Mieszkańcy Świdnika wstrząśnięci wycinką w Lesie Rejkowizna. Zorganizowano debatę nad jego ochroną
15:56 19-02-2025 | Autor: redakcja
Prowadzone przez leśników prace w Lesie Rejkowizna w Świdniku wywołały ogromne oburzenie wśród mieszkańców. Chodzi głównie o ich skalę, a tym samym ilość wycinanych drzew. Nadleśnictwo zapewnia, iż wszystko jest zgodne z planem urządzania lasu, a wycinane drzewa osiągnęły odpowiedni wiek, zaś w ich miejsce dokonywane jest nasadzanie nowych gatunków. Jednak społeczeństwa to nie przekonuje. Ruszyła akcja protestacyjna, a jednocześnie starania, aby ograniczyć lub też całkowicie zaprzestać wycinki w tym miejscu. We wtorek zorganizowano też debatę mająca na celu znalezienie rozwiązania, aby las pełnił przede wszystkim funkcję rekreacyjną oraz ochronną.
Spotkanie rozpoczął burmistrz Marcin Dmowski. Wskazał, że obserwując całą sytuację, jaka występuje wokół tego lasu, połączył siły z radnym powiatowym Tomaszem Deutrykiem, który także zaangażował się w ochronę Rejkowizny. Obecni byli także przedstawiciele Lasów Państwowych, zarówno z nadleśnictwa jak też Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz liczne grono mieszkańców.
Nadleśniczy Adam Kot postanowił przedstawić ogólną sytuację jak wygląda gospodarka w lasach. Wskazał, że świętą zasadą leśników jest powiększanie zasobów leśnych. Jako przykład podał, iż po I Wojnie Światowej lasy w Polsce zajmowały zaledwie 23 proc. obszaru kraju, a to właśnie dzięki leśnikom zaczęło ich przybywać, osiągając obecnie blisko 30 proc. To wyraźnie pokazuje, że nieprawdziwe są stwierdzenia na temat wycinania lasów.
Słowa te wywołały oburzenie mieszkańców, którzy wskazywali, iż nadleśniczy tylko marnuje czas wszystkich zebranych. Podobne przekrzykiwania pojawiały się co kilka minut. Leśnik wyjaśniał, że od trzech tygodni odbiera telefony z pytaniami co się dzieje w lesie i dlaczego jest on wycinany. Kontynuując tłumaczył, iż Las Rejkowizna objęty jest planem urządzenia lasu, a ten musi być realizowany m.in. w celu mądrej przebudowy drzewostanów.
– W tym roku zdecydowaliśmy się przeprowadzić odkładane już od wielu lat zabiegi w postaci dwóch cięć odnowieniowych oraz jedną dużą trzebież, czyli tzw. cięcia pielęgnacyjne. Zgadzam się, że wygląd tego lasu, tych miejsc jest w tej chwili fatalny. Natomiast mogę tylko uspokoić, że takie prace dzieją się w tym lesie co najmniej od 20-30 lat, czego wynikiem są widoczne na miejscu młode odnowienia – mówił leśniczy zapewniając, iż za 2-3 lata las wygląd lasu wróci do normy, a nawet będzie jeszcze lepszy.
Te słowa również nie spodobały się mieszkańcom, jednak leśniczy odpierał ich zarzuty dając przykład ludzi wskazując, iż nie można zostawić lasu tylko dlatego, że jest stary, gdyż młodzież też jest potrzebna. Przypomniał też, że wszystko się zmienia, zarówno czasy, ludzie, miasto jak też i las. Dlatego obecnie wykorzystuje się harwestery, gdyż nie ma już ludzi chętnych do takiej pracy, którzy przyjdą z konikiem czy ciągnikiem trzydziestką. Do tego maszyny są mniej inwazyjne i najbezpieczniejsze, a bezpieczeństwo ludzi wykonujących prace jest najważniejsze. Natomiast dla drzew nie ma to żadnego znaczenia.
-Państwo uważacie, że za dużo wycięliśmy? Las Rejkowizna ma powierzchnię 269 ha, do wycinki zaplanowane jest 30 ha, a do tej pory wycięto 12. W Rejkowiźnie jest 87 tys m3 drewna i rocznie przyrasta 1467 m3. W 2024 wycięto 1,3 proc., w 2025 roku wycinamy 1,15 proc. – wszystko to aby posadzić nowy las – dodali przedstawiciele leśnictwa.
Przewodniczący Świdnickiej Rady Seniorów Jerzy Dębski zaznaczył z kolei, iż podstawą całego problemu jest traktowanie tego lasu przez leśników jako las gospodarczy. Dlatego należy pomyśleć o zmianie na funkcję społeczną, gdyż jeżeli to nie nastąpi, to las ten będzie elementem biznesu, a tym samym wycinany ile komu będzie trzeba. Wtórował mu mieszkający od 42 lata przy lesie Tomasz Łasak. Zaznaczał, iż jest w nim prawie codziennie i przez ostatnie dwa miesiące wszystkie drogi i ścieżki edukacyjne zostały zdegradowane. Wskazał, że wycinane są drzewa młode i zdrowe, a stare, które zagrażają, są zostawiane.
Mieszkańcy dodawali, że z lasu tylko słychać piły, jednak cięcie odbywa się jedynie w środku, aby nie drażnić ludzi. Z zewnątrz zaś wszystko pięknie wygląda, rosną drzewa, więc każdy myśli, że nic tam się nie dzieje. W lesie zaś co krok można natknąć się na obszary po wycince, więc niedługo starych drzew nie będzie już wcale. Zgodnie z definicją cały czas to las, jednak takie coś dla mieszkańców lasem już nie jest, gdyż te małe drzewka lasu nie zastąpią. Podkreślano jednocześnie, że celem spotkania nie było wysłuchiwanie wywodów leśników na temat gospodarki leśnej, lecz debata nad ochroną Rejkowizny jak też wyznaczeniem tam stref chronionych a nawet pomników przyrody.
– Las w całości leży na terenie miasta Świdnik. Dla naszych mieszkańców spełnia funkcję społeczną, my tam wypoczywamy, tam są ścieżki dydaktyczne, gdzie nasi mieszkańcy chodzą, więc najlepszym efektem dzisiejszych rozmów będzie zmiana sposobu gospodarowania lasu na zastosowanie funkcji społecznej. My potrzebujemy tego, aby ten las pozostał w niezmienionej formie, by móc tam spędzać wolny czas – mówił radny Marcin Magier.
Przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wyjaśnili, iż obecnie jedyną drogą w celu podjęcia próby zmiany sposobu zagospodarowania lasu jest zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych mówiące o zwiększonej funkcji społecznej. Jednak to nie oznacza, że w takim lesie nie są prowadzone żadne prace związane z gospodarką leśną. Tam nadal jest uprawa i trzeba wykonywać zabiegi, jednak można je zmodyfikować w taki sposób, aby były bardziej przyjazne dla krajobrazu.
– Tak jak miasto należy do nas wszystkich, tak ja uważam, że ten las mimo wszystko najbardziej należy do mieszkańców Świdnika. Więc musimy dziś znaleźć kompromis, gdyż taka jest wola społeczna. Nie mówię o skrajnej stronie, aby żadnego drzewa nie wycinać, ale myślę, że dziś jedyną możliwą drogą jest spróbowanie, aby dojść do porozumienia – powiedział burmistrz Marcin Dmowski dodając, iż na najbliższą sesję Rady Miasta zaproponuje przyjęcie stanowiska zmiany zagospodarowania tego lasu.
Wspólnie z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych uzgodniono również powołanie Zespołu Lokalnej Współpracy. Jego celem będzie właśnie uzgodnienie przyszłości Lasu Rejkowizna.
Galeria zdjęć
Mieszkańcy Świdnika to może ekolodzy jak ci co blokują ulice Warszawy. Wycinają leśnicy bo lepiej się znają od pseudo ekologów. W Bieszczadach też wycinają i szumu nikt nie robi. Wiem , że zaraz spadnie lawina hejtu na ten komentarz.
Każdy drwal widzi że to był ostatni dzwonek by drewno się nie zmarnowało.
tzw. lasy państwowe to bastion nienasyconych aparatczyków pis , do póki nie będzie zmienione dokumentnie prawo a Lasy Państwowe będą sprowadzone wyłącznie do firmy zarządzającej majątkiem wszystkich a nie wybranej kasty pis .
Te Realista, a widziałeś jak wygląda ten las, a właściwie to co, z niego zostało ?
Jestem ciekaw, jak wygląda wyliczenie przyrostu drewna:
np buki 20 lat temu miały średnicę ok 2 do 5 cm, teraz 10-15 cm.
4 lata temu wycięto dęby o średnicy ponad 1m, pewnie już nowe odrosły ???
jak widać po ocenach mojego poprzedniego komentarza:
jeśli fakty stanowią inaczej to tym gorzej dla faktów.
Wycinając rocznie 1,5% powierzchni lasu, po 20-u latach będzie wycięte 30% lasu.
I przez te 20 lat w tym miejscu nie będzie lasu – to będą krzaki, młodniak ale nie las.
Tak w ogóle to tylko problem z tymi lasami: wyciąć to całkiem i nie będzie kłopotu.
nie hejtu tylko rzeczowych komentarzy.
wycinki prowadzono w podobny sposób za opkupacji niemieckiej
plan urządzenia lasu przez „specjalistów” opracowany będzie taki, że przez 30 lat nie zobaczymy tam lasu
Nikt nie wycina całego lasu.Wszystko dzieje się zgodnie z planem.Za 20 lat wyrośnie tam piękny las.Chwała leśnikom za ich pracę.
i po 20 latach będą dęby po 70-80 cm średnicy….
o świstakach nie wspomnę.
piękny las to rośnie 40-50 lat,
tak że nie zobaczysz go
Ty widziałeś las jak świnia niebo.
Protestują bo nie będą mieli gdzie podrzucać śmieci
Też jestem przeciwny wycinkom lasu i jestem gotów walczyć o każdą sztukę wycinanego drzewa ale wiem również że leśnicy wiedzą co robią. To są jednak ludzie najczęściej z pasja i z reguły kochający las oraz swoją pracę którą traktują bardzo poważnie. Są to fachowcy którzy mają odpowiednią wiedzę i praktykę z zakresu utrzymania i pielęgnacji lasu. Jeśli twierdzą że tak jest dla lasu najlepiej to ja to rozumiem i wiem że niestety mają rację chociaż boli mnie serce przez tak jak napisałem każde wycięte drzewo….
Wszelkiego rodzaju mniejszym lub większym „Ekoterrorystom” nie wierzę i wiem że to tylko mąciciele i krzykacze chcący „zaistnieć” i się popisać co to nie oni. Do tego z reguły bazujący na uczuciach zwykłych ludzi względem natury i przyrody, wprowadzający szarych ludzi w błąd żerujący na niewiedzy innych i doprowadzający swoją działalnością do złych rzeczy
Gdyby ten las był w Lublinie to już dawno by go wycięto i w jego miejsce zrobiono parking. Resztę by zakostkowano, a na tym placu ustawiono by kilka donic. Po tym wszystkim regularnie powstały by artykuły w mediach jak to Lublin dba o tereny zielone i jak nowocześnie zatrzymuje wodę deszczową. Bo to co wcześniej robiły hektary lasu, teraz robi kilka donic z uschniętymi drzewkami.
do tych 30 % zalesienia to oni zaliczją też te 50 centymetrowe sadzonki
Póki tym lasem będzie zarządzać mafia drwali zwana dla niepoznaki Lasami Państwowymi nic się nie zmieni. Ci wszyscy leśnicy mogą mieć usta pełne pięknych i uspokajających haseł, ale prawda jest taka, że ich premie zależą od każdego metra sześciennego drewna zrabowanego z naszego lasu. Zamiast tracić czas na kolejne rady i zespoły świdniczanie powinni się zebrać i pogonić tę bandę złodziei, która dorabia się na dobru wspólnym.
” za 2-3 lata las wygląd lasu wróci do normy, a nawet będzie jeszcze lepszy”
i to mówi lesniczy …
Ten cały Adam Kot plecie totalne bzdury. Dąb może rosnąć ponad 1000 lat. Dendrolodzy uznają, że jest stary, gdy ma ponad 600 lat. W Rejkowiźnie wycina się 70-80 letnie dęby, czyli takie „drzewne dzieci”, które nie osiągnęły nawet dojrzałego wieku. To samo z sosnami, mogą żyć 500-600 lat, a są często wycinane już w wieku 50 lat. Poza tym ten las nie należy do Adama Kota i jego konfratrów, ale do wszystkich. Lasy położone przy miastach powinny być całkowicie wyłączone z tzw. „gospodarki leśnej”.
Proste…szykują nowy plac pod dewelopera.
Albo ktoś z gminy sobie działaczkę szykuje.