków przez 60 lat istnienia koła było może że 2. Ale zawsze bezpieczeństwo było pilnowane i każdy pilnował każdego. Każdy strzał w miot czy strzał po linii nie ważne czy to v-ce prezes czy szaraczek był karany.

      Alkohol na polowaniu to mit w dzisiejszych czasach a jak już to skrajna patologia.

      • „Zwykli ludzie z pasja” do zabijania, no szok, że strzelanie do zwierząt ktoś nazywa pasją. Co wy macie w tych głowach to już strach pomyśleć.

  5. Dziwne, że nie strzelił jeszcze raz. Przecież, jeżeli „dzik” stanął na dwóch nogach, mógłby to być niedźwiedź.

  6. Ocena: 0

    Masz rację to ,,elyty,, miejscowe co prawda ale to towarzystwo wzajemnej adoracji .Skończy się na zawiasach

  7. Ybacczaskowiego
    Ocena: 0

    Tłumaczenie godne polityka PO, pewnie ich wyborca

    • IQ kraslana ogrodowego widzę. Tak, to PO się w kołach łowieckich rozmnożyło.

  8. Ocena: 0

    Muszą być zmiany w sądownictwie dość tej patologii.

  9. Na polskie mundury się pluje bo zawsze są zależne od tych co wybory wygrali. Nie ważne co za oszołomy. Mundur powinien być niezależny

    • Do Sms.
      No jasne!
      … i każdy powinien reprezentować swoje prywatne sprawy i walczyć we własnym interesie tam gdzie mu się podoba, a nie żeby ktoś rozkazywał człowiekowi w mundurze!
      Dobre. Niezależny mundur.

      • Pewnie „Rudy 102” też był niezależny.
        Jeździł sobie po lasach samotnie i prywatną wojnę drugą światową toczył.

  10. Śmieszne, „zagrożenie nawet 1,5km dalej”, widać źle nastawiony, taka to sprawiedliwość w sądach.