Lublin zaświeci się dziś na niebiesko w ramach kampanii „Żałoba 146 rodzin”
09:09 23-02-2024 | Autor: redakcja
Na niebieski kolor zaświecą się dzisiaj (piątek, 23 lutego) iluminacje Placu Litewskiego. W ten sposób Miasto Lublin włącza się w kampanię „Żałoba 146 rodzin”, która zwraca uwagę na problem depresji wśród dzieci i młodzieży. „Baobab”, kasztanowce wzdłuż budynku poczty oraz fontanny multimedialne będą podświetlone od godz. 18.00 do 2.00.
23 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Depresją. To dzień, kiedy uwaga kierowana jest na problem depresji, która nie jest chorobą zarezerwowaną tylko dla dorosłych i coraz częściej dotyka też dzieci i młodzież.
Organizatorem akcji „Żałoba 146 rodzin” jest Fundacja Słonie na Balkonie, która od 12 lat zapewnia dostęp do profesjonalnej pomocy i wszechstronnej terapii dla dzieci zmagających się z depresją.
Ponad sto samobójstw rocznie wśród dzieci
– W ubiegłym roku w Polsce życie odebrało sobie 146 dzieci. Tyle, ile uczy się w pięciu 30-osobowych klasach. Tyle, ile miejsc mają trzy autobusy szkolne. Gdyby zdarzył się wypadek – z pewnością zostałaby ogłoszona żałoba narodowa. Ale te dzieci odchodzą w ciszy, a ogromną, osobistą żałobę przeżywa 146 rodzin – podkreśla Michał Żak, wiceprezes Fundacji Słonie na Balkonie.
– Tylko dostrzegając tragedię, nazywając ją i mobilizując siły, jesteśmy w stanie wypracować zmianę. Jako fundacja robimy to od lat, ale dziś widzimy, że to wciąż za mało. Zdajemy sobie sprawę, że ogłoszenie symbolicznej, ogólnopolskiej żałoby to bardzo mocny przekaz. Chcemy jednak zrobić wszystko, abyśmy nie musieli jej ogłaszać już nigdy więcej. Dzieciom, których już nie ma, nie pomożemy. Możemy natomiast dać wsparcie wszystkim młodym osobom, które nie radzą sobie z własnymi emocjami i pilnie potrzebują profesjonalnej pomocy, a także ich rodzicom, którzy w takich sytuacjach często czują się bezradni – mówi Joanna Paduszyńska, prezeska Fundacji Słonie na Balkonie.
Głównymi celami kampanii są: otwarta debata o tym, jak pomagać dzieciom, zmagającym się z kryzysami psychicznymi, zwiększenie dostępu do bezpłatnej terapii oraz wskazanie miejsc, gdzie można otrzymać pomoc.
Depresja dotyka coraz młodsze dzieci
– Od 2012 roku poznajemy potrzeby dziecięcej psychiatrii. Problem kryzysów psychicznych dzieci i młodzieży wciąż istnieje, a co jest niepokojące, depresja dotyka coraz młodsze dzieci. Zdarza się, że diagnozowana jest nawet w wieku przedszkolnym. A przecież depresja jest zaburzeniem, które może prowadzić nawet do śmierci. Dlatego tak ważne jest, aby rodzice, opiekunowie czy nauczyciele potrafili rozpoznać symptomy tej choroby, która u młodszych dzieci objawia się nieco inaczej niż u nastolatków i dorosłych, i aby mogli jak najszybciej zapewnić takim dzieciom odpowiednią pomoc. Nie może być tak, że dzieci czekają miesiącami w kolejce do specjalistów – tłumaczy Joanna Sass-Gust, psycholożka, seksuolożka i psychoterapeutka dzieci i młodzieży w Fundacji Słonie na Balkonie.
W ramach kampanii „Żałoba 146 rodzin” fundacja wystosowała petycję do Ministerstwa Zdrowia, apelując o zwiększenie dostępności do pierwszej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży w Polsce. Przede wszystkim poprzez skrócenie czasu oczekiwania na wizytę do maksymalnie miesiąca, a także zwiększenie liczby psychiatrów w przychodniach oraz psychologów i pedagogów w szkołach.
Organizacja uruchomi również zbiórkę, dzięki której w 2024 roku będzie można sfinansować terapię dla 146 dzieci. Dokładnie tylu, ile odebrało sobie życie w ubiegłym roku. Zróbmy wszystko, żeby zwiększyć dostęp do bezpłatnej terapii. Uniknijmy kolejnej żałoby.
PRZECZYTAJ
85-latka od kilku dni nie wychodziła z domu. Zareagowała sąsiadka
Jeszcze trzeba zadbać o koty i psy. Mój pies ma depresję.
To niech się położy na torach, albo kycnie z jakiego mostu.
twoim zdaniem to śmieszne? i co znaczy kycnie?
Nie ma obowiązku śmiania się z czegokolwiek, ani nawet kogokolwiek. Odp…l się,
Sejm przyjął dostępność tabletki „dzień po” dla dziewczynek od 15. r życia. Obok cięcia historii, wychowania patriotycznego i prac domowych, związki partnerskie i seksualizacja młodych. Zmienić naród w stado bezrozumne, miotane instynktami. Podejście zaborców.
Najniebezpieczniejsi zaborcy to na plebaniach.
A w takiej Holandii 25% kraju ma depresję i o tym się nie mówi.
To tak jak o Palestyńczykach mających depresję przez urządzających im Holokaust Żydów.
W ubiegłych czasach z „depresjonowanymi” Matka Natura radziła sobie zupełnie nieźle, a teraz trzeba im na niebiesko przyświecać, zanim podejmą stosowną decyzję.
proponuję jeszcze więcej: boisk, placów zabaw, terenów zielonych na których młodzież mogłaby spędzać aktywnie czas trzeba przerobić na parkingi. Wtedy dzieci/młodzież nie będą zajmować się głupim siedzeniem na dworze, lecz spędzą pożytecznie czas w telefonie.
Franiu, za moich czasów jak się nie zrobiło „zabawki” ,czy zabawy we własnym zakresie to się jej nie miało.
Natomiast teraz nasza, pożal się Boże, „przyszłość Narodu” jak nie dostanie czegoś z dostawą pod małolacki, roszczeniowy pysk, to natychmiast z: „Kocham cię mamo, tato”, przechodzi do : „Nienawidzę was !!!” i popada w depresję.
Piękna ironia Frania. Zgrabnie napisana.
„strażak Braun” co ty IDIO*O piszesz???
Jaka „wojenka”, jakie „drogie auta””???
Co to ma wspólnego z akcją opisaną w artykule???
Ja łapię depresję jak widzę czarnka albo innego bandytę z pisu.
Trudno się z taką skrajnością zgodzić, ale COŚ w TYM jest !
A ja łapię depresję jak widzę Hyżego ruja tygryska ratlerka i laleczkę Chucky
Oj ja też.
Le-wa-ctwo chce wyhodować nowego człowieka. Człowieka, którego jedynym sensem życia będzie jeść, spa, i załatwiać swoje potrzeby fizyczne. Tępymi istotami, którym do egzystencji wystarczą tylko podstawowe, prymitywne instynkty jest łatwiej rządzić. Taki jest cel
Totatalny brak zajęcia u pryszczatych u poczarnobylskich mutantów.Ja jak byłem nastolatatkiem to nie miałem czasu być depresji bo trzeba było chodzić do szkoły,pograć w piłkę,pomagać w polu,zrywać maliny,sprzatać kiedy trzeba,chodzić na grzyby,pomagać robić przetwory,pomagać przy bieżacych remontach i dziadkowi w kuźni…
Już sobie wyobrażam depresję u pryszczatych, jakby ich zagonić do dojenia krów, czy „zrywania asfaltu” w oborze.
A ja umiem i nie uważam tego za dyshonor, ani depresji nie dostałem.
zrywania parkietu 🙂
U nas już wtedy asfalt wynaleźli 😆
nie pisz asfalt bo o rasizm zostaniesz posądzony :]
Jak zwykle sami znawcy tematu się wypowiadają… Jak nie macie nic ciekawego do powiedzenia, to się czasami lepiej nie odzywać. Piszecie, że depresję młodzi mają od internetu… A pomyśleliście, że ktoś naprawdę chorujący na depresję, zastanawiający się nad sięgnięciem po pomoc, trafi na wasze głupie komentarze?