Milion złotych strat po pożarze bloku przy ul. Wrońskiej. Walka z ogniem trwała 12 godzin (zdjęcia, wideo)
12:17 03-03-2021 | Autor: redakcja
Do późnych godzin wieczornych trwały wczoraj działania strażaków na miejscu pożaru przy ul. Wrońskiej w Lublinie. Jak już informowaliśmy, dym wydobywający się z jednego z mieszkań został zauważony o godz. 10:25. Ogień bardzo szybko zaczął się rozprzestrzeniać zaś kłęby dymu spowiły znaczną część budynku. To sprawiło, że część mieszkańców miało odciętą drogę ucieczki.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego, policja oraz pogotowie energetyczne i gazowe. W momencie dotarcia służb ratunkowych w oknach budynku znajdowali się ludzie, którzy nawoływali pomocy. Strażacy korzystając z drabin ewakuowali z bloku 7 osób. 5 z nich uskarżało się na dolegliwości związane z zatruciem dymem. Zajęli się nimi ratownicy medyczni. Czterem osobom udzielono pomocy na miejscu, dziecko zostało przewiezione do szpitala na obserwację.
Akcja gaśnicza trwała aż 12 godzin. Ogień z płonącego mieszkania bardzo szybko rozprzestrzenił się na klatkę schodową oraz poddasze i dach budynku. Problemy z ugaszeniem płomieni związane były z konstrukcją budynku. Jak tłumaczą strażacy, klatka schodowa miała konstrukcję drewnianą więc sprzyjało to rozwijaniu się pożaru. Z kolei dach wykonany był z papy, trzciny oraz desek. Aby to ugasić, konieczna była rozbiórka niektórych ścian oraz dachu.
W działaniach brało udział 19 zastępów straży pożarnej, łącznie 60 strażaków. Jednostki z Lublina wspierane były przez Ochotniczą Straż Pożarną z Kozubszczyzny, Pawlina, Moszenek, Świdnika Dużego, Mętowa, Wilczopola i Jakubowic Konińskich. W wyniku pożaru całkowitemu zniszczeniu uległ dach budynku, klatka schodowa oraz mieszkania wraz z wyposażeniem. Straty oszacowano wstępnie na 1 mln zł. Trwa ustalanie przyczyn pożaru.
Galeria zdjęć
(fot. wideo – lublin112.pl)
Ktoś te bloki chyba po pijnymu stawiał bo każdy w inną stronę.
Jakie straty, to wszystko przecież do wyburzenia i przesiedlenia idzie.
Tylko po co było walczyć jak i tak do wyburzenia ??
12 godzin walki !!! Ale nic dziwnego… dach był solidny, jak uparli sie go rozebrać, a ogień w tym nie pomagał to i długo trwało.
Najważniejsze, że to czego ogień nie strawił, dzielni strażacy zalali wodą i… chciałoby się powiedzieć, że pozamiatane, ale to dopiero po wywiezieniu ostatniej wywrotki gruzu…
Mysmy nazywali te bloki „slomiaki”. Lata 60 te ub. wieku
Deweloperzy otoczyli już bloki z wszystkich stron, ale chyba im bardzo zależało, skoro nie mogli poczekać na wyprowadzkę.
Swoją drogą, gdzie ich przenoszą?
Do tych nowych przy Królowej Bony?
Teraz jak poszkodowani dostaną lepsze lokum to się nie zdziwię jak pozostałe zaczną płonąć. Wrońska, Łukasińskiego, Grygowa.
Nie ma takiej ulicy jak Grygowa!
to chyba jakieś komunalne ??? …
Teraz patologia dostanie mieszkania zastępcze na nowych osiedlach w sąsiedztwie ludzi, którzy wzięli kredyt i pracują po 12 godzin na dobę 6 dni w tygodniu, żeby go spłacić. Powinni dostawić takie slomiaki na grygowej, ogrodzić wysokim murem a nie dawać bo się należy.
To po co twój stary kupował na kredyt jakiekolwiek mieszkanie, niechby pomyślał i podpalił swoją stodołę wraz ze strzechą krytą chałupiną i oborą – i wam by sie należało…
podpal wiesniaku swoje pudełko i tez dostaniesz
a co do patologi to jedz tam i to powiedz gnido
Cały nowy taki blok to milion zł kosztuje.
Nie trzeba było tego gasić tylko przenieść ogień na pozostałe. Ta ruina straszy i powinna być zlikwidowana. A mieszkańcy do pracy żeby wykupić sobie własne mieszkania !
To sama akcja gaśnicza