07/06/2026
690 680 960

Lisy w Lublinie mają się doskonale. Przychodzą całą rodziną nawet na plac zabaw

Coraz bardziej daje się zauważyć narastający problem obecności dzikich zwierząt w Lublinie. Zadomowiły się już tak bardzo, że nie przeszkadza im obecność ludzi.

Już nie tylko w nocy, lecz w środku dnia bez problemu można zauważyć przebywające w Lublinie dzikie zwierzęta. Pojawiają się kuny, bobry, zające, sarny, co jakiś czas dziki czy łosie lecz najbardziej zadomowiły się w mieście lisy. O ile większość dzikich zwierząt jest tylko gośćmi, to lisy stały się już stałymi mieszkańcami poszczególnych dzielnic.

Co kilka dni czytelnicy informują nas nie tylko o zauważonych w poszczególnych miejscach lisach, lecz o pojawiających się w coraz większej ilości norach. Zwierzęta te budzą najczęściej strach wśród okolicznych mieszkańców, którzy obawiają się pogryzienia czy też przenoszonych przez nie chorób. Straż Miejska każdego tygodnia otrzymuje sygnały od mieszkańców, lecz najczęściej sprawy te przekazywane są do Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, z którym miasto ma podpisaną umowę na ich odławianie.

Ponieważ w ostatnim czasie lisów jest coraz więcej to ludzie zaczęli się powoli przyzwyczajać do ich sąsiedztwa. To z kolei spowodowało, że nie niepokojone przez nikogo zwierzęta w coraz większym stopniu zadomowiły się obok ludzi. Dochodzi do sytuacji, gdzie jak np. na ul. Braci Wieniawskich na Czechowie, zamieszkały, kopiąc swe nory tuż przy blokach. Mają się tak dobrze, że łączą się w pary i rozmnażają. Teraz pod oknami biegają młode, które nie bojąc się nikogo, przychodzą nawet na pobliski plac zabaw. To zaś coraz bardziej niepokoi mieszkańców. – Kilkakrotnie zgłaszaliśmy problem do Straży Miejskiej lecz jak dotychczas nic się nie dzieje w tej sprawie – wyjaśniają.

Sytuacja z dzikimi zwierzętami w mieście będzie jednak narastać. Ludzie poprzez coraz gęstszą zabudowę terenów podmiejskich zajmują ich naturalne siedliska, co sprawia że zwierzęta szukają nowych miejsc a obfitość pożywienia zachęca je do wybierania osiedli mieszkaniowych na nowy dom. Wiosną to także czas kiedy dzikie zwierzęta migrują w poszukiwaniu partnerów. Dlatego też częściej niż zwykle daje się zauważyć właśnie sarny czy łosie. Te jednak po tym jak zapuszczą się do miasta, najczęściej mają niewielkie szanse na przeżycie w konfrontacji z ruchem ulicznym.

2015-05-03 11:14:36
(fot. Nadesłane Piotr)

24 komentarze

  1. Ocena: 0

    lis też człowiek i żyć musi… 😉
    na poligonie żyje dużo zwierzyny, budują tam bloki, nową drogę, zwierzyna ucieka a potem zdziwienie, że zwierzęta są

  2. Ocena: 0

    Wolę te lisy mieszkające obok mnie niż biegające bez smyczy i kagańca durne, nieprzewidywalne psy oraz ich pustogłowych właścicieli, którym nie przeszkadzają gówna na trawie i chodniku.

  3. Ocena: 0

    W nocy bardzo często można spotkać lisy. Tylko pan zuk boi się odstrzelic bo boi się obrońców praw zwierząt tj dzieci po 17 lat co krzyczą głośno na Facebook . Kogoś kiedyś ugryza to pójdą po rozum do głowy.

    • Ocena: 0

      Tak, lis cię pogoni. A gołębi się nie boisz? Też cię kiedyś podziobią.

  4. też widziałem
    Ocena: 0

    A ja widziałem przy sklepie , króla Białowieży stał i żłopał piwo marki żubr. A świstaki siedzą i rozwijają sreberka na murku.

  5. Ocena: 0

    Wytnijcie więcej zagajników, zieleń pokryjcie kostką brukową i postawcie na polach więcej bloków, a potem dziwcie się, że lisy, zające,sarny, dziki i łosie nie mają się gdzie podziać i kręcą się po osiedlach!

    • mają gdzie się podziać tylko wędrują bo w lesie jeść nie ma a miasto im miskę oferuje.

  6. Jerry Springer
    Ocena: 0

    straż miejska ma wszystko w d.upie, oni tylko potrafia zakładać blokady i łapać na fotoradar i niiiiiiiiiiiic poza tym, próżniaki w strazy miejskiej pracują

  7. Ocena: 0

    Podobno mieli odławiać lisy w Lublinie, podobno poszła kasa, a lisów coraz więcej.

  8. a tak mi się przypomniało lisy są w mieście bo w lesie przed ludźmi uciekają. kiedyś do lasu szło się okazyjnie teraz to standard się robi

  9. Ocena: 0

    Proponuje je zaszczepić. Odłowione wrócą a na miejsce zastrzelonych przyjdą nowe. Tak przynajmniej nie będą roznosić chorób.

  10. Niech sobie biegają przynajmniej jakieś urozmaicenie, a lisy maja bardzo pokojowe zamiary i nigdy jeszcze nie widziałem by któryś był agresywny.