09/06/2026
690 680 960

Marszałek zabrał głos w sprawie wypłaconych nagród. „Należały się pracownikom, poprzednicy dawali więcej”

Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski wyjaśniał dzisiaj sprawę nagród, jakie zostały wypłacone pracownikom Urzędu Marszałkowskiego. Jak tłumaczył, są one uzasadnione. Dodał, że urzędnicy mają rodziny, zasługują na godne zarobki za swoją pracę, a nagrody są godnym dodatkiem do ich pensji, które nie są zbyt duże

W czwartek Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski postanowił wyjaśnić sprawę nagród, jakie zostały wypłacone pracownikom Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego. Jak wczoraj informowaliśmy, na ten cel przeznaczono w sumie 6,5 mln zł. Dodatkowe wynagrodzenie otrzymało 1133 pracowników, co oznacza, że nagrodzono zdecydowaną większość. Najwyższa nagroda wyniosła 56 tys. zł, najniższa zaś 100 zł. Średnia wszystkich nagród to 5770 zł. Najczęściej nagrody przyznawano za zaangażowanie w pracę oraz sumienne, systematyczne i dokładne wykonywanie powierzonych zadań, podnoszenie jej efektywności, wykonywanie zwiększonej ilości zadań związanych z realizacją projektów, a także za osiągnięcia w pracy zawodowej oraz wzorowe wypełnianie obowiązków.

Jarosław Stawiarski tłumaczy, że te 6,5 mln zł to nie są wszystkie pieniądze z budżetu województwa. Cztery mln zł pochodzą bowiem ze środków unijnych, z tak zwanej pomocy technicznej i są finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Z budżetu województwa pochodzi tylko 2,5 mln zł. Najwięcej, gdyż właśnie te 4 mln zł, trafiło do pracowników wdrażających Regionalny Program Operacyjny Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020.

– Bardzo często zadania wykonywane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego wykraczały poza standardowe obowiązki pracowników. Pod koniec 2018 roku groziła nam realna utrata części środków z Regionalnego Programu Operacyjnego. Dzięki przyspieszeniu pracy i zaangażowaniu pracowników, nie straciliśmy 574 mln zł dla Lubelszczyzny. W 2018 roku wartość wydatkowanych środków unijnych we wnioskach o płatność wyniosła blisko miliard zł, co dawało nam 10 miejsce w skali kraju na 16 województw. W 2019 roku wartość wydatkowanych środków była dwukrotnie większa, czyli do beneficjentów trafiły ponad 2 miliardy złotych. Wynik ten dał nam piąte miejsce w krajowych rankingach. Zatem biorąc pod uwagę obiektywne przesłanki, nagrody dla pracowników zajmujących się wrażeniem Regionalnego Programu Operacyjnego są uzasadnione. Poza tym urzędnicy mają rodziny, zasługują na godne zarobki za swoją pracę. To jest po prostu godna płaca, godny dodatek do ich pensji, które nie są zbyt duże – tłumaczy marszałek.

Marszałek dodał także, że dzięki tak dużemu zaangażowaniu zespołu regionalnego programu operacyjnego, pracowników oraz urzędników, w 2019 roku odnotowano 23 proc. przyrostu wydatkowania środków unijnych. Przyrost ten jest najwyższy w kraju. Ponadto w zakresie podpisanych umów w 2018 roku byliśmy jako województwo na ósmym miejscu, a po 2019 roku jesteśmy na czwartym miejscu. Zapewnił jednocześnie, że pracownicy często pozostawali w urzędzie po 10 – 12 godzin dziennie, zabierali pracę do domu, często spędzając przy niej również weekendy.

Po tym, jak sprawę wypłaconych nagród skomentowali m.in. Krzysztof Hetman czy Jacek Bury, marszałek wyjaśnił, że w poprzednim roku na dodatkowe wynagrodzenie dla pracowników Urzędu Marszałkowskiego trafiło więcej środków, niż obecnie. Zaznaczył jednak, że urzędnicy otrzymywali nagrody w innej formie.

-Zarządzający przez 8 lat Regionalnym Programem Operacyjnym ludzie z PSL-u i z Platformy Obywatelskiej byli sprytniejsi. Za kadencji poprzedniego Zarządu Województwa Lubelskiego, który skończył swoją kadencję w listopadzie 2018 roku, pracownicy nie otrzymywali tylko nagród, ale także specjalny dodatek. Płynął on ze środków unijnych, a w podsumowaniu stanowi podobną kwotę do tej, wypłacanej przez nas 2019 roku. Łącznie w 2018 roku przeznaczono 2,6 mln zł na nagrody z pieniędzy unijnych, 1,8 mln na dodatki specjalne pochodzące ze środków unijnych i około 2,4 mln zł z budżetu województwa, co łącznie daje 6,8 mln zł na nagrody. Przyznam szczerze, że oprócz tego, że wydaliście państwo na nagrody o 300 tys. zł więcej od nas, to byliście sprytniejsi, bo zakamuflowaliście to, że nie daliście tylu nagród, tylko dodawaliście co miesiąc dodatki specjalne – wyliczał Jarosław Stawiarski.

(fot. UMWL)

72 komentarze

  1. Większość ludzi ma rodziny i ciężko pracują płacąc podatki na urzędników którzy nic nie robią tylko rzucają obywatelom kłody pod nogi !!!

    • Dokładnie i nagrody nie dostają!!! Pie…urzedasy

      • Ocena: 0

        … i jeszcze ta retoryka: „a poprzednicy też kradli…”
        „bo im się należało”… za co?… za wymyślanie kolejnych głupich przepisów, komplikowanie procedur i utrudnianie życia ciężko pracującym obywatelom…?!?1?
        Czas żeby machinę biurokratyczna postawić na kanał i zrobić jej kastracje….

    • „Bo im się te pieniądze należały” – gdzieś to już było. Zresztą drugi sorcie morda w kubeł i cicho siedzieć sami sobie wybraliście to w czym problem.

    • Urzędnicy nie produkują PKB, przerzucają papiery z miejsca na miejsce jak w Biedronce. Może to nagroda za frekwencje od 7-15, bo nie mam innych pomysłów..

  2. Ocena: 0

    to jest jakaś kpina! co sie należy? prawie 1200 osób w jednym urzędzie? co oni tam robią? przecież to jest paranoja! a to tylko jeden urząd!! czyli tylko w samym Lublinie jest pare tysięcy! a w całej Polsce ponad 600 tysiecy! i każdy 13-stki , wakacyjne, nagrody , premie… KASTA! zatrudnieni po zanajomościach. Najlepiej sie wydaje publiczne pięniądze ! a co zwyczajny Kowalski nie ma prawa godnie żyć? on nie ma nagród! chory kraj, chore zwyczaje! a tłumaczenie ze za poprzedniej ekipy mieli więcej jest żenujące! skandal i tyle !

    • Przez osiem ostatnich lat polcy i polacy… kurcze ci lepsi już chyba z 5 lat przy korycie i jeszcze się nie nachapali, w sumie apetyt rośnie w miarę jedzenia.

    • Przepisy powinny być przejrzyste i proste. Obywatele by skorzystali, ale „władza” miałaby problem. Biurokracja byłaby ograniczona, a więc zwolnienia. Całe rodziny utraciłyby pracę… „Władza” utraciłaby jedno z narzędzi represji wobec obywateli – niejasne przepisy. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że „władza” dąży do jak największej kontroli obywateli i jak największych wpływów budżetowych. Obywatele liczą się tylko przez chwilę przed wyborami.

  3. Dziękujemy Panie marszałku za brawa bo mam nadzieję Pan stał na balkonie i klaskał w dzień przeprowadzonej akcji Brawa dla medyków. My też mamy rodzinny Dziękuję państwu polskiemu za docenienie naszej pracy.

  4. Mnie martwi to zdanie: „ Najwyższa nagroda wyniosła 56 tys. zł, najniższa zaś 100 zł.” Kto dostał najwięcej i dlaczego?

  5. Ja też chcę za pracę którą wykonuje, zgodnie z wymaganiami pracodawcy lub nawet więcej, premię ? dla tych co wiedzą, nepotyzm tam rządzi ??

  6. Sorry ale różnica 300 tysięcy w tej sytuacji nic wam nie pomaga… bo jak przyszedłeś do urzędu to było 1400 pracowników i porobiłeś czystki, bo sam mówiłeś, że wam tyle nie potrzeba… to skoro teraz masz prawie 300 urzędników mniej to nic dziwnego, że wydaliście mniej na nagrody… Przękręty i Ściemniacze.

  7. „To jest po prostu godna płaca, godny dodatek do ich pensji, które nie są zbyt duże.”
    Jak się domyślam najmniejsza pensję ma ten, co dostał 56 tys.

  8. … a jelenie na działalności tyrają po 12 godz i 7 dni w tygodniu żeby zus i koszty opłacić !

  9. Mają rozmach s………!

  10. Ten kraj już się skończył…
    …….