Lubelscy restauratorzy chcą pracować przez całą dobę. Decyzja radnych ma im pomóc w sporze z mieszkańcami
18:24 17-10-2022 | Autor: redakcja
W czwartek lubelscy radni zajmą się obywatelskim projektem uchwały w sprawie określenia godzin otwierania i zamykania placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i zakładów usługowych na terenie miasta. Chodzi o lokale zlokalizowane przy deptaku i w jego obrębie, czyli przy ul. Kapucyńskiej, Wróblewskiego, Gilasa, Świętoduskiej, Staszica i Zielonej. Wniosek w tej sprawie złożyli działający tam restauratorzy.
Wskazują oni, że w obrębie deptaka znajdują się liczne restauracje oraz bary, puby i kluby nocne. Nie jest to przypadkowa lokalizacja, gdyż od lat Krakowskie Przedmieście funkcjonuje jako centrum kulturalne, rozrywkowe i gastronomiczne. Dlatego też możliwość prowadzenia życia nocnego przez mieszkańców miasta i turystów jest niezwykle istotna dla promocji miasta, jego wizerunku i gospodarki.
Problemem jest jednak kwestia nieuregulowania godzin otwarcia placówek gastronomicznych, a także działania ogródków gastronomicznych. Dlatego też restauratorzy złożyli wniosek, aby lokale te mogły być czynne całą dobę. Wskazują, że pozwoli to na zachowanie tożsamości centrum miasta jako przestrzeni tętniącej życiem i szeroko dostępnej dla wszystkich mieszkańców.
– Przede wszystkim znacząco usprawni to prowadzenie działalności gospodarczej w tym miejscu, wesprze funkcjonowanie Śródmieścia jako głównej arterii i reprezentacyjnej części miasta oraz przyczyni się do promowania sztuki kulinarnej oraz lokali gastronomicznych jako istotnych czynników podnoszących atrakcyjność turystyczną Lublina. Pomoże też w propagowaniu Śródmieścia jako przestrzeni publicznej, miejsca spotkań, handlu i obszaru komunikacji wiążącego pozostałe miejskie obszary jak również zapobiegnie spadkowi zainteresowania obszarami centralnymi miasta – wskazują autorzy projektu uchwały.
Restauratorzy nie ukrywają, że zezwolenie na całodobową działalność pomoże im również w „problemach sąsiedzkich”. Chodzi o konflikt z mieszkańcami Krakowskiego Przedmieścia, w wyniku czego prowadzenie działalności usługowej i gastronomicznej w godzinach wieczornych i nocnych jest utrudnione.
Jak już informowaliśmy, mieszkańcy skarżą się m.in. na krzyki, głośną muzykę, czy też liczne wrzaski i awantury wywoływane przez pijane osoby. W związku z tym bardzo często interweniuje tam również policja i straż miejska. Apelowali też do urzędników, aby ogródki gastronomiczne mogły funkcjonować tylko do godz. 22.
– Mamy prawo do odpoczynku i spokoju. W kamienicach mieszkają osoby starsze, które mają problemy ze zdrowiem. Nikt się z nimi nie liczy i są skazane na conocne słuchanie śpiewów i głośnej muzyki, która puszczana jest nawet do godziny 4 nad ranem. Zgodnie z przepisami ustawy Prawo o Ochronie Środowiska i Kodeksu wykroczeń taki proceder nie powinien mieć miejsca – mówią mieszkańcy.
Tymczasem restauratorzy zapewniają nas, że problemem na deptaku nie jest ich działalność. Przyznają, że konflikt istnieje, jednak jak podkreślają, nie należy wskazywać, iż dotyczy on wszystkich mieszkańców, gdyż jest to zaledwie kilka osób, które jak nam wskazano „chciałyby zlikwidowania wszystkich restauracji, barów, klubów i sklepów z deptaka”.
Dodają również, że cały czas nasyłane na nich kontrole, te jednak za każdym razem nic nie wykazują. Przedsiębiorcy przyznają, że problem owszem istnieje, jednak nie ma nic wspólnego z nimi. Wskazują tu na jeden z okolicznych sklepów, do którego zwłaszcza w weekendy drzwi się praktycznie nie zamykają, a klienci zmierzają tylko na stoisko alkoholowe. W wyniku tego oni niejednokrotnie również mają kłopoty z osobami, które przesadziły z alkoholem i wszczynają awantury.
(fot. archiwum)
Pewnie pozwolą… ratusz pracuje do 15:30 to im burdy i hałas o 2-3 w nocy nie przeszkadza…
W tym sezonie „ogródkowym” jakiś „restaurator” sprzedawał alkohol bez zezwolenia, reakcja ratusza jaka? Przyszła straż miejska dała malutki mandacik 100zł… interes kręcił się dalej przez ponad półtora miesiąca, ratusz rozkładał łapki… ciekawe jak to się w końcu skończyło.
Chciało się lansowac na starym mieście,ktoś to sprzedał dlaczego?
Taaa jasne i Królowa Elżbieta żyje!!
Panie i Panowie przedsiębiorcy! O co ten hałas? Mamy wolny rynek, wiec radźcie sobie. A że gównarzeria nie dostaje kasy żeby „uzbroić dżesike” od tatusiów, to zwródzcie się do Czarnka!!
Jestem za colodobowom otwarciem takich placówek. A jak są problemy z ich klientami od tego jest straż miejska i miejski monitoring
Krakowskie Przedmieście funkcjonuje jako centrum kulturalne???
Lokale powinny być zamknięte zaraz po ostatniej mszy. Wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu, wyjątek dla wina mszalnego.
Nocne kluby powinny być otwarte wyłącznie w dzień.
Brawo! W końcu głos rozsądku!
Ks. Prałat Adam mówi, że nasza sekta zawsze się przebije.
W komentarzach sami „Lubelacy” z Poniatowej, od półtora roku na kredycie hipotecznym w mieście inspiracji, albo mądrale z LSMów, Czechowa czy Sławinka gdzie nocą cisza i spokój, bo dookoła sami emeryci.
Co to są LSMów ?Jakaś nowa dzielnica ? Mądrala powinien wiedzieć co to jest Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa .
20000zł za metr kwadratowy zobowiązuje. To centrum miasta. Życie tam zawsze było 24h na dobę. Tu nie ma co głosować.
Wszystko pozamykać w nocy się śpi.
Nocne życie kulturalne Krakowskiego ogranicza się do zalania pały.
To niech się marudy wyprowadzą w Bieszczady.
Fakt, ci chlejący mogliby chlać np nad Zalewem, od razu tam by mogli spać. Nie byłoby tylu problemów.