08/06/2026
690 680 960

Mechanik wyjechał na jazdę próbną autem klienta. BMW czeka teraz wizyta u blacharza (zdjęcia)

Przed sprzedażą auta zaprowadził je do mechanika. Ten wyjechał na jazdę próbną, z której BMW musiało wrócić na lawecie. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności wypadku.

Do wypadku doszło w poniedziałek po godzinie 19 na al. Warszawskiej w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Czeremchową zderzyły się dwa samochody osobowe: BMW i volvo. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący volvo mężczyzna poruszał się al. Warszawską od strony centrum. Wykonywał manewr skrętu w lewo, w ul. Czeremchową. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu BMW, którego kierowca jechał z naprzeciwka. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.

W wypadku poszkodowana została jedna osoba. Kierowcę BMW przetransportowano do szpitala. Jak ustaliliśmy, był to mechanik, który po wykonaniu naprawy pojazdu wyjechał na jazdę próbną tuż przed oddaniem auta klientowi. Co więcej, samochód był przeznaczony do sprzedaży. Teraz będzie on wymagał wizyty nie tylko u mechanika, lecz także u blacharza i lakiernika.

(fot. lublin12)

28 komentarzy

  1. Wiadomo – Idiotenauto.
    Szkoda tylko, że trafił na ładnie zachowane E46 🙁

    • Jaki mechanik taki kierowca.

      • Ja o Volvo pisałem.
        W moim „prywatnym rankingu” szanse na to, że cos dziwnego odwali na drodze posiadacz Volvo są wyższe nawet, niz dla „młodego gniewnego w starej bawarce”.
        Ta marka przyciąga niedojdy i miernoty drogowe jak magnes.

  2. Ocena: 0

    Kre tyn z volvo powinien zapłacić za obnizenie wartości auta, jełop przecież tam są światła . Wpier dolił się na czerwonym ?

    • Onufry z Czereśni
      Ocena: 0

      A może mechanik sprawdzał ile pójdzie BMW?

    • Zgadzam się, to jest ogólnie duży problem, kiedy nie jest się winnym kolizji, auto jest naprawione z OC sprawcy, ale
      za utratę wartości auta (np. było bezszkodowe, a teraz jest już po stłuczce)
      stracony czas
      stres, itp.
      nikt nie odda pieniędzy

      tak być nie powinno.

  3. Ocena: 0

    Haahhahahaa to wolwo było już u mechanika? Czyli to złom nic nie warte tak samo jak ten szrot bełemwu. Strat zero więc można się rozejść. Ubezpieczyciel wypłaci po 500zł i po sprawie.

  4. Do sprzedaży i do mechanika? Chyba po korektę licznika 🙂

  5. Niech teraz odkupi auto i po problemie.

  6. Ocena: 0

    Wina kierowcy volvo ale mechanik z bmw na pewno nie jechał 50. Przykra sprawa i koszty duże.

  7. Ocena: 0

    może „w sumie to i dobrze” że be m we zostało wyeliminowanie z ruchu. Kupiłby jakieś 20 latek , a dalej można się domyśleć co by było…

  8. i dobrzec bmw kto mu pozwolil jezdzic autem klienta

  9. Ocena: 0

    pewnie właściciel BMW zadowolony?

    • Ocena: 0

      Pewnie, że zadowolony. Z oc sprawcy weźmie więcej niż to bmw jest warte. Wyklepie co nieco i jeszcze wraka sprzeda.

      • prawo jazdy za jajka
        Ocena: 0

        Yhym, na pewno „weźmie więcej, niż auto jest warte”.
        Mi przy aucie z 2015 roku chcieli wypłacić całe 4 tysiące w ramach gotówkowego rozwiązania sprawy, bo wg ubezpieczalni takie auto już się nie kwalifikuje do naprawy na oryginalnych częściach itd.
        Więc scedowałem szkodę na warsztat, który wykonał naprawę zgodnie ze sztuką i nagle się okazało, że ubezpieczyciel ma do zapłaty warsztatowi 15 tysięcy, a nie 4, które proponował szaremu człowiekowi.
        Więc teksty o hojności ubezpieczalni przy wypłacaniu odszkodowań w formie gotówkowej to można sobie włożyć między bajki.

  10. Volvo i wszystko jasne. To dopiero niebezpieczne narzędzie. Nawet bmw zaatakuje.