07/06/2026
690 680 960

Miał wyprać tapicerkę w mercedesie, pijany zabrał kolegów na przejażdżkę. To nie był dobry pomysł (zdjęcia)

26-latek dostał zlecenie wyprania tapicerki w pojeździe marki Mercedes GLC o wartości blisko 200 tysięcy złotych. Razem z kolegami „pożyczył” samochód i pojechał na przejażdżkę. W wyniku nie dostosowania prędkości zjechał z drogi, uderzył w przydrożne drzewa, ogrodzenie i na koniec dachował.

Do zdarzenia doszło w miniony piątek na terenie powiatu kraśnickiego. Przedstawiciel jednej z firm postanowił zostawić firmowego mercedesa wartego blisko 200 tys. złotych na pranie tapicerki. Zaznaczył przy tym, aby nikt nim nie jeździł.

Zleceniem zajął się 26-latek z gminy Dzierzkowice. Mężczyzna, zamiast dokończyć pracę, zajął się spożywaniem trunków wspólnie z kolegą. Kiedy alkohol się skończył, wieczorem postanowili uzupełnić zapasy w pobliskim sklepie, udając się tam powierzonym mercedesem. Po drodze obaj spotkali kolejnych dwóch kolegów, których zabrali na wspólną przejażdżkę po okolicy.

W pewnym momencie 26-latek stracił panowanie nad mercedesem. Po chwili auto dachowało, uszkadzając przy tym kilka świerków, betonowe ogrodzenie i tunel ogrodowy. Tam też mężczyźni zakończyli podróż na dachu. Kiedy właściciel posesji usłyszał huk i wyszedł zobaczyć co się stało, koledzy 26-latka uciekli, zostawiając kompana przy samochodzie.

Uszkodzony mercedes automatycznie wysłał informację o wypadku do służb ratunkowych. Kiedy policjanci zjawili się na miejscu, 26-latek zmieniał wersje zdarzeń. Przebadany na zawartość alkoholu „wydmuchał” ponad 3,5 promila. Okazało się też, że ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a także wydaną decyzję administracyjną o cofnięciu uprawnień.

Mężczyzna został zatrzymany, a kiedy wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty. Ostatecznie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Mężczyzna może też liczyć się z odpowiedzialnością cywilną za spowodowane zniszczenia. Całą sytuacją zaskoczeni byli przedstawiciele firmy, którzy dowiedzieli się co stało się z pojazdem oddanym do wyprania tapicerki.

(fot. Policja Kraśnik)

25 komentarzy

  1. To teraz będzie miał drugi zakaz prowadzenia hahahaha.
    Prawo wg morawidckiego , u lat u władzy i goofno dalej zrobili w tej kwestii

  2. Przeżył? Bez sensu.

  3. Jeszcze kila zakazów i może do niego dotrze.

  4. … szkoda tych swierków , jeszcze płot i tunel … spore szkody

  5. A dachował z czystą czy brudną tapicerką ?
    Bo na zdjęciach tego nie widać…

  6. Wyprany to on ma ale dekiel.

  7. Ocena: 0

    Chciałbym poznać dalszą część tej historii. A nie, będzie jak zawsze w takiej sytuacji: przed sądem popłacze, że nie wiedział co robi i to przez wódę. Obieca że nie będzie więcej pił i okaże skruchę. Dostaje zawiasy i okaże się, że jest absolutnie niewypłacalny bo ma tylko jedną parę majtek i ob…ne gacie. Za szkody beknie AC, a jak nie to powód cywilny i ciąganie się z osrańcem po sądach. W międzyczasie zawinie się do GB albo Holandii spać w kartonach i robić na czarno. Ot i cała historia wymiaru sprawiedliwości po Polsku….

    • Najprawdopodobniej tak właśnie będzie, aby z AC dostać to też będzie trzeba się po sądach ciągać, bo pijany, bo coś nawymyślają…

    • W tej sytuacji, płacz przed sądem nie pomoże. Naprawa z AC może być ale nie w takiej sytuacji. Patrząc na uszkodzenia pojazdu, to nadaje się on na złom- szkoda całkowita.

  8. Ten gatunek powinien dawno wymrzeć. Darwin jednak się mylił.

  9. Nie będzie. Prawa nie znasz. Wyjedzie za granicę lub nie będzie pracować legalnie a to co ma da bliskim. Jak będzie zarabiać minimalną to komornik nie zabierze bo musi mieć na życie. 500+ też nie do ruszenia. Po 10 latach nikt nie będzie gościa ścigał.

  10. Lekko przybrudzona? A niech tam, nie jestem pedantem.