Lublin: Młody mężczyzna spadł z wiaduktu na jezdnię. Utrudnienia w ruchu na al. Witosa
18:13 16-04-2016 | Autor: redakcja
Zdarzenie miało miejsce w sobotę po godzinie 17 na al. Witosa w Lublinie. Z wysokiej na kilkanaście metrów kładki dla pieszych, biegnącej wzdłuż ulicy Hutniczej, na jezdnię spadł młody mężczyzna. Świadkowie natychmiast powiadomili służby ratunkowe a sami przystąpili do reanimacji mężczyzny.
Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut. Około 20-letni mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Jak nas poinformowano, jego stan jest krytyczny. Lekarze walczą o utrzymanie go przy życiu.
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia. Sprawdzane jest, czy mężczyzna w momencie upadku był sam, czy też znajdował się w czyimś towarzystwie. Przesłuchiwani są świadkowie.
Al. Witosa w kierunku Felina była całkowicie zablokowana. Obecnie ruch odbywa się tylko jednym pasem jezdni. Tworzą się korki.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od czytelników. DZIĘKUJEMY!
Galeria zdjęć
(fot. lublin112, nadesłane)
2016-04-16 18:00:25
Byłem, widziałem…nie sądzę aby miał tyle szczęścia żeby z tego wyjść.
z komentarza kawałek niżej wynika, że nie miał tyle szczęścia, a swoją drogą to dobre miejsce dla samobójców…
był z nim ktoś czy sam szedł?
„Byłem, widziałem….” I NIE POMOGŁEM – Brawo!!!
bo to jakaś pi*da szukająca sensacji, karma zawsze wraca.
Ty jesteś pi*da,skoro już się wypowiedziałeś/aś to było napisać coś mądrego idioto.
Samobójca lub pijany innego wyjścia nie widzę :/
Powodów może być kilka więc nie przeżywaj. Nawet jakby był pijany to nie ma co wieszać na nim psów, każdy w życiu był pijany i jakoś trzeba wracać do domu
Gdzie samobójca – po prostu barjerki są za niskie biegł i spadł. Nadzór budowlany powibien zamknąć tę kładkę do chwili naprawienia tych zbyt niskich barierek albo po obu końcach kładki powinien być punk medyczny z doktorem od głowy i sprawdzał by kwity przed przejściem czy z głową wszyktko oki ; )
Barierki wcale nie są niskie, a ja należę do dość wysokich osób.
Jak niskie to trzeba chodzić po środku tej kładki. Tyle.
poczekaj , nie filozofuj bo nie wiesz dlaczego spadl a do tego punktu medycznego z doktorem od glowy to moglbys sie udac , zdrowia dla chlopaka , oby z tego wyszedl
nie był pijany nie oceniaj kolezki jeśli masz trochę honoru.
Brawa dla ludzi, pani w płaszczu i pana, którzy bezinteresownie próbowali pomóc.
Taż chciałem powiedzieć, że to bardzo budujące, gdy postronni ludzie spieszą tak z pomocą.
Po prawdzie „spadł na jednię młody mężczyzna”
Ktoś mu pomógł spaść? #takadzielnica
Jaka dzielnica??? Na czubach niedawno tez skoczyl chlopak…nie wiadomo nawet czy on z Tatar byl..dzielnica jak kazda inna w tej chwili…
ciekawe co wzioł?
na Twoim miejscu to bym wziął, ale słownik.
Może kredyt
bylam przy tym. doslownie chwile jak spadl, jeszcze karetki nie bylo. albo chcial popelnic samobojstwo albo ktos mu pomogl… wygladalo jakby spadl na glowe. Oby z tego wyszedl.
byl z kims?
Ja niczego nie widziałam, bo byłam jakąś minute-dwie po zdarzeniu. (Gdybym w Lublinie nie zatrzymała się na gofra, to możliwe, że bym widziała jak stoi przy tej barierce…) Widziałam tylko jego bezwładne ciało i ludzi starających się go odratować. Swoja drogą, ciekawe kim on jest (był?)
Tydzień temu miałem z nim lekcje, poznałem go po butach, kolego trzymaj się. 🙁
Mateusz K. Z miejscowości z pod Lublina.
Już po pogrzebie ..[*] ciekawe jak dziewczyna to zniosła………………
Na tory się połóż to będzie lepsze wyjście dla społeczeństwa
i pociąg będzie stał 3 godziny jak w Sylwestra
sam sie połóż to nie bedzie głupich komentarzy
Brałem udział w reanimacji tego młodego człowieka. Mam wieloletnie doświadczenie w tego zakresu (min 2 skuteczne reanimacje ,,w szczerym polu!”). Akcja była przeprowadzona w sposób ,,modelowy” przez lekarzy w czasie wolnym od pracy (tak wszystkie osoby biorące udział w reanimacji były lekarzami i akurat jechali na zakupy lub do kina z dziećmi!). Nie ma sensu podważać zasadności oraz kolejność działań podczas reanimacji- ponieważ były to wspólne decyzje 5-ciu lekarzy poparte wieloletnią praktyką.
Analizując całość wydarzenia należy zwrócić uwagę na dość długi czas oczekiwania na przyjazd karetki z profesjonalnym sprzętem oraz brak spotkania przy herbacie całego zespołu z odpowiednimi służbami(Policja, Pogotowia Ratunkowego) aby podsumować akcję oraz wymienić się uwagami jak należy w przyszłości udoskonalić postępowanie w tego typu sytuacjach. Takie spotkanie powinno być normą!
Nikt nie oczekuje peanów pochwalnych ale w końcu doceniajcie własnych lekarzy!!
Czy jako lekarz przewidywalbys jakiekolwiek szanse na przezycie osobie ktora upada z 15m (?) uderzajac glownie glowa? Nawet jesli to czy nie bylby „warzywem”? Nie jestem lekarzem, ale nie wyobrazam sobie ze mozna przezyc pekniecie czaszki albo naruszenie mozgu z taka sila. Ponoc mu grozono. XXI wiek, taka technika, tyle mozliwosci, zyjemy w zupelnym dostatku a zdarzaja sie takie potwornosci. Jedynym realnym zagrozeniem jest dla nas tylko drugi czlowiek… i my sami. Ludzie to potwory. Zastanowmy sie nad antynatalizmem. Dla naszej rasy nie ma ratunku.
Pomimo wielkiej tragedii wlasnie za to jestem pelna podziwu dla lekarzy oraz ludzi (zalogi karetki)ktorzy potrafią mimo tego widoku -bo mają stycznosc ze smiercia …mimo wszystko potrafią wypelniac swoje obowiazki i ratowac ludzkie zycie.Trzeba byc silnym psychicznie.
Generalnie jesteście najbardziej docenianą grupą społeczną w Polsce.
Doceniacie się także sami, posiadając obligatoryjnie, jak widzę, 'gen’ narcystycznego telepania się nad własną nieocenioną wspaniałością.
Ponad to, jak widać na załączonym obrazku (v. Subaru) finansowo także docenieni bardziej niż większość.
Za tą wiedzę, odwagę i charyzmę to niech sobie jeżdżą czym chcą, i nic Ci zazdrośniku do tego.
Doceniamy ludzi za to jacy są, a nie kim są. Doceniamy za postawę i człowieczeństwo. To jest ważniejsze.
Spadł?
Ciekawy jestem co było przyczyną.
Grawitacja.
Grawitacja
nie powinno was interesowac co bylo przyczyna
Wyjaśnij dlaczego? Udawać, że nic się nie stało? Jeśli ktoś mu np: pomógł to nie należy poszukać pomagiera?
Brawa dla tych ludzi… Ogromny SZACUN za to co i w jaki sposób próbowali pomóc… Pamiętajcie, że nawet najmniejsza pomoc czy też masaż serca wykonywany przez osoby które nie mają z tym do czynienia na co dzieć mogą uratować życie… nawet jeśli nie sa wykonywane oddechy zastępcze to możemy w znacznym stopniu zażegnać nieodwracalne skutki niedotlenienia… Oby więcej takich osób w naszym społeczeństwie…. No i mam nadzieję że chłopaczyna przeżyje!!!