Luty zapowiada się bardzo atrakcyjnie w Operze Lubelskiej. Warto sprawdzić i wybrać się…
08:25 31-01-2025 | Autor: redakcja
Ale melomanom na zapowiedziany tytuł przyjdzie jeszcze poczekać cały tydzień. Wcześniej zaś, bo już jutro i pojutrze (piątek, 1 lutego, godz. 18.00 i sobota, 2 lutego, godz. 17.00) OL zaprasza na 3-godzinny spektakl z dwiema przerwami „Zemsta nietoperza”, który po raz pierwszy zaprezentowany został wiedeńskiej publiczności ponad 150 lat temu. Wielbiciele operetek będą więc mieli okazję, aby delektować się nietuzinkowym przedstawieniem.
– Ten utwór Johanna Straussa (syna) uznany został za arcydzieło operetki wiedeńskiej – przypomina dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion. – Po pierwszym wystawieniu zdobył on światową sławę i do dziś niepodzielnie króluje w repertuarach największych teatrów operowych. Wspaniała muzyka – walce, polki, arie oraz intrygujące, pełne humoru libretto, w doskonałym tłumaczeniu Juliana Tuwima – na naszej scenie tym razem w reżyserii Artura Barcisia.
Wiedeński finansista Gabriel von Eisenstein, znany także ze swojego nietuzinkowego temperamentu, ma trafić do aresztu za uderzenie poborcy podatkowego i obrazę sądu. W tym samym czasie Dr Falke, jego przyjaciel, a zarazem tytułowy „Doktor Nietoperz” , organizuje bal wraz z młodym arystokratą znudzonym życiem i spędzającym czas na hulankach – księciem Orlofskym. W rzeczywistości jest to pretekst do ośmieszenia Gabriela w rewanżu za złośliwy żart przyjaciela. Intryga polega na tym, iż Dr Falke pośród gości zaprasza domowników von Eisensteina, lecz w innych rolach niż prezentują to na co dzień. Służąca Adela stanie się wytworną damą, a żona Rosalinda pojawi się w masce i zostanie przedstawiona jako węgierska księżna. Falke przekona Gabriela von Eisensteina, by ten potajemnie wybrał się na bal, zaś w więzieniu stawił się dopiero rano. Do domu von Eisensteina przybywa jednak po aresztanta sam dyrektor więzienia Frank. Pomyłkowo bierze on za pana domu śpiewaka Alfreda, byłego ukochanego Rosalindy, który wykorzystując sytuację, znów próbuje zdobyć względy dawnej pani swego serca. Tenor Alfred trafia do miejskiego aresztu, a Rosalinda może się szykować na bal. Tymczasem sam von Eisenstein próbuje na przyjęciu uwieść niemal wszystkie damy, w tym zarówno swą pokojówkę, jak i Rosalindę. Na tymże balu zawiera on także serdeczną przyjaźń z dyrektorem więzienia, do którego ma trafić. Obydwaj na przyjęciu są „francuskimi markizami” – Renardem i Chagrinem. Również i Adela chce wykorzystać bal na swoją korzyść i próbuje znaleźć protektora, który wprowadzi ją do świata teatru. Dlatego też nawet rozpoznana przez swojego pracodawcę z powodzeniem udaje oburzenie. Zaś Rosalinda, żona von Eisensteina, poznaje lepiej prawdziwą naturę swego męża. Wszystkie wątki wyjaśniają się jednak rano w finale operetki.
Nieco ponad półtora roku temu, 19 lipca 2023 r., Sejmik Województwa Lubelskiego przyjął uchwałę o zmianie nazwy instytucji, funkcjonującej do tamtej pory jako Teatr Muzyczny Lublinie, jak również o nadaniu jej nowego statutu. Tym samym dał początek do działania Operze Lubelskiej, a nasze miasto wzbogaciło się o jeszcze jedną placówkę kulturalną. Już więc dziewiętnasty miesiąc Opera Lubelska istnieje formalnie jako nowa instytucja na kulturalnej mapie Lubelszczyzny.
– To wielki prestiż dla naszej instytucji, ale i wyzwanie, któremu postaramy się sprostać i nie zawieść – przyznała wtedy dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion. zawieść – przyznała wtedy dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion.
I ta nowa lubelska instytucja kulturalna nie zawodzi, a dowodem tego jest kolejna premiera – tym razem „Gala Karnawałowa w Operze Lubelskiej”, która wystawiona zostanie trzykrotnie – 7 i 8 lutego (piątek – sobota, godz. 18.00) oraz 9 lutego (niedziela, godz. 17.00).
– Zapraszamy Państwa na niezwykłą Galę w stylu brilliant – lekką, radosną, pełną blasku Wiednia i Paryża, z artystami, którzy sprawią, że to będzie niezapomniany karnawałowy czas – zachęca dyrektor Opery Lubelskiej. – Program koncertu złożony jest z najpopularniejszych arii i duetów operetkowych i musicalowych wszech czasów. To muzyczny weekend z cudownym brzmieniem głosów solistów, orkiestry i magii baletu. Nie zabraknie ognistych czardaszy, porywających polek, jak i nostalgicznych walców i kantylen. W tę wyjątkową muzyczną podróż do wiedeńskich sal balowych, urokliwych altan czy francuskich uliczek zabiorą publiczność znakomici soliści.
W koncercie wezmą udział: Kamila Lendzion – sopran, Joanna Nawrot-Maciejowska – sopran, Dorota Szostak-Gąska – mezzosopran, Piotr Maciejowski – tenor, Jakub Milewski – baryton. Towarzyszyć im będzie Orkiestra Opery Lubelskiej pod kierownictwem Łukasza Sidoruka, a także Balet Opery Lubelskiej.
W połowie najkrótszego miesiąca w roku koneserzy sztuki operowej będą mieli swą przysłowiową wisienkę na torcie – stanie się nią bez wątpienia opera Giuseppe Verdiego „La Traviata”, która już w 2008 roku zaprezentowana została w lubelskiej Hali Globus kilku tysiącom przybyłej publiczności. Obecnie nastąpi kolejne wznowienie tej produkcji, a widzowie będą mieli okazję do obejrzenia wspaniałego spektaklu, trwającego 2 godziny i 40 minut – 14 lutego (piątek, godz. 18.00) i 15 lutego (godz. 17.00) .
Libretto opery „La Traviata”, którego autorem jest Francesco Maria Piave, oparte zostało na powieści Aleksandra Dumasa „Dama Kameliowa”. Stanowi ono jedną z najciekawszych i najbardziej mądrych historii w dziejach opery światowej. Powszechnie uznaje się „Traviatę” za najdoskonalsze dzieło mistrza Verdiego, w którym muzyka idealnie konweniuje z kameralnym nastrojem tworzonym przez artystów.
– Akcja utworu rozgrywa się w Paryżu i w niedalekiej odległości od stolicy Francji w 2. połowie XIX wieku – tłumaczy Kamila Lendzion. – Opowiada ona historię kurtyzany Violetty Valery, w której zakochuje się młody poeta Alfred Germont. Violetta skuszona wizją życia u boku przystojnego Alfreda porzuca swojego protektora Barona Douphola i z wielkiego balu trafia do wiejskiej posiadłości, gdzie zaczyna sielskie życie. Jednak cieniem na tej sytuacji kładzie się choroba Violetty oraz uszczuplające się oszczędności. Uświadomiony przez siostrę Violetty Anninę Alfred wyjeżdża do Paryża, by zdobyć pieniądze, a w tym czasie jego ojciec składa byłej kurtyzanie wizytę w celu przekonania jej do porzucenia Alfreda, gdyż mezalians jest szkodliwy dla małżeńskich planów jego siostry. Violetta ulega wreszcie namowom Giorgia i wyjeżdża do stolicy Francji, aby wrócić do poprzedniego stylu życia. W ślad za nią rusza Alfred, który na balu doprowadza do konfrontacji między nim a Baronem Douphol oraz samą kochanką. Skandaliczne zachowanie w efekcie kończy się wyzwaniem na pojedynek. Violetta umęczona i schorowana zmaga się z cierpieniem w samotności i tak zastaję ją Alfred, który po pewnym czasie wraca z dalekiej podróży. W końcu dowiaduje się o chorobie i poświęceniu kochanki, i błaganiami uzyskuje u ojca zgodę na ślub z Violettą. Na szczęśliwe zakończenie jest już za późno, Violetta umiera w ramionach ukochanego – dodaje dyrektor Teatru Muzycznego.
Aż cztery razy w cztery kolejne dni dla najmłodszych widzów wystawiona zostanie „Calineczka” duńskiego pisarza i poety, a przede wszystkim autora baśni – Hansa Chrystiana Andersena, którą wyreżyserował Jerzy Turowicz. Główne role w przedstawieniu zgrają młodzi artyści Chóru Dziecięco-Młodzieżowego Opery Lubelskiej. Na scenie zobaczymy także solistów, chór, balet oraz usłyszymy orkiestrę Opery Lubelskiej. Pierwsza odsłona przedstawienia nastąpi – 20 lutego (godz. 10.00), zaś następne w kolejne dni – 21 (godz. 10.00), 22 (godz. 16.00), 23 lutego (godz. 12.00) – czwartek, piątek, sobota i niedziela.
– Baśnie Andersena ujmują, zawierają głęboki sens humanistyczny i przekazują uniwersalną, ponadczasową wartość: przez zaczarowany świat kolorowych kwiatów, zwierząt, owadów, wróżek, dobrych i złych duchów ukazują ludzkie charaktery i problemy – tłumaczy dyrektor Kamila Lendzion. – Wszyscy przecież znamy: „Brzydkie kaczątko”, „Księżniczkę na ziarnku grochu”, „Królową śniegu” i wiele innych cudownych bajek autorstwa tego wspaniałego baśniopisarza.
Młodych i starszych widzów czeka więc wspaniała podróż i zapierające dech w piersiach przygody maleńkiej dziewczynki i jej przyjaciół w magicznym świecie przyrody.
Lutowy repertuar zakończy kolejny mocny akcent – widowisko „Hallo Szpicbródka” (2 godz. 40 min., z jedną przerwą) w reżyserii Mirosława Siedlera. Jest to adaptacja sceniczna według scenariusza filmowego Ludwika Starskiego. Jeśli film Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody z 1978 roku „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, jest wciąż jednym z największych przebojów w historii polskiego kina, to lubelski spektakl z pewnością również stanie się wielkim teatralnym przebojem. Jedyny lutowy spektakl zaplanowany został na początek ostatniego weekendu miesiąca – 28 (piątek, godz. 18.00). Ale już nazajutrz, 1 marca (sobota, godz. 18.00), będzie kolejna okazja do obejrzenia tego samego tytułu.
– Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa – przypomina czas i miejsce akcji dyrektor OL. – Teatrzyk rewiowy „Czerwony Młyn” przeżywa finansowy i artystyczny kryzys. Na scenie i za kulisami, szkoda gadać. Na widowni pustki, a właściciel nie ma już pieniędzy na wypłaty dla artystów. Gdy w Teatrze pojawia się komornik i chce zająć majątek Teatru, niespodziewanie zjawia się także elegancki dżentelmen, inżynier Fred Kampinos i proponuje swoją pomoc w ratowaniu sceny bo… kocha Teatr? A może ma zupełnie inny cel? Bardziej od tego, co dzieje się na scenie, interesuje go jednak tancerka Anita i sąsiadujący z teatrem Bank… Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Fred Kampinos zakocha się… w Teatrze? Widzowie przekonają się o tym w trakcie spektaklu – dodaje.
Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online: https://operalubelska.bilety24.pl/
Nie ma w ofercie rzępoły na kalenicy.Będzie awantura,jak po wystąpieniu Brauna w eurokołchozowym siedlisku diabla.