Lubelscy strażacy pojechali pomagać na zalanych terenach. Będą działać w rejonie Głubczyc (zdjęcia)
09:51 15-09-2024 | Autor: redakcja
W nocy z 14 na 15 września, pluton ratowniczo-gaśniczy złożony z trzech pojazdów oraz samochodu operacyjnego, liczący łącznie 17 strażaków, został zadysponowany na polecenie Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej (PSP) do wsparcia akcji ratunkowej w miejscowości Głubczyce. Rejon ten został poważnie dotknięty przez zagrożenie powodzią, a wsparcie z różnych regionów kraju stało się niezbędne.
Przed wyjazdem na miejsce działań, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie, brygadier Rafał Goliszek, przeprowadził krótką odprawę dla strażaków,. Po zakończeniu przygotowań, pluton wyruszył na południe kraju. Strażacy dotarli bezpiecznie na miejsce w godzinach porannych 15 września i natychmiast przystąpili do działań ratowniczych.
Równolegle do działań ratowniczych, na prośbę Wojewody Lubelskiego zorganizowano transport 240 tysięcy worków na piasek, które zostały przetransportowane z magazynu przeciwpowodziowego w Opolu Lubelskim. Worki te posłużą do wzmacniania m.in. wałów przeciwpowodziowych.
Galeria zdjęć
A gdzie odprawa jak w województwie zachodniopomorskim z pryncypałami . To mi się podoba tak jak powinno być – rozkaz jedziemy a nie stroszymy piórka. Strażaków wymęczyli zlotem przez pól dnia.
Robienie konferencji jazda za Panem Premierem Donaldem Tuskiem to w Nysie to już w Kłodzku. Ludzie przepychają się by lepiej wyglądać na ekranie telewizora jak ten strażak co posuną kobitkę ubraną na czarno by być tuż tuż u boku Pana Premiera.
W dobie transmisji danych i rozwoju przekazu elektronicznego „Pan Premier pracuje w Urzędzie Rady Ministrów ma zorganizowaną telekonferencje i łączą go z kim ma rozmawiać. Ale by nie było demonstracji siły”. Jak teraz fotografują się na tle nowych samochodów strażackich kupionych też z pieniędzy płatnika tylko z innego konta > Obłuda<
Brawo strażacy i to się szanuje
Każdy chciałby za stanie brać pieniądze
To dowód na katastrofę klimatyczną, której padliśmy ofiarą. Tamta powódź w 1997 to była „powódź tysiąclecia”, a teraz wystarczyło raptem 27 lat i jest następna.