08/06/2026
690 680 960

Lublin: Drift na chodniku i o włos od tragedii. Samochód wjechał na plac zabaw, kierowca uciekł AKTUALIZACJA

Wczoraj późnym wieczorem o mało nie doszło do tragedii na lubelskim osiedlu Felin. Rozpędzone auto wjechało na plac zabaw. Na szczęście nikogo w tym czasie nie było ani na ławce, ani w pobliżu.

W sobotę, kilka minut przed godziną 22 w znajdujący się pomiędzy blokami na ulicy Zygmunta Augusta w Lublinie plac zabaw, wjechał rozpędzony samochód. Z pojazdu wysiadło trzech młodych mężczyzn, którzy usiłowali następnie odjechać z miejsca zdarzenia. Jednak gdy pojawili się okoliczni mieszkańcy, rzucili się pieszo do ucieczki. Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe, straż pożarna i policja.

Jak się okazało, z relacji świadków wynika iż młody mężczyzna kierujący fordem, jadąc chodnikiem, usiłował z piskiem opon pokonać łuk tuż przy placu zabaw. Wtedy stracił panowanie nad pojazdem w wyniku czego auto zjechało na trawnik a następnie staranowało ogrodzenie, znajdującą się tam ławkę i zatrzymało tuż przed pozostałymi elementami placu.

Gdy po chwili na miejsce przyszedł jeden ze świadków, młodzi mężczyźni zaproponowali mu, by wyjechał z placu zabaw to się jakoś dogadają.

– Czuć było od nich alkohol, więc od razu zadzwoniłem po policję. Wtedy zaczęli uciekać. Udało nam się jednego z nich złapać, jednak zanim dojechała policja, w wyniku zamieszania i on oddalił się z miejsca zdarzenia. Jednak mieszka w sąsiednim bloku, więc wiadomo kto to jest – tłumaczył nam jeden ze świadków.

Okoliczni mieszkańcy są zbulwersowani zdarzeniem. – Przecież tutaj mógł ktoś zginąć. Na tym placu cały czas ktoś siedzi, to cud, że akurat ławka była pusta – mówili naszemu reporterowi.

Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki, przypuszczalny kierowca jest znany lubelskim policjantom. Był już zatrzymywany za jazdę po pijanemu i posiada sądowy zakaz kierowania pojazdami. Trwa ustalenie dokładnych okoliczności zdarzenia.

Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od czytelników. Magda, Robert, Charlie, Mariusz – DZIĘKUJEMY!

AKTUALIZACJA 11:00
Jak poinformował nas jeden z czytelników, mieszkaniec osiedla, do zdarzenia miło dojść gdy jeden z nastolatków, wsiadł za kierownicę chcąc nauczyć się jeździć. Po kilkukrotnych próbach, auto z impetem ruszyło do przodu wjeżdżając na plac zabaw. Według informacji, nastolatek zgłosił się już na komisariat policji, gdzie jest przesłuchiwany.

(fot. lublin112, wideo – nadesłane – Charlie)
2015-06-28 09:00:28

42 komentarze

  1. „jednak zanim dojechała policja, w wyniku zamieszania i on oddalił się z miejsca zdarzenia.” to chyba jakaś kpina – przecież mniej niż 100 metrów od tego miejsca jest posterunek na Felinie ciekawe zatem co robiły w tym czasie polUcjanty i dlaczego w obliczu zamachu zoorganizowanego przez młodych gniewnych na ludzkie życie i mienie w żaden sposób nie interweniowali?! Ale i tak pewnie reszta mentalnie ograniczonych zrzuci wszystko na brak toru. Przecież Lublin to w końcu miasto inspiracji (chyba tylko porażająco wysokim poziomem debilizmu co niektórych jednostek).

  2. Ojojoj! Obrońcy toru, pewnie ni pojadą na najbliższą paradę pajaców. 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

  3. Ocena: 0

    za duzo gier komputerowych, internetu i telewizji TVN

  4. Kempes wracaj z urlopu bo pijaki rozjadą Lublin.niema komu ich temperować

  5. Od kiedy jazda z piskiem opon jest identyfikowanie z driftem, zwłaszcza przednim napędem…chciał się pokazać i mu nie wyszło…był pijany jest de…lem…co do toru i jego obrońców to nie miejsce dla nich…wypadki nie są winą braku toru, a głupoty i alkoholu u kierujących…brak toru jest widoczny w zimie jak Panie, jak i Panowie nie potrafią wyjść bezpiecznie z poślizgu…do tego jest potrzebny tor, jak i plac poślizgowy…, a Policja nie bedzie siedziała tyle i pierdziała w stołek na posterunku tylko patrolują okolice, niby za to mają płacone, więc bliskość posterunku nie jest wyznacznikiem tego jak szybko przyjedzie jednostka…

    • Zgadzam się z tobą w 100%. Niestety, na wschodzie Polski jest coraz mniej ludzi w ten sposób myślących. Mnie przeraża myśl, do czego to wszystko zmierza…

      • Fątaś Niezłamany
        Ocena: 0

        Może się mylę Radku, ale najprawdopodobniejszy kierunek zmierzania to… jesienne wybory i (nie daj Boże) wygrana PiS. 🙂

    • „brak toru jest widoczny w zimie jak Panie, jak i Panowie nie potrafią wyjść bezpiecznie z poślizgu” – ale w Lublinie jest tor, na którym można bezpiecznie ćwiczyć tego typu manewry.

      • „cytata” kolejny cymbal…

      • Przecież napisałem, że jest też plac poślizgowy…jednak to potężna różnica poruszać się po tym właśnie placu, a po torze, gdzie tor bardziej przypomina drogę i pomaga w wytworzeniu odruchów bezwarunkowych, w zimie tylko to nam pomaga, że mamy te pewne odruchy…na placu masz pachołki, uczysz się wyprowadzać samochód z kontrolowanego poślizgu, a nie w stresie, gdy czas reakcji jest cholernie ważny i to co zrobimy po tym ułamku sekundy.

        • A tam na torze to był taki stres, tak można było poćwiczyć sytuacje awaryjne… Chyba nigdy nie jeździłeś po ODTJ z prawdziwym instruktorem techniki jazdy, który potrafi stworzyć imitację trudnych warunków na drodze.

  6. Krejzi sekjuriti
    Ocena: 0

    Może to któryś z ochroniarzy z wrakrejsu.

  7. Przecież tutaj mógł ktoś zginąć. Na tym placu cały czas ktoś siedzi, to cud, że akurat ławka była pusta no tak o 22 to zawsze jest bardzo dużo dzieci na placach zabaw a na tym szczególnie

  8. A co sie paprać z debilem. Wier…w dyby do kamieniołomu a samochód sprasować lub sprzedać na aukcji i przekazać $ na rzecz ofiar pijanych debili

  9. Ocena: 0

    Kolega pewnie za dużo czasu na wrak race spędził hehe

  10. Chcial zaorac buraki ?