Mija miesiąc od wprowadzenia nowych przepisów. Ponad setka kierowców odpoczywa od samochodu
20:06 18-06-2015 | Autor: redakcja
Dokładnie miesiąc temu, zaczęły obowiązywać nowe, bardziej restrykcyjne przepisy, które zakładają, że w przypadku gdy kierujący pojazdem przekroczy w terenie zabudowanym dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h, traci on na trzy miesiące prawo jazdy. Wywołały one burzę wśród kierowców, nie brakowało głosów krytyki, jednak były również osoby popierające to rozwiązanie. Najbardziej niezadowoleni byli kierowcy zawodowi, którzy za kierownicą spędzają nawet kilkanaście godzin dziennie. Dla nich utrata uprawnień automatycznie wiąże się z utratą pracy.
Wprowadzenie nowych przepisów zbiegło się w czasie z przeprowadzeniem przez policję akcji pod kryptonimem „Prędkość”. Funkcjonariusze drogówki z całego regionu prowadzili kontrole kierowców. Przede wszystkim kontrolowana była właśnie prędkość w terenach zabudowanych. Mundurowi tłumaczyli, że przekraczanie prędkości i brawura za kierownicą są przyczyną najpoważniejszych wypadków do jakich dochodzi na naszych drogach. Co więcej, dlatego że o zmianie przepisów głośno było przez ostatnie miesiące, nie wprowadzono tzw. okresu przejściowego, by kierowców karano np. upomnieniami.
Jako pierwsza wpadła kierująca samochodem osobowym, która została zatrzymana przez policjantów z Ryk, na drodze wojewódzkiej nr 801 czyli popularnej Nadwiślance. Przez miejscowość Stężyca, jechała ponad 100 km/h. Patrol w Stężycy zatrzymał dwie takie osoby. Tylko pierwszego dnia do popołudnia, pięć osób straciło na trzy miesiące uprawnienia, właśnie za poruszanie się w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h szybciej niż wskazują znaki.
Po tygodniu obowiązywania nowych przepisów 29 kierowców z naszego regionu musiało pożegnać się na trzy miesiące z uprawnieniami do kierowania. Z kolei na dzień dzisiejszy, czyli miesiąc od wprowadzenia zmian, aż 115 osób z miejsca kontroli odeszło z zatrzymanym prawem jazdy. Daje to średnią czterech osób na każdy dzień.
Tymczasem jak zapewniają policjanci, są już pierwsze efekty obowiązywania nowych przepisów. Mianowicie przez ostatni miesiąc znacznie zmalała liczba poważnych wypadków, gdzie przyczyna była prędkość. Funkcjonariusze zauważyli również, że od czasu wprowadzenia bardziej restrykcyjnych kar, kierowcy jeżdżą o wiele wolniej i ostrożniej. Wyraźnie widać to właśnie w terenie zabudowanym, gdzie kierowcy starają się nie przekraczać dopuszczalnej prędkości.
(fot. lublin112)
2015-06-18 20:00:39
ja w zabudowany zwalniam teraz do 90 km/h ale są maruderzy co i jadą 50
Jak Ci kiedyś dziecko wyskoczy albo staruszek to zobaczymy jak będziesz jeździł.
tzn nie masz prawka a sie wypowiadasz
Kolega po fachu i widzę, że pojmowanie rzeczywistości podobne 🙂
Ja również teraz zwolniłem i nie jeżdżę 110-130 km/h w zabudowanym.
Teraz jeżdżę 90-95 km/h. Od razu bezpieczniej !
Taa, a ja nie jeżdżę teraz 180 tylko 160. Weźcie wyłączcie need for speed’a i idźcie spać dzieci…
Drogi Danielu.
Proszę weź pod uwagę, że we współczesnym samochodzie klasy premium dysponujesz silnikiem o mocy 220-280 koni mechanicznych.
Rozumiem, że w Twoim 1.9 TDI prędkość rzędu 160-180km/h to jest max.
Wierz mi jednak, że moje auto 100km/h osiąga na drugim biegu ( automatyczna skrzynia ) i wystarczy lekko dotknąć gaz żeby przekroczyć o 50 dozwoloną prędkość.
Oczywiście za klasą samochodu idzie komfort, który sprawia, że nie czujesz tej prędkości tak jak w nastoletnim aucie.
Se co nie zrób !
A co czujesz kiedy z bocznej drogi przed samą maskę wyjedzie Ci chłop furmanką z sianem, albo wybiegnie dziecko?
Jeśli nie wiesz to podpowiem Ci Mecenasie…
Najpierw czujesz energię kinetyczną zgromadzoną przez ciężkiego kloca klasy premium, potem czujesz uderzenie a potem odczuwasz wyrzuty sumienia (w większości wypadków choć trafiają się odmieńcy pozbawieni sumienia).
@WParkęUbrany musisz zrozumieć, że teren zabudowany to pojecie względne.
Mam ciekawsze określenie na takich 50-kowych ciołków ,, regulator ruchu” – masakra jak takiego trafisz , nie daj boże jak już jedzie takich ze dwóch przyklejonych do ciężarówki , na raz wszystko wyprzedzić przy naszych warunkach drogowych czasami ciężko , ale żeby taki cep jeden z drugim pomyślał żeby troszeczkę miejsca zostawić takim co szybciej jeżdżą- nienada , a jak go wyprzedzasz i musisz się wbić niejednokrotnie na siłę pomiędzy takich ,,kierowców” to wymachiwać łapami i mrugać światłami to jest komu.
Ci maruderzy nawet na 90-tce jadą 70 więc co się dziwić…
Widzę nie tylko ja, ale szlag mnie trafia jak wjeżdżam w zabudowany a Szanowny kierowca przede mną zwalnia do 45 km/h. Litości. Będziecie jechać 60 to też Wam Prawa jazdy nie zabiorą, ba, nawet Was pewnie nie zatrzymają.
„Tymczasem jak zapewniają policjanci, są już pierwsze efekty obowiązywania nowych przepisów.” Hahaha… a co mają mówić? Szczekają jak im pan każe!
Ja osobiście też jeżdżę wolniej. Wcześniej jeździłem 100 km/h teraz jeżdżę 99 km/h. 😉
… ale pięknie ukryli dwukrotną podwyżkę mandatów tym zabieraniem prawka za przekroczenie o 50 km/h w zabudowanym, a większość wg statystyk przekracza prędkość o 30-40 km/h …. i łatają dziurę budżetową ..
podwyżka mandatów nie jest jeszcze wprowadzona, za >50km/h jest dalej 500zł i 10pkt, niezaeżnie czy zabudowany czy nie
Mnie 2 tyg. temu złapali na suszarkę w Wilkołazie na 50 jechałem 64.Mimo iż widziałem ich z daleka to nadal jechałem z tą prędkością.Mocno się zdziwiłem gdy mnie zatrzymali za prędkość,niedługo pewnie będą karać za jazdę powyżej 5km/h.
Popularne „suszarki” nie pozwalają na identyfikację pojazdu, któremu zmierzono prędkość. Kto wie o co chodzi, nie przyjmuje takiego mandatu, a sprawę w sądzie ma wygraną na 99,99% 😉
hehe no i ja jeżdżę wolniej 90 km/h zamiast 100km/h
jeżdżą wolniej bo częściej patrole stoją np. al.warszawska, prawie codziennie czają się bohatersko w krzakach koło salonu KIA
https://www.youtube.com/watch?v=kuysqUnK7_A
a osoby , które w swojej naiwności oddały blankiet policjantowi niech ciepliwie czekają na orzeczenie sądu najwyższego w sprawie nowych przepisów
pozdrawiam
no i jak teraz policja wyrobi normy złapanych, jak wszyscy wolniej jeżdżą
,,Wyraźnie widać to właśnie w terenie zabudowanym, gdzie kierowcy starają się nie przekraczać dopuszczalnej prędkości” natomiast poza tym terenem przekraczają grubo dozwoloną prędkość, aby tylko podgonić stracony czas.
w pi-zde i na gaz… stówka po miescie…