06/06/2026
690 680 960

Marzyli o budowie domu, zaciągnęli kredyt niemożliwy do spłacenia. Po latach sprawą zajmie się Sąd Najwyższy

Pożyczyli 150 tys. zł na budowę domu, przez 11 lat spłacili 190 tys. zł, a pozostało im do zapłaty 224,5 tys. zł. Kiedy spóźnili się z zapłatą rat, bank zlicytował ich nieruchomość. Po latach sprawą zajmie się Sąd Najwyższy.

Do Sądu Najwyższego wpłynęły akta orzeczenia sprzed wielu lat, dotyczące nakazu zapłaty wydanego przez Sąd Okręgowy w Zamościu. Chodzi o sprawę małżeństwa, które w 1996 roku zawarło z jednym z banków umowę o kredyt na cele mieszkaniowe. Pieniądze te potrzebne były im na budowę domu. Problem w tym, że para zdecydowała się na pożyczkę z odroczoną spłatą części należności.

Kiedy środki w wysokości 150 tys. zł zostały przekazane przez bank, inwestycja ruszyła. Jednak po 10 latach małżeństwo zaczęło mieć problemy z terminową spłatą rat kredytu. Skończyło się to tym, że w 2007 roku bank wypowiedział umowę i wystawił tytuł egzekucyjny. Jednak z uwagi na bezskuteczność egzekucji, po roku zostało ono umorzone.

Niebawem wierzytelność zakupił jeden z funduszy inwestycyjnych, który wezwał kredytobiorców do zapłaty zadłużenia, a następnie wystąpił na drogę sądową domagając się zapłaty 200 tys. złotych wraz z odsetkami. Sąd Okręgowy w Zamościu zasądził od pozwanych wnioskowaną kwotę. Wobec braku zarzutów nakaz uprawomocnił się i nadano mu klauzulę wykonalności a resztą zajął się komornik.

Po latach sprawa trafiła do prokuratora generalnego, który postanowił podjąć interwencję w tej sprawie. Wszystko dlatego, że kredyt ten, jak określono, był niemożliwy do spłacenia. Po przeanalizowaniu dokumentów wyszło na jaw, że małżeństwo przez 9 lat spłaciło ponad 164 tys., a więc więcej niż pożyczyło. Jednak bank zaliczył na poczet spłaty kredytu jedynie 2,1 tys. zł. Pozostałe 162 tys. zł było księgowane jako spłata odsetek. Przez kolejne dwa lata pozwani wpłacili 27,6 tys. zł, przy czym na spłatę kwoty należności nie została zaliczona nawet złotówka.

Pomimo spłaty łącznej kwoty 190 tys. zł, w momencie kierowania sprawy do sądu, a wiec w 2007 roku, zadłużenie wynosiło łącznie 224,5 tys. zł. z czego należność główna 162,7 tys. zł. Co jest ważne w tej sprawie, sposób sformułowania umowy sprowadzał się do tego, że kredytobiorcy zobowiązani byli comiesięcznie spłacać jedynie część bieżącej należności odsetkowej. W takiej sytuacji różnica pomiędzy wyliczoną przez bank bieżącą należnością odsetkową, a wyliczoną przez bank i uiszczoną przez kredytobiorcę ratą była kapitalizowana i zwiększała zadłużenie kredytobiorcy. Nie było w istocie ustalonej comiesięcznej spłaty części kapitałowej, której spłata mogłaby w przyszłości doprowadzić do spłacenia kredytu zgodnie z zapisami umowy.

Kredytobiorcy wpłacali kwoty wskazane w pismach banku, które jednak nie pokrywały należnych odsetek, nie mówiąc już o spłacie kapitału kredytu. Wobec faktu, że rata była wyznaczona na poziomie minimalnym i nie obejmowała nawet należnych za dany miesiąc odsetek, bank nie był w stanie wskazać terminu spłaty kredytu, albowiem umowa nie zawierała informacji o czasie trwania spłaty. Zgodnie z umową, wpłaty przeznaczane były w pierwszej kolejności na spłatę odsetek, a dopiero ewentualna nadpłata na spłatę kapitału kredytu i skapitalizowanych odsetek. Przy czym wysokość ustalonej przez bank raty nie wystarczała na spłatę odsetek, co skutkowało ich kapitalizacją i narastaniem zadłużenia. Konsekwencją takiej treści umowy kredytu było ciągłe, powiększające się z miesiąca na miesiąc zobowiązanie kredytobiorców względem banku. Przy dokonywaniu spłat skalkulowanych przez bank kredyt był niemożliwy do spłacenia.

Prokurator zarzucił, że Sąd Okręgowy w Zamościu wydając nakaz zapłaty pominął w sposób nieuprawniony fakt, iż pozwani posiadali status konsumentów w związku z zawartą umową kredytu. Jako słabsza strona umowy podlegali ochronie, która w razie postępowania toczącego się przed sądem winna polegać na weryfikacji czy dochodzone roszczenie jest zasadne oraz czy nie doszło do naruszenia przepisów chroniących konsumenta przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. W tej sprawie Sąd ograniczył się jednak tylko do pobieżnego sprawdzenia dołączonych do pozwu dokumentów.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

37 komentarzy

  1. Co to za bank?

  2. z jednej strony bank, który formułując umowę w ten sposób działa na niekorzyść klienta.
    z drugiej strony klient, który czytając i akceptując taką umowę, sam działa na swoją niekorzyść.
    podpisane zobowiązanie na określonych zasadach podlega wykonalności, nawet gdy nie ma się podstawowego pojęcia o finansach. nie każdy musi się znać, owszem, ale każdy może skorzystać z wiedzy niezależnych ekspertów, których sobie sam wyszuka. kilka stówek czy tysięcy to koszt świadomości i spokoju w spłacie setek tysięcy.
    niektórym się to do tej pory nie kalkuluje…

    • Ocena: 0

      Pamiętaj panie X że bank nie jest mafią z pruszczowa i nie może formułować punktów niezgodnych z prawem.Zrobili to za PO więc wiele to wyjaśnia czemu to zrobili. Wiedzieli że władza zajmuje się własnymi zegarkami.Klient podpisał zawiłą kilkudziesięciostronicową drobnym druczkiem umowę w dobrej wierze.

      • Nie było niezgodne z prawem, tylko sformułowane w złej wierze. Raczej na pograniczu prawa.
        A klient, który w dobrej wierze nie rozumie co podpisuje… Śmiech na sali!

      • Donaldo, kłamiesz jak każdy pisowiec. Ani w 1996 r., ani w 2007 PO nie było u władzy.

  3. Mateo za mało plusów wydrukowałeś i przyjąłeś gości

  4. Czy bank w jakikolwiek sposób zabraniał spłacać część kapitałową kredytu, czy klient nie mógł spłacić całego kredytu w dowolnym momencie i zakończyć współpracę? Nie traktujcie ludzi jak bezrozumne istoty

    • Sam się tak Januszku traktujesz :)) Wskaż mi proszę który Bank w PL zgodzi się na spłatę kapitału nie odsetek? W kazdej umowie Bank tak ustawia raty, ze odsetki stanowią lwią część raty a kapitał marginalną. Mało tego- spłata kapitału mozliwa jest dopiero po zastrzeżonym w umowie okresie – kiedy spłacisz już duuużo odsetek. Tak, że tak… jak to było Januszku? bezrozumna istota ? :))

      • Ocena: 0

        To nie bank ustawia,jak piszesz, tylko taka jest matematyka.

      • No to zztopku uświadom sobie, że bank pożycza pieniążki, żeby na tym zarobić.
        Domyślam się, że możesz czuć się, drogi zztopku, zaskoczony, ale o to właśnie w tym całym pożyczaniu chodzi.
        Okres, gdy nie można spłacać więcej się kończy, wtedy trzeba spłacać kapitał i tyle.
        W tym przypadku jest oczywiste przegięcie, ale to nie zmienia faktu, że widzieli co podpisują – prawda zztopku, nadrozumna istototo?

  5. Ocena: 0

    Dlaczego redakcja nie podała nazwy banku? W ten sposób inni kredytobiorcy uniknęli by kłopotów. Czy redakcja w pewien sposób chroni ten bank? W Interwencji Polsat podaje nazwy takich banków i naciągaczy

    • Ocena: 0

      Z tego względu, iż sprawa dotyczy sytuacji z lat 90-tych. Obecnie banki nie oferują już tego typu kredytów.

      • Tego typu moze nie, i na szczescie mnie to nie dotyczy, ale takie ze bierzesz 350k a splacasz prawie banke to niektorym partia przewodnia zagwarantowala

        • Ocena: 0

          Jak weźmiesz na 3 lata to spłacisz odsetek niewiele. Ale jak weźmiesz na 30 lat to odsetki bez problemu przewyższą pożyczoną kwotę. I niema tu żadnych czarów. Prosta matematyka ze szkoły podstawowej.

      • Poważnie??? to może szanowna redakcja sprawdzi jak wygląda dzisiaj rata kredytu hipotecznego w dowolnym banku -jaki procent raty stanowi spłata kapitału a jaki odsetki – wolne żarty…

        • Ocena: 0

          Jak bierzesz kredyt że stałą ratą to na całym świecie tak wygląda. Pierwsze raty to głównie odsetki a ostatnie to już głównie kapitał. Cóż , to matematyka ze szkoły podstawowej.

      • Nie korzystam z usług kredytowych, ale mając wiedzę jaki to bank będę omijał go z daleka. Chociażby dla zasady. To co miało miejsce to zwykłe złodziejstwo, żeby nie nazwać jeszcze mocniej. A państwo zamiast chronić obywatela przed takim dranstwem, standardowo nie zrobiło nic.

    • T.z. że banki stosowały praktyki mafijne ? Jeżeli tak , to byłych prezesów i zarządy pod sąd . Prokurator generalny ma do tego prawo .

  6. Ocena: 0

    Bankom się nie wierzy jak tfusskowi.

  7. Ocena: 0

    To nie bank ustawia,jak piszesz, tylko taka jest matematyka.

    • sie kurka wodna matematyk znalazł – a może Ty z tych bolkowych gdzie 2×2=5 …!!!!

      • Ocena: 0

        Jak się nie umie liczyć to nadrabia się obelgami.

        • Ocena: 0

          Jak narazie to Ty wszystkich obrażasz. Wyjeżdżasz z matematyką, która akurat nijak ma się do praktyk bankowych. Co innego matematyka na zasadzie dlaczego tyle spłaciło się odsetek a tyle kapitału a co innego praktyki banksterów, które prowadzą do tej matematyki.

  8. Ocena: 0

    Wobec braku zarzutów nakaz uprawomocnił się ?
    Chyba braku sprzeciwu….

  9. Ocena: 0

    Alicja ten kredyt się nazywał chyba i był z banku do dziś państwowego szeroko reklamowany naonczas.

  10. Napiszcie co to za bank!!! A nie rozwijacie temat bez konkretów…. Co to za bank.