07/06/2026
690 680 960

Makieta Lublina na postoju taksówek. Utrudnia przejazd, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji (zdjęcia)

Ustawiona niedawno makieta Lublina w pobliżu postoju taksówek utrudnia przejazd kierowcom świadczącym usługi przewozu osób. Co więcej, dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, w których kierujący pojazdami muszą manewrować pomiędzy pieszymi lub turystami oglądającymi właśnie miniaturę Lublina sprzed wieków.

W piątek 19 listopada na placu Łokietka stanęła odlana z brązu makieta Lublina z przełomu XVI i XVII wieku. Jak się po kilku dniach okazało, jej umiejscowienie stało się niefortunne ze względu na znajdujący się w pobliżu postój taksówek. Po pierwsze, kierowcy mają problemy z  wjechaniem na postój, bo odległość pomiędzy makietą, a metalowymi słupkami na chodniku jest po prostu za mała, po drugie, kierowcy taksówek omijają makietę i jeżdżą po chodniku, stwarzając tym samym zagrożenie dla pieszych. Ci zaś, którzy chcą wjechać na postój ryzykują uszkodzeniem auta o makietę.

To jednak nie wszystko. Rozmawialiśmy z jednym z lubelskich przewodników po Lublinie i przekazał nam, że stojąc z turystami musi cały czas obserwować, co się dzieje dookoła, ponieważ była już sytuacja, że jeden z kierowców o mało nie potrącił osoby będącej w grupie zwiedzającej miasto.

O problemach z makietą i bezpieczeństwie w tym miejscu poinformowaliśmy Miasto Lublin.

– Lokalizacja makiety przedstawiającej dawny Lublin nie była przypadkowa. Ustawienie jej w określonym miejscu placu Łokietka miało na celu umożliwienie osobom oglądającym ją porównanie kształtu i zabudowy miasta z przełomu XVI i XVII wieku, ze stanem obecnym. Stojąc przy makiecie widzimy bramę Krakowską oraz granicę dawnego miasta utrwaloną w układzie kamienic przy ul. Lubartowskiej. W związku z sygnałami o występujących utrudnieniach zostanie przeprowadzona ponowna analiza sytuacji oraz ocena możliwości ewentualnego skorygowania miejsca – przekazała nam Izolda Boguta z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

(fot. lublin112.pl)

29 komentarzy

  1. Ocena: 0

    To nie makieta jest tu problemem, lecz samochody na tym palcu. Czy nie ma lepszego miejsca na lokalizację postoju taksówek?

  2. Ocena: 0

    Czy to jest ta nowa atrakcja Lublina za „jedyne” 140 tyś. złotych? Czy kogoś tu nie po….ło?

  3. Ocena: 0

    Pierwszy raz spotykam się z czymś takim, że chodnik ma służyć do ruchu czy postoju taksówek. A makieta nie ma nic do tego. Zamiast makiety, równie dobrze może sobie ktoś stać, albo dziecko jeździć na rowerku hulajnodze. Może stać buda z lodami itp. Tam po prostu samochody nie powinny wjeżdżać.

  4. Ocena: 0

    „kierowcy taksówek (…) jeżdżą po chodniku, stwarzając tym samym zagrożenie dla pieszych”

    W tym jednym, powyższym zdaniu jest podany problem i jego przyczyna.

  5. Ocena: 0

    Dobrze, że w Lublinie nie mamy miasta wyglądającego jak np. Wenecja. Połowę kanałów by wtedy zasypano i zrobiono parking.

  6. Ocena: 0

    A ja myślałem ze to krowi placek

  7. Może po prostu pogonić sałaciarzy? ?

  8. Pogonić tych taksówkarzy i spokój. Były robione chodniki na Lubartowskiej to nick nie wpadł na pomysł zrobienia małej zatoczki.

    • Ocena: 0

      Na Lubartowskiej, nie wpadli nawet na pomysł, żeby miejsca postojowe zrobić w poziomie jezdni. Miejsca postojowe wyznaczono tam na chodniku – jakiś kompletny absurd, że żeby zaparkować trzeba wjeżdżać na krawężnik. I niszczyć przy tym chodnik.

  9. Ocena: 0

    Jak to jest, że ktoś jadący taksówką, „musi wsiąść do taksówki na jednym z głównych placów centrum Lublina, a inne osoby, np. chcące skorzystać z komunikacji miejskiej muszą dojść na przystanek?
    Z jakiego powodu pasażerowie taxi są uprzywilejowani względem pasażerów komunikacji miejskiej?

  10. Ja bym na miejscu Żuka zatrudnił jeszcze jednego urzędnika do ostatecznego rozstrzygnięcia czy to jest postój taksówek (sic!) a jeżeli jest to co tam robi ta makieta i kto tym całym burdlem zarządza? Myślę, że do końca tej kadencji udałoby się tę tak trudną sytuację opanować.