06/06/2026
690 680 960

Lublin: Podczas kontroli trzeźwości wpadł kierowca trolejbusu, miał 1,26 promila. Został zwolniony z pracy

W poniedziałek funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego podczas kontroli trzeźwości ujawnili pijanego kierowcę trolejbusu MPK Lublin.

Zatrzymany mężczyzna to 53-letni kierowca trolejbusu, który pracował w MPK Lublin od 1977 roku. Dziś na stan trzeźwości zostało przebadanych 50 proc. wyjeżdżających w trasy.

– W związku z dzisiejszymi kontrolami trzeźwości kierowców prowadzonymi przez Inspekcję Transportu Drogowego informuję, że kierowca trolejbusu MPK Lublin który został zatrzymany i miał 1,26 promila, zostanie dyscyplinarnie zwolniony z pracy. W MPK Lublin nie ma, nie było i nie będzie tolerancji dla kierowców, którzy siadają za kierownicą po alkoholu. Kierowcy muszą wiedzieć, że w MPK Lublin nie ma miejsca dla nieodpowiedzialnych kierowców – informuje Weronika Opasiak rzecznik prasowy MPK Lublin.

MPK Lublin od dłuższego czasu prowadzi wzmożone kontrole badania trzeźwości kierowców.

-Codziennie, bez wyjątku, takie kontrole przechodzi 1/3 kierowców. Są to kontrole prowadzone rano w zajezdniach, przed wyjazdem kierowców w trasy, dodatkowo w ciągu dnia takie kontrole prowadzi Nadzór Ruchu (około 100 dziennie). 2 lata temu w tym zakresie zostały zaostrzone przepisy wewnętrzne w spółce. Po dzisiejszym zdarzeniu władze spółki zdecydowały, że kontrolą trzeźwości będą objęci wszyscy kierowcy – dodaje Weronika Opasiak.


2015-03-02 10:30:00
(fot. WITD)

24 komentarze

  1. Ocena: 0

    38 lat w jednej firmie i tak namoczył dupsko… a spokojnie dotrwałby do emerytury. Teraz będzie miał nie lada zmartwienie, nie zazdroszczę mu.

    • Pan Sołtys z Lublina
      Ocena: 0

      W/w kierowca w MPK pracował co prawda od 30 paru lat, ale nie cały czas jako kierowca +1 / 0 Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zaczął pracę jako „inspektor” Nadzoru Ruchu MPK, był niezłym s[], nielubianym przez kolegów w Nadzorze, a przez kierowców w szczególności, czteroletnia przerwa spowodowana była wyrzuceniem go z pracy właśnie za alkohol, ale przez koneksje ze Związkami Zawodowymi i trudną sytuację rodzinną (żona alkoholiczka też wyrzucona z pracy w MPK), został powtórnie przyjęty i przeszkolony na kierowcę trolejbusowego.
      Był tak nielubiany, że kilku starszych kierowców, których uprzednio ścigał jako „inspektor”, odmówiło przyjęcia go do siebie na 2 tygodniową praktykę.
      Swoje alkoholowe ciągotki ukrywał od wielu lat, byli kolesie z Nadzoru Ruchu przymykali swoje szlachetne oczęta na „wydmuchy” w alkomat, a Związki dzielnie im w tym pomagały.
      Tym większa chwała dla ITD, że w końcu powinęła mu się noga.

  2. Ocena: 0

    No to gościo sobie nieźle sobie narobił. Tyle lat i jeb

    • Salomea Rzeczy - Vista herbu paciorek z różańca
      Ocena: 0

      Nie tylko ten „gościo sobie narobił”, wcześniej wyleciało na zieloną trawkę sporo innych „gości”, a wyleciałoby jeszcze więcej gdyby Związki Zawodowe nie broniły wielu „swoich”.
      I nie piszczcie mi tu, że to demagogia bo mógłbym nazwiskami wymienić kilkunastu kierowców najpierw zwolnionych, a potem po niedługiej „karencji” na powrót przyjętych, a co gorsza jeszcze pracujących i nie tylko nie mniej, ale wręcz więcej pijących niż przed zwolnieniem.
      Dlatego uważam, że ITD powinno częściej przeprowadzać takie akcje

  3. Ocena: 0

    Zaczął pracować w wieku 15 lat?

    • Pan Sołtys z Lublina
      Ocena: 0

      Kiedyś przy MPK istniała szkoła zawodowa, która ukończył w/w pijusek, którą doliczono mu do stażu pracy

  4. tak 15 lat bo zawodówa pewnie

  5. jeszcze go żałujecie? bym mu kopa w dupę zafundował

  6. Ocena: 0

    53 lata i zamiast głowy kapusta

  7. Ocena: 0

    jak mogl pracowac od 1977. w tedy by mial 15lat. cos tutaj nie gra.

    • Gra ,gra . Do stażu wliczono ma szkołę w MPK i praktyki .

      • nie święty Walenty
        Ocena: 0

        Jak zatrudniałem się w 1977 roku to pan Marek był na praktykach w przyzakładowej szkole, a po ukończeniu szkoły na skutek koneksji rodzinnych został zatrudniony w Nadzorze Ruchu MPK (to taka policja wewnętrzna), podpadał wielokrotnie, ale ponieważ się „wykazywał” swoją nadgorliwością wobec kierowców przez wiele lat mu „się udawało”, po 4 letniej „karencji” powrócił do MPK, już jako kierowca trolejbusowy i z pomocą równych jemu kolesi „maskował” swoje alkoholowe ciągotki.
        Aż tu, panie, i na niego wypadło „bęc”.
        Dzięki ITD, bo „władcy” z MPK jeszcze długo przymykaliby oczka na jego poczynania.

  8. Ha , ha , ha . Nadzór Ruchu przeprowadza ok.100 kontroli dziennie ? Chyba sami dmuchają we trzech na zmianę po 33 razy . Ale ściema .

    • wewengosz lublin
      Ocena: 0

      zawsze dmuchamy wyrywkowo przy odbiorze dokumentów

      • Marysia - nie zawsze dziewica
        Ocena: 0

        Ale zauważ, że dmuchają tylko ci, którzy czymś „podpadli” dyspozytorom, „inspektorom” Nadzoru Ruchu, czy Kierownikowi. „Swoich” nie kontrolują bo nie byłoby obsady na pierwszej zmianie.
        Osobiście znam takich jak „K***”, „Szymek”, „Buźka”, Władek, Włodek, Leszek, Krzysio W. i wielu innych, którym nawet nie proponuje się dmuchania bo już dawno nie mogliby pracować w MPK.

        • Ocena: 0

          Proszę nie wygwiazdkowywać słowa „kopara” – to ksywa nie nazwisko

  9. trzeba przebadać też mózgi innych kierowców autobusów

  10. Ocena: 0

    Z tego co wiem jako kierowcy trolejbusowi pracują jeszcze inne osoby mające problemy alkoholowe.
    Mógłbym tu nawet nazwiskami… ale dopóki się im „udaje” przemknąć niekontrolowanym…
    Za kolejnym razem „jakoś nie wyjdzie” i podzielą los pana Marka opisanego w artykule.