Makieta nie przeszkadza już taksówkarzom. Na zlecenie Ratusza została przesunięta
09:14 09-12-2021 | Autor: redakcja
Na początku grudnia na łamach naszego portalu poruszaliśmy kwestię makiety Lublina stojącej na placu Łokietka przy ul. Królewskiej. Czytelnicy zgłaszali nam, że jej umiejscowienie stało się niefortunne ze względu na znajdujący się w pobliżu postój taksówek.
Po pierwsze, kierowcy mieli problemy z wjechaniem na postój, bo odległość pomiędzy makietą, a metalowymi słupkami na chodniku była po prostu za mała, po drugie, kierowcy taksówek omijali makietę i jeździli po chodniku, stwarzając tym samym zagrożenie dla pieszych. Ci zaś, którzy chcieli wjechać na postój, ryzykowali uszkodzeniem auta o makietę lub pobliskie słupki.
Co więcej, problem zgłosił nam również jeden z lubelskich przewodników po Lublinie i przekazał nam, że stojąc z turystami musiał cały czas obserwować, co się dzieje dookoła, ponieważ była już sytuacja, że jeden z kierowców o mało nie potrącił osoby będącej w grupie zwiedzającej miasto.
Teraz będzie już bezpieczniej, ponieważ Ratusz podjął decyzję o przeniesieniu makiety kilka metrów dalej, w stronę ul. Koziej. Dzięki temu kierowcy świadczący przewóz osób mają swobodną możliwość wjazdu na wyznaczony na placu Łokietka postój taksówek, co więcej turyści będą mogli bezpiecznie delektować się widokiem Lublina sprzed wieków.
(fot. UM Lublin)
No i super, teraz ratusz przenieść na obrzeża miasta np, na Hajdów, bo mi przeszkadza jak chodzę po mieście i patrzę na nierobów tam siedzących.
jakbyś chodził do szkoły i się uczył, nosiłbyś teczkę a nie pchał taczkę. Więc stul pyskacza i pchaj taczkę. 😀
Buahahaha, odezwał się pan z teczką za niepełną średnią krajową pierdzacy w stołek w ratuszu. Chłopcze dziś robotnik wykwalifikowany zarabia dwa razy tyle co ty. Żal ci ściska ogromnie dolną cześć ciała i musisz sie dowartościować wmawiając innym jaka to z ciebie niby równiejsza świnka. Po prostu zwykły buc co obraza ludzi.Tyle sie o tobie dziś dowiedzieliśmy.
Każdy zawód jest potrzebny. WSZĘDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA, a później okazuje się, że nie jest tak kolorowo. Większy żal to ma akurat pierwszy komentujący, pretensje do całego świata, że musi dymać za małe pieniądze i zazdrości, a jak sam napisał „kiedy chodzę po mieście”, czas na chodzenie to jak widać, ale chyba nie do szkoły.
Uderz w stół a urzędasy (nieroby) się odezwą.
Dosyć z patolami i nierobami urzędowymi, którzy nie mają pojęcia co robić, obijają się w pracy i nic nie robią. Sam kiedyś pracowałem w urzędzie i nie mogłem wytrzymać tego nieróbstwa, plotek, kawusi 5 x dziennie, spania, załatwiania swoich spraw i zbywanie obywateli (petentów). Jak chciałem coś ulepszyć to mi zabraniali „przecież tak jest dobrze” pytałem się komu ?? wam… że nic nie robicie a przecież to wy jesteście dla obywateli a nie obywatela dla was. Zastanówcie się… i weźcie się do roboty.
Uderz w stół a maruda się odezwie, przychodzą i nie wiedzą czego chcą, ani jak się nazywają, nie mówiąc już o umiejętności pisania, wszystko to czarna magia, podstawowych informacji nie wiedzą. Wszystko trzeba tłumaczyć, własnych dokumentów nie potrafią przechowywać, „gdzieś kiedyś miałem ale kto to wie co się z nimi stało”, ja tym bardziej nie wiem. Ale urzędnik zły. Niektórzy to by nie wiedzieli jak ich rodzice się nazywają albo gdzie działkę posiadają. Każdy medal ma dwie strony, urzędnik zły ale interesant nie lepszy.
Mariusz siedzi w urzędzie i śmiga po internecie, daje komentarze, a ja się pytam! Kiedy do roboty się weźmie??
Jak Lolek da przykład i zrobi to pierwszy, inaczej poczekam, mam czas.
Wy zawsze macie czas nic nie robienia 🙂
Tak mamy czas na nic nie robienie, że już dawno zmieniłem miejsce pracy. Użeranie się z takimi interesantami jest gorsze niż opiekowanie się czyimiś dziećmi. Świadczy o tym chociażby poziom tych komentarzy.
Zostawcie Mariusza w spokoju.On jest do wyższych celów przeznaczony…(lepszy sort? z bydłem gadać nie będzie?)
Pieniaacz Mariusz.
Matt , ja jak patrzyłem na ty ciężko pracujących urzędników w ratuszu , którzy po pracy ledwo co dają radę zejść z tych stromych schodówo , to żeby już nie oglądać ich męki , omijam ten budynek z daleka .
Tu Ratusz zlecił, tam Szpital nie reagował… Kiedyś ludzie mieli coś do gadania, teraz budynki decydują.
Pewnie przy okazji Wigilii poczytamy, że od lat zimny Lech z pomnika, ludzkim głosem przemówił
Tak jest,a zdarzenia drogowe powodują samochody a nie powożący nimi.
Ktoś sobie wymyślił że makieta ma stać w tym miejscu i ani metra dalej a tu komuś przeszkadzała i przesunęli. Nie no ale ja.a, pierwotna lokalizacja była super, gdy by nie autobusy MPK to na ulicy Królewskiej by było najlepiej.
Błędem pierworodnym jest to, że ktoś wymyślił postój taxi na chodniku. I to, że drogówka zgodziła się na taką organizację ruchu.
Teraz już każdemu jest się wstyd wycofać z tego gniota, który wymyślili i zaakceptowali.
Jak zwykle czegoś tu nie zrozumiałem.
Czy poprawa bezpieczeństwa polega na tym, że podtrzymano możliwość dalszego wjeżdżania taksówkom na chodnik/deptak?
Zaczynając lekturę PoRDu i zawarte dam definicje, tj. na samym początku jest napisane:
„jezdnia – część drogi przeznaczona do ruchu pojazdów”
„chodnik – część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych”
Po co robić wyjątki i wyznaczać miejsce postoju taxi na części nie przeznaczonej do ruchu pojazdów? Wiadome, że karetka, policja czy służby sprzątające mogą przejechać po deptaku, bo muszą dotrzeć w konkretne miejsce.
Ale czy pasażer taxi nie może dotrzeć do postoju taxi wyznaczonego w normalnym miejscu? Osoby poruszające się własnym autem, muszą dojść na parking, osoby jadące autobusem – na przystanek. Co jest wyjątkowego i uprzywilejowanego w pasażerach taxi?
„Makieta nie przeszkadza już taksówkarzom.” – cel osiągnięto. Deptak jest po to, żeby taxi miało gdzie parkować.
Czy może mi ktoś podać inne przykłady, najlepiej ze świata*, gdzie taksówki jeżdżą po deptaku?
*) podejrzewam, że w innych miastach polskich, da się znaleźć podobne przykłady.
Każde bardziej dogodne miejsce jest dalej od ratusza 😉
Brawo! To dzięki prezydentowi Żukowi! Należy mu się za to medal z kartofla.
No i ratusz bohatersko rozwiązał problem, który sam stworzył!
(oczywiście premia się należy)
Dobrze, że Lublin to nie Wenecja. Połowę kanałów by zasypano i zrobiono parkingi, a na głównych placach urządzono by postoje taxi. Potem, by się ktoś zorientował, że nie ma jak tam dojechać i zbudowano by estakadę przez środek miasta.
A ile kosztowało podatników przesunięcie tej „wspaniałej” nowej atrakcji Lublina?
Ile by ona nie kosztowała, to nie makieta jest problemem, lecz lokalizacja postoju.
Szwagier startował za tysiaka ale było za tanio i odrzucili.