05/06/2026
690 680 960

Myślał, że w trzcinach nikt go nie zauważy. Nie był zadowolony z widoku czekających na niego mężczyzn (zdjęcia)

To piękne jezioro słynie z krystalicznej wody i uchodzi za raj dla wędkarzy. Odwiedzają go jednak również osoby, które w nielegalny sposób starają się zdobyć trochę ryb.

W poniedziałek strażnicy Państwowej Straży Rybackiej w Lublinie postanowili skontrolować rzeki i akweny na terenie powiatu lubartowskiego. Tak jak zawsze, działania związane były z ujawnianiem przypadków nielegalnego połowu ryb. Cały czas trafiają się bowiem osoby, które zajmują się kłusownictwem. Są nawet miejscowości, gdzie jest to przekazywane wśród członków rodziny z pokolenia na pokolenie.

Znajdując się w miejscowości Stary Uścimów, strażnicy zwrócili uwagę na mężczyznę przebywającego nad jeziorem Maśluchowskim. Po chwili zniknął on w trzcinowisku. Postanowili sprawdzić, jaki jest jego cel wizyty w tym miejscu. Obserwacja przyniosła skutek, gdyż mieszkaniec gminy Uścimów wpadł na gorącym uczynku, kiedy wyciągał z wody więcierze, czyli specjalne pułapki na ryby.

O wszystkim powiadomiona została policja. Dokonano też przeszukania posesji zatrzymanego. Tam funkcjonariusze natrafili na kolejne przedmioty służące do połowu ryb. Mężczyzna usłyszał już zarzuty z ustawy o rybactwie śródlądowym. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

(fot. PSR Lublin)

22 komentarze

  1. Tak pilnują klusowników że pod każdym sklepem rybę można kupić za flaszkę pojezierze łęczyńsko włodawskie zagłębie kłusiwnicze.

  2. Ocena: 0

    Nad jeziorami i rzekami powinny latać drony z noktowizorem bo noc to czas kłusowników.

  3. Co złapał to złapał. A le nic nie zatruł

  4. A to dopiero początek dobrej (dojnej)zmiany

  5. Ocena: 0

    Rzeka Wieprz, odcinek Zawieprzyce- Jawidz-Nowa Wola, podrywkarzy od zaj******. Ot tak pilnują, a wyłapywać „na własną rękę” tylko z bronią albo w dziesięciu.

    • Pełczyn Trawniki Oleśniki Dobryniów siatkarzy więcej niż wędkarzy ryb prawie już nie ma.

  6. pewnie pisowiec jakiś
    Ocena: 0

    Za pisu kradnie się najwięcej.

  7. non stop co rok to samo, to samo jezioro i kłusownicy czy to zimą czy latem – cała wieś jest podejrzana, powinny być naloty dywanowe i otoczenie i całą wieś przeszukać dom po domu – przecież ryby są państwowe czyli, że okradają każdego z nas! Gdyby wójt wykupił jezioro to by okradali tylko samym siebie a to wtedy być może by lepiej pilnował jeden złodziej drugiego.

  8. Ale dał się zrobić! Czekał na widok witających go kobiet, a tu mężczyźni???

  9. Proponuję straży robić kontrole w nocy na tym zbiorniku, będziecie mieli dużo lepsze efekty.

  10. Nieee, niech z głodu zdechnie, albo weźmie siekierę i zatłucze kogoś za 10 zeta. Dobrze że w tych czasach że sprzętem jest łatwiej, takie zaki rozkładane to po 5-6 dyszek
    Sieć 100 metrow też w stówce się da radę zmieścić. Gdybym był głodny, nawet bym się nie zastanawiał, łowił bym na byle kałuży polskich wód, aż by mnie w końcu zamknęli i żywili za darmola.
    To sa polskie wody, i Polaków ryby, czyli moje też. Sam siebie o pozwolenie pytał nie będę, ewentualnie gdzie dzisiaj na ryby haha